Między obecnymi na salonie strategami, albo biczownikami narodowej historii często odzywają się głosy o zaletach szwajcarskiego systemu wojskowego, tj. powszechnej obrony terytorialnej. I to właśnie ta jego powszechność, ten przysłowiowy karabin i mundur w każdej szafie, przygotowanie każdego obywatela do walki ma być jego główną siłą, która, w oparciu o trudny, górski teren pozwoli oprzeć się każdemu, dowolnie silnemu przeciwnikowi. Szwajcarską zapobiegliwość przeciwstawia sie polskiej tromtadracji i bezmyślności, topiącej - zawsze niewystarczające - środki finansowe w próbach dorównania potencjalnym wrogom na polu ciężkiej wojennej techniki.
Myślę, że mogę do tej dyskusji dołożyć swoje trzy grosze. Napisać, co o swoim systemie obrony sądzili sami Szwajcarzy.
Otóż w latach II Wojny Światowej Szwajcarzy liczyli sie z możliwością niemieckiej inwazji. Liczyli na tyle poważnie, że polscy żołnierze w szwajcarskich obozach internowania przechodzili szkolenia z obsługi szwajcarskiej broni i sprzętu, korzystając przy tym ze specjanie wydanych w helweckich drukarniach, polskojęzycznych instrukcji.
Szwajcarski plan obrony, jakże różny, od polskiego, "prymitywnego" kordonu, a nazwany przez samych autorów planem Reduty Narodowej był prosty i w przekładzie z gaelickiego* na nasze dałby się ująć w trzech punktach:
1. Prowadzimy parodniowe walki opóżniające w dolinach (po czym oddajemy je przeciwnikowi, razem z miastami, przemysłem, gruntami ornymi i jakimiś 4/5 ludności).
2.Wycofujemy się w wysokie góry, do przygotowanych umocnień.
3.Runne owce bijem, co ubijem w trzy dni zeżreć musim, bo soli nie mamy. Bo kazionne zapasy żywności skończyłyby się po jakichś trzech miesiącach walk.
Warto pamiętać, czy pisząc on przygotowaniu polskich wojsk do Września, czy mówiąc o dniu dzisiejszym, że nawet kraje znacznie lepiej bronione przez samą naturę nie mają prostych patentów na zrównoważenie przewagi technicznej.
*Wiem, wiem, zaraz wmawialibyście prostemu człowiekowi, że nie z gaelickiego, a retroromańskiego. A figę. Wiem, że po retro-romańsku mówią walijscy Baskowie.




Komentarze
Pokaż komentarze (8)