Od tragedii smoleńskiej dzielą nas trzy miesiące, a im dalej w las, tym ostrzejsza walka o rację w tej sprawie. To nie napawa optymizmem. Mam szczerą nadzieję, że ta mania kiedyś ludziom przejdzie. Ustalenie wszystkich szczegółów może potrwać lata, i jakoś ciężko mi wyobrazić jak wielka będzie siła ataków i nacisków na organy śledcze, narastająca dziś do niebywałych rozmiarów. Nie wiadomo ile w tym emocji, rozpaczy i tłumionego w kampanii żalu, a ile w tym zimnej i wyrafinowanej walki politycznej. Być może jedno ogniskuje drugie. Nic nie stoi na przeszkodzie by ukryci w cieniu marionetkarze, kierowali nastrojami ludzi którzy czują szczery smutek, żal i tęsknotę. Jak łatwo zamienić to w frustracje i argresję wymierzoną w określone jednostki i cele, widać chociażby na podstawie ostatniego konfliktu o krzyż upamiętniający ofiary przy pałacu. W skrajnych wypowiedziach zarejestrowanych przez media, można znaleźć jadowitą nienawiść do Żydów, homoseksualistów, Rosjan i liderów rządu. Rozumiem, że to nie jest zdanie całości społeczeństwa sceptycznego do obecnego postępowania śledczego w sprawie Smoleńska (jak i samych przyczyn katastrofy). Niemniej jak widać Prawo i Sprawiedliwość postanowiło odejść od ciszy żałobnej i przypuścić atak licznymi komentarzami i wywiadami, ktore odnoszą się krytycznie zwłaszcza wobec przeciwników politycznych. Można odnieść wrażenie, że to początek kampanii wyborczej do samorządów i parlamentu. Sam Kurski przyznał, że błędem było niewykorzystanie motywów Smoleńska w kampanii prezydenckiej. Idąc tokiem "naprawy błędów", wygląda na to że PiS nie zamierza znów się wyciszać i Smoleńsk będzie gorącym tematem przez najbliższy rok. Czy jest to dobra droga?
Uważam, że nie jest to dobra droga. Nawet jeśli intencje i emocje kryjące się za tym są szczere, to efekt może być bardzo nieprzyjemny (a mówiąc wprost - przegrana PiS w wyborach, co pewnie będzie się wiązać ze sporym kryzysem w partii i być może rozłamem). Nie-sojusznicze partie wobec PiS mogą tą kwestię odbić banalnie i skutecznie. Wystarczą dwa słowa: "granie tragedią" i choć nie są zbyt ambitne, to brzmią wiarygodnie, zwłaszcza dla elektoratu PO i elektoratu decydującego (czyli płynnego/miękkiego). Na nieszczęście partii Jarosława Kaczyńskiego w Smoleńsku zginęła głównie elita ich stron. Wiele bardziej obiektywnie byłoby (wiem, że zabrzmi to brzydko i niepoprawnie) gdyby zginął większy koloryt partyjny, wówczas PiS mógłby walczyć o prawdę bez względu na podziały partyjne, w imieniu wszystkich ugrupowań politycznych. Poza tym ludzie widzą też spory kontrast. Żałoba nie jest tematem tabu w Polsce, i stąd ludzie widzą jak nienaturalnie jest uwypuklana żałoba po tragedii smoleńskiej. Nawet uwzględniając ten fakt, że zginął prezydent i jego żona, a także wiele znanych osobistości, to ludzie rozpoznają w tym wszystkim coś ponad normę. To coś wygląda trochę podejrzanie, co jest wodą na młyn wszystkich tych, którzy uważają że PiS wykorzystuje tragedię do kampanii. Stąd łatwo do przejaskrawień (pozdrowienia dla Janusza Palikota).
Co więc należałoby zrobić? Przede wszystkim nie prowokować. Samych siebie również. Ten krzyż przed pałacem jest niewątpliwie prowokujący. Do przypominania o tragedii smoleńskiej w czasie kampanii parlamentarnej i do utożsamiania pałacu z ś.p. Lechem Kaczyńskim. Nie tędy droga! Nie należy oczywiście milknąć na wieki. Patrzeć na ręce i starać się dociekać prawdy, ale też na tyle dyskretnie by nie wzbudzać niepożądanych reakcji społeczeństwa. I wykazać się cierpliwością przede wszystkim! Nic od razu nie zostanie tu odkryte, co jakiś czas (w odpowiedzi lub nie) będą pojawiać się przecieki i różne insynuacje. Jeśli podniesie się tak sprytnie rzuconą rękawice, to wyjdzie tylko ze szkodą dla PiS i rodzin ofiar. By PiS chciał jakkolwiek to rozegrać, to musi być to rozegrane rozsądnie. Taka taktyka "huzia na Józia" już wielokrotnie okazywała się fiaskiem i nie wątpię, że i tym razem nie będzie inaczej.
Ps. Samemu krzyżu nie zaszkodzi przeniesienie w inne miejsce. Warszawa ma dużo miejsc znanych i odwiedzanych, a dla chcących oddać pamięć nie powinno to być przeszkodą, jeśli np. znalazłby się na Powązkach.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)