Robię odskok od s24, bo mam całą szufladę powodów. Nikt nawet nie podał ilości wszystkich możliwych "zwisów nietoperzy" z powyższego żartu. ;-)
By było mi łatwiej, postanowiłem, że opiszę historię jednego błyskawicznego indywiduela na maksy (6 rozdań), jakich pełno na www.bridgebase.com
Czasami grając w nich, czuję się jak w gabinecie osobliwości. Niestety ten sam nastrój udziela mi się, gdy czytam niektóre notki lub dyskusje pod nimi. W cały ten mentalny bajzel, nierzetelność intelektualną, ingeruje @admin, powiększając tylko zamieszanie.
Widocznie Właścicielowi s24, zależy na takiej kondycji salonu. Klikalność rośnie, a fakty i rzeczywistość się nie liczą. Liczą się lewicowo-liberalne poglądy zaimplantowane w konstrukcie nas cenzorującym.
Dlatego po tej notce, nawet 5 groszy nie dam zarobić Właścicielowi na mojej pisaninie.
A blogerom, którzy tu całkiem ciekawie i sensownie piszą, sugeruję: czytacie różne notki, zablokujcie, będąc tam, wszystkich zadaniowców i trolle - nie jest trudno ich znaleźć. Utrzymacie "czystość" dyskusji pod swoimi notkami. Mnie, na komentarzach salonowych błaznów, nigdy nie zależało. Mam takich misiów, w swoje klatce z osobliwościami, kilkudziesięciu!
Ale do roboty. Licytuje się systemem 2/1, wist i zrzutki naturalne. Ja staram się licytować i wistować w miarę solidnie i przejrzyście.
Jak się mi to udało? Sami zobaczcie.
Rozd nr: 1

Trochę z duszą na ramieniu kontruję negatywnie 2 pik, gdybym miał asa karo miast pikowego lub 4-ry kara czułbym się zupełnie swobodnie. Trzy kier nie wchodzi w rachubę (to ręka inwitująca lub lepsza na 5-ciu kierach). Pokazałem "co mam" znaczy 4+ kiery, 6 PC.
Okazało się, że partner miał bardzo mocne otwarcie i zalicytował końcówkę. Kontry na 4 pik nie odważyłem się dać, chyba powinienem.
Gdyby mój powiedział 3 pik (inwit do szlemika), miast 4 kier, to skontrowałbym, bo miałem złe punkty do gry własnej.
Wistuję w 10 trefl, A,K i dama trefl, którą przebijam blotką pik i wychodzę w figurę kier. Kontra na 4 pik dawała maksa do podziału.
Rozd nr: 2

Po jednym piku od partnera licytuję 1NT, półforsujące (2 kier przesądzałoby końcówkę). Mój skacze w cztery i gramy. Jacyś totalni frajerzy nie dolicytowali się do 4 pików, inni pognali w szlemiki kierowe i pikowe, i przegrywali (2 kier przesądzało końcówkę!). Całkiem dobry zapis za płaski kontrakt.
Dygresja: ludzie często nadużywają systemu i licytują bzdury oraz nie czytają podpowiedzi, które automat podaje przy podświetleniu danej odzywki. Co sądzić o takich baranach. Ważne by był fan i miło! I nie daj Panie, gdy takiemu burakowi zwrócisz uwagę na czacie stołu (jeśli działa), że nie umie czytać lub liczyć do 13))))) O zgrozo! potrafią nawet wezwać sędziego, że się ich obraża.
Rozd nr: 3

Wkręcam się w licytację z fitem pikowym (świrując lekko, albo i bardziej) i gra robot, wymykając się bez jednej. Mam szczęście, bo roboty całkiem dobrze spisują się w rozgrywce, zaś w licytacji zaś średnio lub źle. I dlaczego przeciwnicy zgubili bilans rozdania?
Lepsza byłaby chyba kontra na 1 pik (= mam kiery 4+ i bardzo prawdopodobne trefle 4+), król pik w tej fazie licytacji to marne punkty do gry własnej. By 4 kier poszło partner musi mieć naprawdę dobry fit, więc lepiej niech myśli, że mamy ich 4. A co jak W nie będzie miał fitu kierowego ( np. Jx lub xx), tylko dobre trefle KJTx? Zalicytuje je na wysokości 3, po 2 kierach?
Na W-E: ci co pognali w 4 kier - wtopili, zaś ci co dopchali się do 3NT, wygrywali (z nadróbkami i z kontrą). Mój i robota zapis znów zdecydowanie ponad średnią.
Rozd nr: 4

