Nowe śledztwo ws. Szpitala Południowego. Nie tylko Kacprzyk i zgony

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 36
Prokuratura prowadzi kolejne śledztwo dotyczące Warszawskiego Szpitala Południowego. Tym razem sprawa dotyczy podejrzenia podrobienia kart zgonów 20 pacjentów. Według śledczych nieznany sprawca miał posłużyć się zaginioną pieczątką pracownika prosektorium i podrobić jego podpis. Zawiadomienie złożył sam poszkodowany, który w czasie wystawienia dokumentów przebywał na urlopie. To kolejny wątek, który pokrywa się z wstrząsającą relacją dr Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero.

Prokuratura bada fałszowanie kart zgonów

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba powiedział dziennikarzom, że postępowanie dotyczy podrobienia kart zgonów 20 osób zmarłych w Warszawskim Szpitalu Południowym przy ul. Pileckiego.

Według ustaleń śledczych nieznany sprawca miał wypełnić dokumenty, opatrzyć je pieczęcią koordynatora prosektorium i podpisać się jego nazwiskiem, mimo że nie był do tego uprawniony. – Postępowanie zainicjowane zostało zawiadomieniem osoby, której podpis widnieje na dokumentach i której pieczątka zaginęła – przekazał w czwartek prok. Skiba. 


Pracownik Szpitala Południowego był wtedy na urlopie

Zawiadomienie złożył pracownik, którego pieczęcią i podpisem posłużono się przy sporządzaniu dokumentów, nie dr Emil Jędrzejewski. Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, mężczyzna przebywał w tym czasie na urlopie wypoczynkowym. O możliwych nieprawidłowościach dowiedział się po telefonie z urzędu stanu cywilnego.

Urzędnicy poinformowali go o brakach w jednej z kart zgonu. Pracownik zdał sobie wówczas sprawę, że nie mógł jej przygotować ani przekazać, ponieważ przebywał poza miejscem pracy.

Prokuratura wydała już postanowienie o zabezpieczeniu oryginałów kart zgonów znajdujących się w archiwum urzędu stanu cywilnego. Dokumenty zostaną przekazane biegłemu z zakresu badań dokumentów. Ekspertyza ma odpowiedzieć m.in. na pytanie, kto sporządził dokumentację oraz czy podpisy i pieczęcie zostały podrobione. Postępowanie jest na wczesnym etapie i trwa gromadzenie materiału dowodowego.

– Na obecnym etapie postępowania weryfikacja przedmiotu tego śledztwa nie daje podstaw, by twierdzić, iż istnieje łączność podmiotowa i przedmiotowa z dwoma śledztwami wszczętymi kilka dni temu w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w zakresie nieprawidłowości w SOR Szpitala Południowego – komentował Skiba.   


Aż 32 postępowania, kilkanaście zgonów na SOR-ze

Sprawa fałszowania kart zgonów jest jednym z 32 postępowań prowadzonych w związku z działalnością Warszawskiego Szpitala Południowego w okresie od 1 stycznia 2023 r. do 24 czerwca 2026 r. - w tym zgonów na SOR-ze. 

Prokuratorzy analizują wszystkie zgłoszenia dotyczące placówki i na bieżąco sprawdzają, czy pomiędzy poszczególnymi sprawami mogą występować powiązania. Na razie śledczy nie stwierdzili jednak związku pomiędzy podejrzeniem fałszowania dokumentacji w prosektorium a aferą wokół SOR-u, która wybuchła po ujawnieniu przez lekarza-sygnalistę Emila Jędrzejewskiego informacji o rzekomych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu oddziału ratunkowego. 

- Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania - mówił o Szpitalu Południowym lekarz w Kanale Zero. Jędrzejewski twierdził, że po zgonach pacjentów wykonywano badania tomografem, aby – jego zdaniem – stworzyć dokumentację medyczną. Sugerował, że mogło to służyć zabezpieczeniu personelu przed odpowiedzialnością. W wywiadzie mówił o dopisywaniu informacji do dokumentacji medycznej po czasie, zmienianiu godzin wpisów, tworzeniu dokumentacji już po śmierci pacjentów. Według niego personel miał obawiać się zgłaszania nieprawidłowości, a osoby krytykujące sposób funkcjonowania oddziału miały spotykać się z niechęcią przełożonych i Dawida Kacprzyka, który powoływał się jako szef SOR-u na znajomości w warszawskim ratuzu. Sam Kacprzyk miał nieprawidłowo wykonywać intubacje. Jędrzejewski wspomniał, że na skutek jednej z nich zmarł pacjent. Mecenasem Kacprzyka jest Jacek Dubois, który zażądał w ciągu dwóch dni wycofania się z oskarżeń pod adresem klienta przez byłego ordynatora chirurgii Szpitala Południowego.  


Fot. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Piotr Skiba/East News 

Red. 



Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj36 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo