Dawno, dawno temu, moja sympatia z nienawiścią mówiła o Panu, który kontrolował swój wytrysk. To mnie zastanowiło – skąd tyle w tej słodkiej istocie wrogości? Przecież facet z tak rzadkimi umiejętnościami, to prawdziwy skarb. Skoro nie ma wytrysku, może kochać się godzinami – oraz nie uczyni brzemienną swej ukochanej.
Śledztwo zakończone koszem
Dopytywałem o szczegóły tych mocnych emocji, ale dowiedziałem się tylko ogólników; chory psychicznie, żałosny popapraniec, tchórz, satanista. Na dokładne śledztwo nie było czasu, bo już niebawem podzieliłem los mych przepędzonych poprzedników. W serduszku i łonie tej uroczej Pani, nie było miejsca dla Panów, którzy byli ciekawi życia i prawdziwych kobiecych motywacji.
Dopiero wiele lat później zrozumiałem, o co tak naprawdę w tej niechęci chodziło. Otóż nie tylko „chwilowo moja” sympatia tak miała, ale wszystkie kobiety z którymi o tym rozmawiałem, wypowiadały się w podobnym tonie. To była skala zachowań od zimnej, ironicznej pogardy, aż do otwartej nienawiści. Żeby wytłumaczyć tę ciekawostkę, spójrzmy na wikipedię by przeczytać, jakie skarby kryje w swych dwóch trzosach każdy mężczyzna:
„W skład spermy wchodzą takie związki jak: putrescyna, spermina, spermidyna i kadaweryna (odpowiedzialne za zapach i smak spermy), witamina C, prostaglandyny, lipidy, aminokwasy, enzymy,hormony steroidowe, witamina B12, fruktoza, cholesterol, mocznik, cynk, potas, wapń, magnez, selen.”
Rozmnażanie celem natury
Skład już mniej więcej znamy – same deficytowe składniki, niezwykle cenne dla organizmu. A teraz najważniejsze; jaki jest cel numer jeden natury? Rozmnażanie. Dlatego nasze ciało zostało zaprojektowane tak, by kwestia rozmnażania była traktowana absolutnie priorytetowo. Nie wiem czy Państwo o tym wiedzą, ale w czasie wojny ludzie odczuwają niezwykle mocny popęd seksualny. Umierający w imię jednego z kilkudziesięciu Bogów, honoru, ojczyzny i ropy naftowej ludzie, muszą zostać szybko zastąpieni przez nowych, przyszłych konsumentów; fabryki wciąż i wciąż produkują alkohol, papierosy i plastikowe gadżety, które mają zapełnić czarną, bezdenną otchłań emocjonalną w ich wnętrzu, które to piekło ugasić może jedynie szacunek do siebie, życzliwy i pełny miłości kontakt z własnym wewnętrznym dzieckiem (podświadomością).
Ale mówienie o tym plebsowi, jest jak przekonywanie że ciastko zniszczy im życie – w obronie chwilowej przyjemności będą szydzić, wyśmiewać i w każdy możliwy sposób bagatelizować problem. Przecież smakuje, daje zadowolenie – jak więc może skrzywdzić? O tym dowiedzą się dopiero po czasie, gdy cukrzyca i chirurg amputujący stopę, zamieni ich życie w smutną wegetację. Niektórzy mając po kilkadziesiąt kilogramów nadwagi, nadal nie widzą problemu, oskarżając ostrzegających ich ludzi o chorobę psychiczną. Dlatego powtórzmy za Konfucjuszem: Kto trzęsie drzewem prawdy, temu padają na głowę obelgi i nienawiść.
Zagrożenie to największy afrodyzjak
Dlatego zagrożenie zwiększa popęd seksualny – o czym doskonale wiedzą niedopuszczani do łoża małżonkowie, którzy zaczynają modnie się ubierać, chodzić na siłownię i zdrowo odżywiać. Małżonka boi się utraty zasobów (pieniędzy, stałej pensji, pozycji społecznej itd), i niemalże w magiczny sposób wieloletnia migrena mija jak ręką odjął. Potężne mięśnie ud pobożnych mężatek, rozluźnić może tylko wizja odchodzącego w siną dal męża z młodszą rywalką.
Ten mechanizm jest brzydko mówiąc „głupi”, więc można go oszukać, co też mądrzejsi, znający te zasady faceci robią. Nie trzeba zdradzać, wystarczy tylko zakomunikować taką ewentualność – a wyobraźnia kobiety dokończy dzieła. Panie oczywiście zaprzeczają istnieniu tych mechanizmów, co nie dziwi jeśli wiemy, że niektóre z Pań po prywatnym marketingu podważają zasady fizyki. Oto słodka niewiasta nic nie je, a tyje. Cud! Tak twierdzi, a że Paniom trzeba wierzyć, pozostaje nam przyjąć do wiadomości, że to co nie udało się największym geniuszom tej planety, dokonały rozhisteryzowane modelki XXL. Ale co to wszystko oznacza?
Z dziurawym bakiem daleko nie zajedziesz
Ano to, że organizm mając coś do naprawy (a ma ciągle), odda swoje ostatnie rezerwy drogocennych składników na nasienie. Zrezygnuje z działań mających na celu zdrowie – ponieważ rozmnażanie jest ważniejsze. Organizm niestety nie wie, że jego właściciel nie zapładnia samic, tylko wystrzeliwuje rarytasy w papier toaletowy przed komputerem żeby się odprężyć. No a skąd uzupełnić te brakujące składniki, skoro odżywiamy się mięsopochodnymi i pieczywopodobnymi produktami? Najczęściej się nie da. Z tego powodu organizm zaczyna chorować, „siada” – oczywiście stan chorobowy to nie tylko przeziębienie, cukrzyca czy w końcu nowotwór, ale też nerwice, paranoje, stresy niewiadomego pochodzenia, lęki – zwłaszcza nocne.
Dopóki człowiek jest młody, jeszcze tego nie odczuwa. Ale już koło trzydziestki, pojawia się coraz więcej niedomagań. Mi zdrowie całkiem padło, gdy miałem bodajże dwadzieścia siedem lat – ale w pocie czoła na ten efekt pracowałem. Jak mi mówiła doświadczona lekarka, dzisiejsi czterdziestolatkowie to już wraki – cukrzyca, nadciśnienie, nadwaga, zrujnowane zęby, żylaki, a o wzroku lepiej nie mówić. Nasilają się choroby umysłowe, nerwice, coraz częściej diagnozuje się dawniej nieznany lekarskim nieukom IBS, czyli absolutnie niszczący życie człowieka zespół jelita drażliwego. Trudno mi ocenić, jaki wpływ na zrujnowanie zdrowia ma utrata nasienia – jeśli miałbym strzelać, byłoby to trzydzieści procent. Jest to jednak liczba z tak zwanej „dupy”, więc proszę się nią nie sugerować.
Orgazm to nie wytrysk
Właśnie dlatego mądry, szanujący się facet czyta książki – by dowiedzieć się z nich ciekawych rzeczy. Orgazm to nie wytrysk – są to dwa, różne od siebie zjawiska, ale ponieważ wydają się występować wspólnie, myślimy że są tym samym. Na wschodzie wiedzieli to już tysiące lat temu – dlatego uczyli się osiągać orgazmy, ale bez wytrysku. Po opanowaniu tej umiejętności, orgazm jest znacznie mocniejszy, oraz można mieć go wielokrotnie – bez wytrysku nie tracimy erekcji. Były to nauki tylko dla elit – tłuszcza miała się rozmnażać, by walczyć, pracować i umierać dla swych władców – bogów.
Co to jest z punktu widzenia społecznego wytrysk? Osłabienie mężczyzny nie tylko zdrowotne, ale i socjalne. Wytrysk przeważnie oznacza dzieci, a te prowadzą do ślubu i życia domowego, a w przypadku niechęci do zostania zaharowanym Miśkiem w kapcioszkach, alimenty i potępienie społeczne „drań zostawił samą, biedną kobietkę z dziećmi”.
Wytrysk pozbawia siły
Wytrysk to osłabienie mężczyzny, nałożenie mu społeczno – finansowych kajdan, akt uległości na którą w bezmyślnym dążeniu do przyjemności sam się zgadza. Jeśli więc kobieta ma kontrolę nad wytryskiem faceta (wystarczy zgrabna nóżka…) ma też nad nim władzę. Jednak ktoś kto kontroluje wytrysk, nie daje kobiecie nad sobą władzy. Ona się poświęca, inwestuje w niego seks, swój czas którego ma bardzo mało… facet się bawi, przeżywa orgazmy wielokrotne, ale wytrysku nie ma. A gdy nie ma wytrysku, nie ma rodzinki, dzieciaków, ojca rodziny, alimentów, możliwości zaszachowania faceta.
Facet kontrolujący wytrysk, to ktoś kto szanuje siebie i swoje zasoby. To człowiek mądry, znający zasady gry zwanej życiem. Nie można zarządzać jego zasobami, bez jego wiedzy i zgody – co dezorientuje, przeraża kobiety, których wyobraźnia podszeptuje im facet musi być nienormalny, albo podpisał pakt z Szatanem. Już lepszy taki który pije, bije i sra w łóżko, bo jego można kontrolować, można w jakiś sposób wykorzystać.
Zniszczone życie za dwieście złotych
A przecież to tylko ktoś, kto dla kilku miłych chwil wartych w agencji towarzyskiej albo ze studentką dwieście złotych, nie odda całego dorobku życia, swego spokoju i życiowych planów. To prawdziwy samiec alfa, doskonały manager swych własnych zasobów. Jeśli byłbym ulicznikiem, powiedziałbym nieelegancko: nie jest frajerem, który dał się wyru… No i drapieżnikom to się nie podoba, oj nie. Wspólnie więc jodłują, by odgonić potencjalnych naśladowców od tej cudownej ścieżki decydowania samemu o swoim życiu.
A większość mężczyzn tak właśnie zakłada rodziny. Rzucili się na „darmowy” seks, nie rozumiejąc że za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy. Po prostu wzięli towar na raty, i będą go spłacać całe życie. Po czasie rozumieją co się stało, ale nie ma mowy o ucieczce od kobiety której nie kochają, a najczęściej nią gardzą, więc wymyślają piękne usprawiedliwienia młodzieńczej naiwności. Nie wszyscy, ale całkiem spora ilość. Można ich poznać po tym, że zaciekle atakują singli i bezdzietnych. Ktoś szczęśliwy w związku, prawdziwie pragnący wychować dzieci, ma w sobie spokój i harmonię, pewien subtelny czar – poznać go można po wyważonych słowach, braku potępiania kogokolwiek za to, że idzie inną ścieżką niż on sam. Spokój w środku daje spokój na zewnątrz – chaos i ból w środku, daje złość i atakowanie na zewnątrz. Są też nieliczni uczciwi mężczyźni, którzy wprost się przyznają, że zaślepieni pożądaniem popełnili straszny błąd. Opisują to na braciasamcy.pl, więc można poczytać, zrozumieć jak to działa, a działa zawsze tak samo gdy zamiast myśleć głową, myśli się berłem. Warto też poczytać, jak w ogóle działa nasza emocjonalność, czyli podświadomość – opisałem to bardzo szczegółowo i lekko w książce „Stosunkowo dobry”.
Lubi szczupłe? Pedał i pedofil
To tak jak pewna DUŻA (naprawdę duża) Pani, która po kilku rozmowach ze mną na skype, stworzyła sobie w wyobraźni wizję, jak razem żyjemy i jesteśmy szczęśliwi. Ponieważ jestem z natury delikatny i uczuciowy, nie chciałem Pani urazić, więc powiedziałem że mam bardzo małego, oraz lubię takie szczupłe, małe, jędrne i twarde tyłeczki, bo tylko wtedy ten mój maluszek może poswawolić. Zwykle pisałem to, albo że jestem gejem – byle tylko delikatnie przejść przez te przykre chwile. Niech mnie zwymyślają, ale zależy mi by nie cierpiały (i się nie mściły później) – taki jestem romantyczny.
