rab bożyj rab bożyj
424
BLOG

Wspomnienie pyrrusowego zwycięstwa. Przeciw mitom.

rab bożyj rab bożyj Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

Motto: Jeśli pójdziemy naprzód - zginiemy. Jeśli się cofniemy - zginiemy. Dlatego pójdziemy naprzód.

                                                                                                                           przysłowie Zulusów

 

 

Dowództwa, które planują obronę państwa, starają się, aby była ona skoncentrowana na jednym froncie, miała zabezpieczone skrzydła, spokojne tyły, głęboką przestrzeń manewrową i zapewnioną łączność z sąsiadami.

Dwa równoczesne fronty ograniczają powyższe możliwości i napawają już troską. Wojna w kotle odbiera te wszystkie warunki i uważana jest za niemożliwą do przyjęcia.(...)

Wzoru wojny i dowodzenia w warunkach strategicznego kotła nie podaje żaden podręcznik szkolny, gdyż takiej wojny nie brano w ogóle pod uwagę.

                                                                        płk. Kazimierz Pluta-Czachowski.

Powiesz, drogi Czytelniku: Ależ Polska znalazła się w tym kotle, przyjmując alianckie gwarancje! Hm... A przypomnij sobie, proszę, lata 1918-1921.

Walki z Niemcami o Wielkopolskę i Śląsk. Walki z Czechami i Słowakami - o Śląsk Cieszyński, Spisz i Orawę. Walki z Ukraińcami o Galicję. Walki z Litwinami o Wileńszczyznę. Walki z Sowietami - o wszysko, o istnienie państwa.

Walki, z których wyszliśmy obronną ręką tylko dzięki słabości przeciwników, dzięki brakowi koordynacji w ich działaniach. I dzięki dostawom broni, amunicji i zaopatrzenia, zapewnionym przez Ententę. Więcej, granice Polski wytyczały strzałki na sztabowych mapach i karabiny w rękach ochotników, ale państwowy byt Polska odzyskała przy stole rokowań. Wersalskich rokowań, z decyzji rozdającej karty, tej samej Ententy.

A obaj najwięksi sąsiedzi Polski - z żadnym z nich, nawet w pojedynkę, nasze państwo nie było w stanie wygrać wojny własnymi siłami - całe 20 międzywojennych lat poświęcili na przygotowanie do obalenia siłą wersalskiego porządku. Współpracując w tych przygotowaniach ręka w rękę i snując plany współdziałania przeciwko Polsce. Reichswehra aż po rok 1933 ćwiczyła na rosyjskich poligonach. A że je opuściła? Dojście Hitlera do władzy zaczęło otwarte zbrojenia, na własnym podwórku. Ale sprzeciw wobec Wersalu, trampolina sukcesu Hitlera, nadal skazywał te dwa kraje na sojusz.

Druga Rzeczpospolita przez całe dwadzieścia lat, była państwem w okrążeniu. Państwem, skazanym na przegraną. W 1918 roku  Polacy uchwycili się brzytwy.

I zdołali się utrzymać. Państwo, zaczynające walkę na pozycji tak fatalnej, że pomijanej w podręcznikach strategii, w roku 1945 znalazło się w obozie zwycięzców.

Tak, to było gorzkie, kalekie zwycięstwo. Ale czy ludzie z doświadczeniem I wojny światowej, hekatomby żołnierzy, zakończonej przy stole dyplomatów, w majestacie międzynarodowego prawa, mogli przewidzieć, że kraj zwycięskiej koalicji zakończy wojnę jako kraj...okupowany?

Czy mogli przewidzieć masakrę Wielunia, hekatombę powstańczej Warszawy? Gehennę Auschwitz, Stutthof, Matthausen, Treblinki, Sobiboru, Bełżca i Majdanka? Obłędne rojenia Generalplan Ost, które sto tysięcy polskich rolników obdarły z własności i wysłały na głodową śmierć za drutami obozów? Masową rzeź obywateli polskich żydowskiej narodowości? Niemcy od początku do końca kryli się ze swoim ludobójczym procederem, zasłaniając go stertami kłamstw, z których niektóre jeszcze dziś rażą uszy, choćby na tym forum.

Dopiero z perspektywy wojennych doświadczeń, tak strasznych, że zawczasu niewyobrażalnych dla zdrowego, ludzkiego umysłu, mógł pułkownik Żochowski napisać: nawet upokarzająca droga Hachy byłaby dla nas lepsza. Napisać to w momencie, kiedy państwo czechosłowackie odzyskało niepodległość - w wyniku wojny, rozpoczętej 1 września na polskich granicach.

W miejscu, w którym wstawiłem wielokropek w nawiasie, pułkownik Pluta-Czachowski napisał bardzo ważne zdanie: Wojna w kotle odbiera te wszystkie warunki i uważana jest za niemożliwą do przyjęcia. Dlatego nie przyjęła jej Czechosłowacja w latach 1938-1939, ale przyjęła Polska, bo tak podyktowała jej wyjątkowa konieczność polityczna.

Chciałoby się zapytać, co stanowiło cenę tak wysoką, że w oczach polskich sztabowców wartą podjęcia beznadziejnej walki? Jakiego zagrożenia chcieli uniknąć, odmawiając podporządkowania się Niemcom?

 

Ale żeby znaleźć odpowiedź, trzeba przyjrzeć się planom i działaniom z czasów I wojny światowej. Warunkom pokoju brzeskiego. Albo temu, co obecnie, na naszych oczach dzieje się w naszym (jeszcze?) kraju.

 

rab bożyj
O mnie rab bożyj

Niepiśmienny. Pochwytałem koncepta od księdza Bohomolca i tym baki świecę Large Visitor Globe Dobra, teraz Was widzę. Całą dwudziestkę :). Kierownik stołówki poleca: Dziewczyny bez zęba na przedzie. Podgaje; Polnische Wirtschaft. Wzorce osobowe na trudne czasy; Spelunka. Poziom przekazu, a skuteczność wobec targetu; Wojny owadów, wojny ludzi. I maja na Ziemiach odzyskanych; Analiza. Poliytkal fikszyn bliskiego zasięgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura