44 obserwujących
96 notek
153k odsłony
  960   0

Dworzec Centralny cenzuruje Tragedię Smoleńską

Dworzec Centralny w Warszawie świętuje swoje 40-te urodziny. Jeden z elementów celebracji to jubileuszowy kalendarz na rok 2016 przygotowany przez 12 artystów i prezentowany obecnie w formie wystawy w hali głównej. Gdy kilka dni temu oglądałem kolejne plansze tej ekspozycji, moją uwagę zwrócił miesiąc listopad. Pomysł twórcy był interesujący: bryła dworca na przestrzeni lat jest świadkiem różnorakich wydarzeń, każdy rok przedstawia jedno z nich. Są to albo sprawy typowo lokalne lub dotyczące całego kraju, a nawet świata. I tak wśród czterdziestu rysunków możemy zidentyfikować otwarcie stacji metra Centrum, Mostu Świętokrzyskiego oraz Mostu Siekierkowskiego, postawienie palmy na rondzie de Gaulle'a, przejazd rowerowy Warszawskiej Masy Krytycznej albo pierwszy przemarsz osób homoseksualnych w stolicy. Jest też przekazanie do eksploatacji wnętrz odbudowywanego Zamku Królewskiego, zima stulecia z 1979 roku, powstanie Solidarności, stan wojenny, pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, katastrofa samolotu "Tadeusz Kościuszko" w Lesie Kabackim, wybory 4 czerwca 1989, początki kapitalizmu w naszym kraju symbolizowane przez pojawienie się Coca-Coli i otwarcie pierwszej restauracji McDonald's, wejście Polski do Unii Europejskiej, żałoba po śmierci papieża Polaka, mistrzostwa Euro 2012 oraz pojawienie się na polskich torach składów Pendolino. Dobór reprezentantów kolejnych lat jest w wielu momentach bardzo subiektywny.

 

Dworzec Centralny cenzuruje Tragedię Smoleńską

 

Jednak jeden obraz zupełnie nie pasuje. Jeden rok rażąco kłamie. Rok, w którym w bezprecedensowej i wciąż niewyjaśnionej katastrofie lotniczej zginął urzędujący prezydent Polski a razem z nim wszyscy dowódcy polskich sił zbrojnych, przedstawiciele parlamentu, wysocy urzędnicy państwowi. Rok, w którym Polacy stali w długiej na wiele godzin kolejce do Pałacu Prezydenckiego, przed którym płonęło morze zniczy, a wielokilometrową trasę przejazdu konduktu Pary Prezydenckiej wyściełali rzucanymi tulipanami. Rok, w którym Polska upadła na kolana i została upokorzona na arenie międzynarodowej. Rok, który przyniósł wydarzenia rangi historycznej. Ten rok, rok 2010 został zilustrowany... powodzią. Cóż. Rok 2010 rzeczywiście był czasem powodzi. Ale był nim także rok 1997 - opisany rysunkiem mężczyzny, czytającego książkę i prowadzącego na smyczy psa.

Ktoś może powiedzieć, że kalendarz Polskich Kolei Państwowych przygotowany z okazji 40-lecia istnienia Dworca Centralnego to marketingowy produkt, który trafi do nielicznej grupy. Że już za chwilę nie będzie go w naszej świadomości, a praktycznie patrząc w 2017 roku stanie się bezprzedmiotowy. Że to wizja artystyczna, w której powódź staje się ważniejsza, niż tragiczna śmierć prezydenta Polski, a katastrofa samolotu z 1987 roku wydaje się wyczerpywać limit tragedii lotniczych. Ja się na to nie godzę. To tak, jakby rok 2001 w USA symbolizowało coś innego, niż World Trade Center. Ktoś tę wizję artystyczną zaaprobował, ktoś ją opiniował, ostatecznie dopuszczając do tego, by trafiła do finałowej dwunastki. By została uwieczniona na papierze, powielona, by była prezentowana na najważniejszym dworcu kolejowym w Polsce.

Ta wystawa, ta listopadowa plansza z tonącym w wodzie Dworcu Centralnym z 2010 roku staje się czterdziestym pierwszym obrazkiem, symbolizującym aktualny rok. I tym razem dworzec jest milczącym świadkiem wydarzeń. Bo za pięćdziesiąt, sto lat nikt nie będzie rozumiał niektórych rysunków, które dziś potrafimy poprawnie zinterpretować. Ale rok 2010, który będzie istniał w podręcznikach historii i świadomości wszystkich kolejnych pokoleń, jako rok tragicznej śmierci 96 Polaków będzie oczywisty. Za pięćdziesiąt, sto lat nie będziemy pamiętać o powodzi. Będziemy pamiętać o Tragedii Smoleńskiej. I ten kalendarz, ta listopadowa karta będzie historycznym świadectwem tego, że wojna z 10/04 toczyła się nieustannie nawet w tak niszowych obszarach, jak marketingowe gadżety reklamowe.

 


Chcesz być ze mną w kontakcie? Zapraszam do śledzenia @_raczek_ na Twitterze.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale