1 obserwujący
42 notki
13k odsłon
136 odsłon

Jednak Anglicy; przed nami ćwierćfinały

Wykop Skomentuj

 

Patrząc z polskiej perspektywy, ten weekend musiał być na Wyspach mocno w kratkę. Z jednej strony sromotna porażka Anglii z Irlandią (8:24) w turnieju o Puchar 6 Narodów w rugby; z drugiej zaś jeszcze bardziej zawstydzająca przegrana Bangladeszu z Afryką Pd., która na oścież otworzyła Anglii drogę do ćwierćfinałów mistrzostw świata w krykiecie.

 

O sytuacji w tabeli grupy B przed weekendowymi meczami szerzej pisałem tu. Jeśli jednak komuś nie chce się zaglądać, przypominam – Anglicy mieli już wszystkie mecze za sobą; zajmowali 3. miejsce w tabeli (awans 4 zespołów), ale mieli tylko punkt przewagi nad Indiami Zachodnimi i Bangladeszem. Gdyby więc zespół z Karaibów pokonał w ostatnim meczu Indie, a Bengalczycy (Bangladeszczycy???) wygrali z Afryką Pd., Anglicy wracaliby do domów.

 

Na początek Bangladesz, który w 3 dotychczasowych startach w MŚ tylko raz przebrnął do kolejnej fazy (poprzednie mistrzostwa – 6. miejsce).

Bardzo trudny mecz z RPA; losowanie wygrywają zawodnicy z Afryki Pd. i decydują, że będą pierwsi zdobywać punkty. Idzie im nader składnie; bez fajerwerków jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia (najwięcej punktów, 69 – Jacques Kallis), ale za to grają bardzo skutecznie; dość powiedzieć, że pierwszego zawodnika tracą dopiero w 21. serii. Do końca 30. następują jeszcze dwa, ale później tracą kolejnego dopiero w 45. serii.

W sumie zdobywają 284 punkty, co – w porównaniu z wynikami dotychczasowych meczów w Mirpurze (pn.-wsch. obrzeża Dhakki) – wcale nie było bardzo pokaźnym dorobkiem (370 punktów Indii w meczu z Bangladeszem otwierającym te mistrzostwa).

 

II część zaczęła się dla Bangladeszu bardzo źle – 4. seria i z boiska musi zejść czołowy wybijający, Tamim Iqbal. W tym momencie w poczynania kolejnych batsmanów wkrada się potworna nerwowość i niestety do końca 8. serii tracą jeszcze 3 zawodników. Wreszcie udaje się nieco uporządkować szyki, ale cóż z tego, skoro nie idzie za tym skuteczność; z początkowych 16 serii – w aż 6 nie zdobywają ani jednego punktu!

Shakib Al Hasan, jak na kapitana przystało, zdobył ich najwięcej – 30, ale gdy i on musiał zejść pod koniec 24. serii kres był już blisko; jeszcze w tej samej serii kolejne wykluczenie, a ostatnia piłka 28. overu okazała się ostatnią całego meczu. Wszyscy zawodnicy Bangladeszu wyautowani, zdobyli tylko 78 punktów (rywale po upływie tylu serii mieli ich 129).

Główni sprawcy tej sromoty to Robin Petersom – 4 wykluczenia i Lonwabo Tsotsobe – trzy. Komentator BBC żartował z drugiego imienia Tsotsobe – Lopsy, które do złudzenia przypomina Flopsy, czyli Flopsię – siostrę królika Piotrusia z bajek pani Potter.

 

Afryka Pd. zapewniła sobie tym zwycięstwem awans z 1. miejsca w grupie A; kolejne zespoły, które awansowały to Indie (pewne zwycięstwo w niedzielę nad Indiami Zachodnimi – 113 punktów Juwradźa Sinha), Anglia i Indie Zachodnie. Kolejne miejsca zajęły: Bangladesz, Irlandia (w ostatnim meczu zwycięstwo nad Holandią) i Holandia.

 

Grupa A

 

Ćwierćfinalistów z grupy A znaliśmy wcześniej, ale trzeba tu wspomnieć i sobotnim meczu faworytów całych mistrzów – Australii i Pakistanu. Australijczycy – walczący o utrzymanie miana jedynego zespołu, który jeszcze nie przegrał – wygrali losowanie i jako pierwsi zdobywali punkty. Zdobyli ich 176 (42 – Brad Haddin) w 46 seriach i 4 piłkach. Czołowy pakistański bowler Umar Gul wykluczył 3 zawodników. 

Pakistańczycy nieco lepiej punktowali, ale po 25 seriach ich przewaga wynosiła tylko 16 punktów, a z drugiej strony mili o wykluczenie więcej. Gdy jednak do 35. serii utrzymali blisko 20-punktową przewagę i wciąż byli tylko o 1 wyautowanego gorsi, ich zwycięstwo wydawało się coraz bardziej realne. Po 40. overze mieli 21 punktów przewagi (łącznie 169) i teraz to oni byli o wykluczenie lepsi. W kolejnej serii mecz się zakończył. Brett Lee wyautował co prawda 4 Pakistańczyków, ale koledzy nie byli już tak skuteczni.

Najwięcej dla zwycięzców, 46 punktów, zdobył Asad Shafiq.

 

Pakistan zajął 1. miejsce w grupie, przed Sri Lanką, Australią i Nową Zelandią, dalej znalazły się: Zimbabwe, Kanada i Kenia, która podobnie jak Holandia poniosła 6 porażek.

 

Wróżby

 

Przed nami ćwierćfinały: w środę Pakistan gra z Indiami Zachodnimi (mój typ – Pakistan); w czwartek Indie – Australia (będę kibicował Indiom); w piątek Nowa Zelandia gra z Afryką Pd. (sercem będę za Nowozelandczykami), a w sobotę Sri Lanka z Anglią (obawiam się, że to będzie ostatni mecz Anglików na tych mistrzostwach).

Gdyby moje typy / oczekiwania sprawdziły się, w półfinałach: Sri Lanka – Nowa Zelandia oraz… Pakistan – Indie – co za mecz! I to jeszcze w Ćandigarhu - stolicy indyjskiego Pendżabu, którą na początku lat ’50 zbudowano od zera (między innymi wiele budynków Le Corbusiera), bo właściwa stolica Pendżabu, Lahore, znalazła się po pakistańskiej stronie granicy.

 

Jeśli tak będzie, w środę 30-III cały Subkontynent będzie siedział na beczce prochu.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport