„Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” tak powiedział Winston Churchill do pilotów RAF-u.
„Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak niewiele tylko jednemu” tak mogą powiedzieć polscy imigranci w Wielkiej Brytanii do premiera Donalda Tuska.
„Gigantyczny sukces Polski” odtrąbiony powszechnie w ojczyźnie, w związku z wyborem Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej, okazuje się mieć silne skazy. Bo nie jest jedynie wynikiem bezstronnych głosów przywódców państw Unii – Donald Tusk, żeby zapewnić sobie poparcie i głos, „handlował” z premierem Wielkiej Brytanii, Davidem Cameronem. A przedmiotem handlu było bezpieczeństwo socjalne Polaków mieszkających na Wyspach.
Oczywiście, wielu z nas powie: nie przyjechałem tu po zasiłek, ale do pracy, więc sprawa mnie nie dotyczy. Ale to, co wpienia najbardziej w całej tej historii to nie fakt, że zasiłki dla nas będą w jakiś sposób ograniczone, ale fakt, że Premier Polski kupczy losem swoich współobywateli i wykonuje nagły, polityczny „zwrot”, gdy w grę wchodzą jego własne korzyści.
Fajnie jest być Polakiem drugiej kategorii!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)