Przeciwnicy odklejeni od rzeczywistości zupełnie, E sprzedał 17+PC na pięciu karach, ja nie miałem nic więcej do dodania ( i tak naciągnąłem), ale N postanowił zaszaleć - oszołom w brydżu stanowcze nie!! , czyli kontra )). Pasuję ochoczo domyślając się co będzie za chwilę. Gubimy jednak jedną lewę, a i tak mamy w zapisie grubasa.
Rozd nr: 5

Naprzeciw mam zapieczonego mentalnie, dodatkowo w buraczkach, imbecyla. To łagodne określenie tego kolesia. W notatkach o nim jest tylko źle i jeszcze gorzej, ze wszystkimi epitetami świata.
Koleś otworzył przeraźliwie konserwatywnie (2 pik ma powiedzieć lub nawet 1 pik! pas (!!!) chyba też jest lepszy niż 3 pik - w oczekiwaniu na rozwój rozdania), a zawistował waletem pik ( duży cwaniak zagra blotką pik, licząc na KQsec)- ale ok niech mu będzie.
Ja zrzucam trefla, bo boję się, że jak zrzucę czerwoną blotkę, to stracę lewę. Rozgrywający (kolejny oszołom, sądząc po licytacji) gra waleta kier impasując. Mój: pierwsza i jedyna dobra decyzja w rozdaniu, kładzie blotkę! Biorę damą i K trefl zapodaję. Oszołom bije asem i gra kiera.
N dochodzi asem, zapewne szczytując emocjonalnie (coby tu jeszcze spier....) i nie odgrywa dobrych lew pikowych - jprdl, tylko idzie w trefla!
Tylko 58% z rozdania, z niepełnosprytnymi brydżystami. Płakać czy śmiać się ze szczęścia?!? Wynik przyzwoity, tylko że bez czerech dawało maksa do podziału.
Rozd. nr:6

W tym rozdaniu licytowałem fatalnie, ale w końcu trafiłem na normalnego brydżystę (na S siedział i skontrował transfer kierowy na wist) Mogłem wziąć tylko 11 lew, bo atu jeszcze musiałem oddać. Ciurkiem z góry, na dół kontrolki 4 kier= 12 lew. 1 oszołom dojechał do szlemika treflowego, zasłużenie przegrywając. 2 x 3TN zagrano: 10 i 11 lew. 3 razy tylko 11 lew na grę w kiery. Choć licytacja jest zupełnie standardowa (2/1), bo system opisuje każdą prawie odzywkę, którą się podświetli. To ludzie nie kontrowali na wist, bo i po co?
A dlaczego licytowałem fatalnie? Bo mam zatrzymanie karowe, E chociaż jest po pasie, dalej może mieć rękę, z która powinno się grać szlemika.
Powinienem chyba dać rekontrę, co znaczyłoby partnerze, trzymam kara, mam fit kierowy: szukajmy szlemika - masz coś jeszcze? Jeśli zalicytuje 4 trefl, to mówię 4 kier.
Turniej skończyłem na 10 miejscu, bo nie brałem maksów, a świetna, czujna kontra w szóstym rozdaniu spowodowała, że wyleciałem czwartego miejsca na 10-te (miałbym wynik lekko powyżej 70%, gdybym zebrał 12 lew).
Życzę powodzenia, dziękuję Wszystkim komentującym i czytającym ten blog - pzdr q.
ps.
Nie było nic o polityce i nie będzie ))), aczkolwiek twierdzę, że dostajemy od polityków przekaz jaki chcemy i mamy usłyszeć, czyli same fałszywe "dźwięki".
Dlatego uśmiechnięci wyborcy są tak zadowoleni z obecnego nierządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)