Założyciele Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” działającej przy „Federze” twierdzą, że ich działania są odpowiedzią na palącą potrzebę młodych ludzi, którzy „w sytuacji, gdy nie ma żadnej edukacji seksualnej w szkołach ani w mediach, a w domach to nadal tabu”, sięgają po materiały pornograficzne. Informacje dostępne w materiałach edukacyjnych „Pontonu” budzą jednak wiele zastrzeżeń. Znajdują się w nich między innymi takie opinie: „Jeżeli jesteśmy świadomi całej fikcyjności pornografii i oglądamy ją z dystansem, nie dzieje się krzywda”; „Na seks grupowy decyduje się stosunkowo mała część populacji. Nie ma w nim nic złego…”
W rzeczywistości zamiast edukować, strona „Pontonu” zawiera treści informacyjno-promocyjne. W opisie problemu zaistnienia ryzyka niechcianej ciąży, znajdują się głównie informacje, gdzie kupić konkretny lek wczesnoporonny, jak on działa, jak go stosować. Są tam także opisy alternatywnych metod poradzenia sobie z „problemem” w przypadku, gdy lekarz odmówi wypisania recepty. „Jeżeli przydarzy ci się niebezpieczna sytuacja i masz podejrzenie, że istnieje ryzyko ciąży albo jakiejś choroby, koniecznie od razu idź do lekarza po receptę na antykoncepcję awaryjną.” Przy czym nazwa „antykoncepcja awaryjna” to w rzeczywistości eufemizm, służący nazwaniu środków wczesnoporonnych. Proponowane rozwiązania (przyjęcie wielokrotnie zwiększonych dawek tabletek hormonalnych) nie są opatrzone informacjami o efektach ubocznych związanych z przyjęciem tak dużej dawki estrogenu.
Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny stoi na stanowisku, że w edukacji seksualnej szczególny nacisk należy położyć na kwestię równości płci oraz zmianę stosunku do mniejszości seksualnych. „Nastolatki są zostawione same sobie. Nie mają gdzie pójść, żeby poradzić się w sprawie zabezpieczenia przed niechcianą ciążą, lekarze i pielęgniarki nie są szkoleni w kierunku poradnictwa dla młodocianych, edukacja seksualna w szkołach leży. Zamiast wiedzy dostają ignorancję, hipokryzję i lekceważenie ich prawa do zdrowia, w tym seksualnego.” „Federa” przekonuje, wbrew zapisowi konstytucyjnemu mówiącemu o prawie rodziców do wychowania dzieci, że edukacja seksualna przede wszystkim powinna spełnić wymagania określone w dokumentach międzynarodowych. Tłumaczy także, że liczba ciąż wśród nastolatek zostanie ograniczona, jeżeli młodzież będzie miała łatwiejszy dostęp do środków antykoncepcyjnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)