Najpierw Komorowski - obecna "głowa" państwa. Może inaczej się nie da, może to max emocji, które można pokazać. Pewnie tak.
A potem Łopiński. Bez kartki. Szczerze. Prawdziwie. Tak jak byśmy tego chcieli. Bo mówił z serca.
A więc ciężko mówić inaczej, niż sztywnym, dyplomatycznym, poprawnym językiem. Czasem jest wrażenie, że ciężej, niż by się tak naprawdę chciało. Albo raczej nie chciało... Ciężko się przyznać publicznie do tego, co widać na ulicach. Ciężko się zmienić. A serce nie pozwoli wprowadzić umysłu w stan prawdziwego żalu i nieukrywanego współczucia. Serce, choć w różnych ludziach, zawsze takie samo. Nie zniesie fałszu.
Ciężko przeprosić.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)