A jaki Pani wysnuła z tego wniosek? Po pierwsze jestem pedałem, a po drugie pedofilem. Logiczne! Prawdziwy facet lubi olbrzymie, gigantyczne pupy, do których trzeba się dostawać koparką. W takim razie nie spełniam wymogów tej akurat definicji prawdziwego mężczyzny.
Morał
Mężczyzna z pieniędzmi, sławą, dobrej jakości spermą – to mężczyzna z zasobami. Kobiety mają naturę pasożytniczą, ponieważ przetrwać mogą jedynie wtedy, gdy zdominują w swoje kobiece sposoby drogocenne zasoby mężczyzny. Setki tysięcy lat mężczyzna zdobywał pożywienie, więc bez niego kobieta nie była w stanie przetrwać – i mimo dzisiejszego szaleństwa politycznej poprawności, ten zew dalekich czasów jest w nas obecny i żyje. Kilkadziesiąt lat gdzie kobieta może pracować, nie zmieni setek tysięcy lat instynktów. Facet nie musi być wcale bogaty – ale może całe życie pracować, zapewniając stały dochód. To także jest cenny zasób.
Dlatego Panie tak pogardzają Panami, którzy nie chcą się żenić – gdyż ta prawna umowa, daje kobiecie masę korzyści finansowych. Nienawidzą nie chcących dzieci, ponieważ bez dziecka nie mogą meżczyzny niczym ze sobą związać, a później szantażować. Sale sądowe są pełne takich historii, gdzie gra dzieckiem przez Panie, jest doprowadzona do absolutnej perfekcji.
Walka o swoje interesy – ale nie o Twoje
Panie po prostu bronią swoich interesów, i są w tym niezwykle wobec siebie lojalne. Są jak żydzi – kłócą się i nienawidzą między sobą o drobnostki, ale gdy chodzi o goja, nagle się wszyscy jednoczą. Gdy jesteś sławny, albo masz pozycję społeczną, kobieta także ją przejmuje. Zauważ że mówi się o żonie lekarza „Pani doktorowa”, ale czy o małżonku lekarki powie się „Pan doktor”? Nie.
Są mądre kobiety, które wolą nie kusić losu – ich faceci, małżonkowie, przed dłuższym wyjazdem są mówiąc wprost – wysysani z nasienia; by nie mieli siły chędożyć. Wychodząc z domu, słaniają się na nogach. Dla jednych to szczęście, a dla mnie to po prostu mocne osłabienie swego ciała, no ale jak kto lubi. A jak „przygotować” w taki sposób chłopa, który kontroluje wytrysk? Żona spędzi dwie, trzy godziny, chłop ma kilkanaście orgazmów i wychodzi żywy, radosny na delegację – a żona siedzi w oknie i płacze, bo własna wyobraźnia ją prześladuje.
Nie oślepniesz, przynajmniej nie od razu
Reasumując, przypomina mi się dawne straszenie, że od onanizmu się ślepnie. Ale to nie od onanizmu, a od wytrysku, i nie ślepnie, a osłabia organizm, co być może przełoży się kiedyś na problemy ze wzrokiem. Myślę więc, że warto zadbać o tę sferę własnego życia. Są książki, są teksty w internecie, można poczytać i poćwiczyć chociażby swój mięsień łonowo-guziczny, na początek. Efekty będą wstrząsające – dosłownie, nie w przenośni. Radzę też fakt kontroli własnego ciała i zasobów, ukrywać przed kochającym nas otoczeniem. Zawsze to powtarzam – przyjaciół nie poznaje się w biedzie, ale gdy odnosisz sukces.
I to jest właśnie prawdziwy mężczyzna, a nie definicje tworzone przez manipulantów, do których dostosowywanie się skutkuje wieloma stratami. To nie duże mięśnie, agresja i luksusowy samochód, tylko umiejętność kontrolowania własnego ciała, emocji i zasobów. To zespół umiejętności, uniemożliwiających otoczeniu pasożytowanie na nas. To jest prawdziwa siła, której wielu ludzi autentycznie się boi.
www.braciasamcy.pl zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!
——————–
Setki moich felietonów KLIK
Zapraszam do kupna moich e książek „Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (1)