Tomasz Rakowski Tomasz Rakowski
7990
BLOG

Mocz w chrzcielnicy, czyli gender w Norwegii

Tomasz Rakowski Tomasz Rakowski Polityka Obserwuj notkę 264

Polka mieszkająca w Norwegii, Agnieszka Wójtowicz podczas wspólnego odrabiania zadań domowych ze swoimi 6-letnimi bliźniakami przeżyła szok, gdy zobaczyła, że wklejony przez nauczycielkę rysunek, mający służyć jako pomoc przy nauce literki „e” obrazuje nagiego i uśmiechniętego chłopca, tryskającego nasieniem prosto do trąby równie wesołego słonia (sic!). Sprawa zyskała rozgłos w całej Skandynawii, zmuszając do zabrania głosu norweskiego ministra edukacji, który niestety nie dostrzegł żadnego zagrożenia w powyższej sytuacji, tłumacząc, że dzieci nie widziały w tym i temu podobnych obrazkach niczego gorszącego, i że to rodzice nadali rysunkom negatywne znaczenie. Pobieżna analiza „dzieł” Henrietty Eriksen, która jest autorką wspomnianego rysunku, każe zadać pytanie o definicję normalności, zgorszenia i głębokich zaburzeń w kontekście wypowiedzi pana ministra. Rysunki pani Eriksen, której witryna http://henriflette.com/ jest od kilku dni niedostępna oparte są na przeplatających się motywach nagich i uśmiechniętych kobiet i mężczyzn (dziewczynek i chłopców?), genitaliów, nasienia, moczu, ejakulacji i menstruacji. Jak udało mi się ustalić prace te powstały już w 2007 roku i od razu zyskały szeroki poklask, otrzymując aprobatę ówczesnego ministra kultury Tronda Giskesa. Autorka, wówczas 23-letnia, otrzymała stypendium, a jej pornograficzne, stylizowane na dziecięce prace trafiały do galerii i na różnorakie wystawy. Pozwolę sobie pominąć opis poszczególnych wynurzeń pani Henrietty, pozostawiając tę wątpliwą przyjemność w rękach czytelników – zachęcam do skonfrontowania tytułów z treścią rysunków, prace dostępne są tutaj, można tam na przykład znaleźć nową wizję „Królewny Śnieżki i Siedmiu Krasnoludków”.

Jednak nie sposób obojętnie przejść obok jednej z prac, która jest zatytułowana „Chrzest” i przedstawia katolickiego księdza oddającego mocz do chrzcielnicy, z której czerpie druga postać, polewając cieczą małe dziecko. Temu wszystkiemu przygląda się naga, krwawiąca spomiędzy rozwartych nóg kobieta, wyciągająca rękę w stronę wiszącego na ścianie krzyża. Obrazek ten dostępny jest w chwili obecnej tylko w pamięci cache Google, gdyż cała zawartość strony autorki została kilka dni temu usunięta. Dobór symboliki i kontekstu nie jest przypadkowy i został z premedytacją wymierzony w instytucję Kościoła Katolickiego, który stojąc na straży godności człowieka przeciwstawia się niszczącej ideologii gender, z którą mamy do czynienia w opisywanej sytuacji.

W tej skandalicznej i znamiennej sprawie warto zwrócić uwagę na tłumaczenia dyrekcji szkoły, w której doszło do „incydentu” z wklejaniem do dziecięcych zeszytów rysunków z tryskającymi członkami. Otóż okazuje się, że nauczyciele „nie zwrócili uwagi na obsceniczny charakter, uważali, że są to zwykłe, dziecięce rysunki”. Możemy włożyć między bajki historię, że nagie penisy „umknęły” nauczycielskiemu oku. Nie trzeba długiej analizy, aby zidentyfikować możliwe wyjaśnienie tej sytuacji. Rysunki powstały 7 lat temu i spotkały się z pozytywnym przyjęciem, lewicowy marsz przez instytucje trwa a najmłodsza kadra nauczycielska jest już zindoktrynowana w kierunku zaszczepiania najmłodszym postulatów idelogii gender – i dlatego tacy nauczyciele nie dostrzegają w tego typu obscenicznych rzeczach niczego gorszącego, święcie wierząc, że realizują najnowocześniejsze programy WHO, oczywiście dla dobra swoich wychowanków.

Ile takich rysunków, sytuacji na lekcjach, słów i zabaw udało się ukryć przed opinią publiczną? Naiwnością byłaby wiara, że to, co odkryła pani Agnieszka jest sytuacją incydentalną.

 

Warto, aby z casusem norweskim zapoznali się polscy politycy i organizacje, które bezrefleksyjnie dążą do wprowadzenia w Polsce tak zwanej „ustawy przemocowej”, będącą w istocie otwarciem drzwi do prawnego usankcjonowania wypaczeń ideologii gender w naszym kraju. Ideologii, która wykorzysta każdą okazję, by zaburzenia i nienormalność wynieść do rangi wzorca normalności, by posłużyć się nimi, jako narzędziami w celu zniszczenia tożsamości człowieka.

 

Źródła:

http://wpolityce.pl/lifestyle/218567-e-jak-erekcja-tak-norweskie-pierwszaki-uczyly-sie-alfabetu

http://henriflette.com/

https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&ie=UTF8&prev=_t&rurl=translate.google.com&sl=auto&tl=pl&u=http://www.glomdalen.no/bilder/article3052331.ece&usg=ALkJrhgSRNsTqwFiVjngbV2zND0r46zGyA

https://www.google.pl/search?q=Henriflette&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=ZhpAVO34H-bqyQO8l4G4Cw&ved=0CAkQ_AUoAg&biw=1680&bih=902#tbm=isch&q=site:www.henriflette.com+&facrc=_&imgdii=_&imgrc=J72BQXFAN7bhCM%253A%3Bu2dV9lNRnC8g7M%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.henriflette.com%252Ftegninger%252Fd%2525E5p.PNG%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.henriflette.com%252Fbilder%252Fdap.html%3B743%3B617

Od 2006 roku prowadzi własny biznes w branży IT. Zaangażowany w działalność społeczną i publicystyczną od 10/04.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka