Towar z TV Marketu od zwykłego towaru różni się z reguły tym, że w stosunku do swojej ceny ma znacznie niższą wartość faktyczną, jednak dystrybutor tego dobra korzystając z dostępu do czasu antenowego przez około 20 minut czyli średnio 40 razy dłużej niż zwykła reklama z udziałem wszelkiego rodzaju „autorytetów” próbuje znaleźć wystarczającą ilość frajerów, którzy za ten szajs zapłacą.
Codziennie gdy przeglądam „zaprzyjaźnione media” mam nieodparte wrażenie, że próbuje mi się wcisnąć w ten sposób Pana Hrabiego. Przecież na pierwszy rzut oka widzę, że ten wibrujący pas nie jest wart 500 zł, że jest fizycznie niemożliwym aby mógł on sprawić, że schudnę 17kg i będę wyglądał jak opalony model z reklamy – ale to dla panów/pań po drugiej stronie ekranu nie ma żadnego znaczenia. Wyborca choćby był ostatnim matołem widzi, że ten gość tragedię i komedię gra na tę samą melodię, że nie zna konstytucji, nie potrafi przemawiać, nie potrafi się od wysławiać, brakuje mu kultury osobistej, jest cyniczny, chamski, arogancki itd. Ale nie! Jesteś w TV Markecie „autorytety” patrzą na ciebie zimno i mówią „On jest mężem stanu”, odwracasz wzrok, patrzysz – Gajowy. Siedzą dumnie, wypięci intelektualnie i mówią: „On jest świetnie wykształcony”, odwracasz wzrok a Gajowemu z za pazuchy wystają druki z Wikipedii. I tak godzinami codziennie od prawie 2 miesięcy.
Funkcję zadowolonych klientów z TV Marketu spełniają słupki sondażowe, różnego rodzaju: „ma najpiękniejszy uśmiech”, „najbardziej godny zaufania”, „najprzystojniejszy”, „najmodniejszy” itd. Opinia dentystów, laryngologów, logopedów, autorytety bez końca.
A ja, cały czas, widzę tego samego Gajowego!
Marzę o tym aby to się skończyło, wybierzcie sobie kogo zechcecie! Skoro jest taki świetny, sami wykupcie cały zapas, tylko przestańcie tak nadawać!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)