Słucham wypowiedzi na żywo obrońców krzyża. Jakiś pan woła, żeby do nich nie przychodził "jakiś księżyna", a sam arcybiskup miał przyjść i wziąć ten krzyż (mój czarny humor oczekiwał wypowiedzi o przyjściu samego papieża, a może nawet Jezusa!... a pewnie i tak by go przegoniono... Żyda jednego). Zastanawiam się jednak gdzie jest tam szacunek do kościóła i jak jest z nim obecnie? Skoro ateiści, agnostycy i antyklerykaliści zdania nie zmienili. Skoro ludzie o miękkich poglądach i niestałej wierze co raz bardziej pod wpływem kolejnych skandali wykazują nieufność wobec władz kościelnych. I teraz patrzę na ten rzekomo twardy elektorat pod pałacem, który wyszydza i deprecjonuje władze kościelne, i nie zamierza się stosować do ich zaleceń. Pytanie, co może jeszcze kościół, skoro na tak kluczowych polach ponosi porażki?
32
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)