puszczyk puszczyk
90
BLOG

Prawie Prezydent ugina się przed "fanatykami"

puszczyk puszczyk Polityka Obserwuj notkę 13

Jak donosi Polska Agencja Prasowa prawie prezydent Bronisław Komorowski ugina się pod presją opinii publicznej i twardej postawy „fanatyków, ciemniaków i osób niezrównoważonych psychicznie”. Ta sytuacja dla mnie jest o tyle satysfakcjonująca iż dowodzi jasno że wcale nie jest tak jak to prawie prezydent się wypowiada:

„Czuje się z lekka zażenowany, że muszę to mówić, w sytuacji, jakby to było rzeczą wątpliwą, czy tego typu upamiętnienia będą miały miejsce. Będą miały miejsce, są dla mnie nie elementem moich decyzji politycznych, ale moich działań wynikających z zasad”

No cóż gdyby nie było takich wątpliwości to jak się zdaje wtorkowe zdarzenia nie miały by miejsca. Dodatkowo osobiście nawet po takiej deklaracji złożonej łaskawie w przeddzień zaprzysiężenia (obawa o niepokoje społeczne?) nadal nie jestem gotów uwierzyć jakoś na słowo elektowi. Wiadomo że zgodnie z prawem deklaracja elekta może zostać uznana jako zawarcie umowy prawnej lecz też wiadomo że w sądach nie na darmo papier się liczy a i ja bym się obawiał dokumentów podpisanych przez takich manipulantów jak politycy PO którzy już kilka razy udowodnili że „mowa trawa” przy okazji różnych wyborów.

Zastanawiający jest również fakt wynikający z innego fragmentu wypowiedzi:

„Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie zamierza rozwiązywać tej kwestii przy użyciu siły”

To jak się wydaje kuriozum że od jutra prezydent wypowiada się aż tak negatywnie o swoim koledze z PO Donaldzie Tusku. Już w czasie kampanii Bronisław Komorowski kilka razy zdołał wykazać się błyskotliwością ale żeby nie znać wypowiedzi lidera własnego ugrupowania:

„Może trzeba dać czas czasowi - jak mawiają Anglicy - i może te emocje wygasną. Jeśli nie, to trzeba będzie przeprowadzić akcję porządkową, jeśli w przyszłości nie będzie innego wyjścia”

to o to prezydenta elekta nie podejrzewałem. Cóż człowiek całe życie się uczy i okazuje się że czołowych polityków jednej partii może sobie w dzisiejszych czasach zarzucać brak zdrowych zmysłów i robi to publicznie (podziwiam w tym momencie otwartość PO posuniętą aż do granic absurdu ale to nie mój problem).

Jako twórca marnych wypocin, pragnę również zaznaczenia że deklaracje prawie prezydenta w stylu:

„Z niepokojem obserwuję, że sprawa przyszłości krzyża przed Pałacem Prezydenckim stała się elementem gry politycznej ze szkodą dla autorytetu państwa polskiego, a także dla Kościoła katolickiego i opinii o nim”

oraz

„Chciałbym również, aby trwale upamiętniony został ten szczególny nastrój solidarności społeczeństwa w obliczu tragedii z 10 kwietnia, symbolicznie wyrażony przez krzyż ustawiony na Krakowskim Przedmieściu przez harcerzy”

spotykają się z identyczną reakcją jaką zaprezentował ewangeliczny Tomasz i dobitnie wyrażam swą opinię że jak zobaczę to uwierzę.

Dobre intencje usiłowania uwierzenia na słowo dodatkowo burzy wypowiedź:

„Powiedziałem w nim, że krzyż powinien być przeniesiony, a nie usunięty. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to chyba nie chodził do szkoły. Każdy wie, co znaczy usunięcie ucznia z klasy, a co innego przeniesienie go w inne miejsce”

Otóż ja szary obywatel państwa Polskiego który zobligowany był w ramach obowiązku szkolnego do uczęszczania na różne zajęcia lekcyjne przypominam sobie dział zwany logika i nauka o zbiorach. Rozumiem że Bronisław Komorowski jako humanista z tymi dziedzinami może jest nieco na bakier. Mnie jako umysł ścisły ta wypowiedź zraniła w samo serce (o rodzinie matematyków wolę nie myśleć i dlatego nie śmiem ich nawet informować). Egocentryzm i pycha której jak każdy (tak zwany pierwiastek ludzki) w jakimś stopniu nie jestem pozbawiony nie pozwala mi jednak pouczyć prezydenta państwa że jak coś się z jednego zbioru przeniesie to tego już w tym zbiorze nie ma. Idąc torem nakazanym przez naukę logika wynika z tego że po przeniesieniu krzyża ten krzyż zostanie usunięty sprzed Pałacu Prezydenckiego. Oczywiście można się wdawać w rozważania o światach wielowymiarowych, alternatywnych rzeczywistościach i podobnych aspektach ale nie przypuszczam żeby prawie prezydent w swych wypowiedziach miał tego typu rozważania na myśli.

W całej jednak tej sprawie z radością muszę przyznać że jest jednak coś co łączy mnie w poglądzie z przyszłym prezydentem mojego państwa:

„Przypominam, że nie ma właściciela żałoby narodowej, nie ma właściciela godła państwowego i nie ma także właściciela krzyża. Każdy, kto chce tak zrobić, jest uzurpatorem. Żałoba ma charakter ogólnonarodowy, godło państwowe jest godłem narodowym, a krzyż jest własnością wszystkich ludzi wierzących”

Tak tu się z panem Bronisławem Komorowskim całkowicie i bezwzględnie zgadzam choć niestety w drobnych szczegółach jednak są nadal rozbieżności. Co do prawa własności to jeśli mogę przypomnieć jak sama nazwa wskazuje właściciel żałoby oraz godła jest i jest nim naród (znaczy się głównie elektorat bo jego jest więcej niż polityków) właściciel krzyża też jest znany gdyż nie na darmo mówi się Krzyż Chrystusowy. Zgodni jak widzę jednak jesteśmy w jednym że jedna część właścicieli żałoby nie może nazywać drugiej część takich samych właścicieli fanatykami i ludźmi niezrównoważonymi psychicznie i upamiętnienie tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, musi się odbyć się „nie na zasadzie zawłaszczania symboliki, miejsca, żałoby ogólnonarodowej, tylko na zasadzie dobrego obyczaju w zgodzie z przepisami”

Szkoda że trzeba było zaszczuć tak społeczeństwo, napuścić na ludzi siły porządkowe i dojść do wniosków które dla wielu były oczywiste już 11 kwietnia 2010 roku.

puszczyk
O mnie puszczyk

PUSZCZYK

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka