Wystarczy otworzyc pierwszy z brzegu news internetowy, tyczacy Polakow w Wielkiej Brytanii, i natychmiast okaze sie jak szeroko i namietnie komentowane bywa zjawisko emigracji zarobkowej. Z reguly, nasi Polacy z Polski nie zostawiaja suchej nitki na naszych Polakach z Anglii. I odsadzaja ich od czci i wiary.
Atak
A oto przykladowa lista paskudnych cech, które emigranci, ponoc, noszą w sobie od zarania dziejów.
Otóż emigracja to nic innego, jak: zdrajcy ojczyzny, typy niezrównoważone psychicznie, zera, które tylko wskutek swojej okrągłości dotoczyły się aż za kanal La Manche, buce, kryminaliści, dezerterzy i normalnie zboczeńcy.
A oto dlaczego:
* Katarzyna: - Kto wyjechał z Polski, to tak jakby nie kochał swojej matki. Jakby zdradził swoją Ojczyznę Polskę. Takiemu bym nie zaufała.
* Młody Polak: - Do Anglii wyjechali ludzie zakompleksieni, z problemami emocjonalnymi, których w Polsce nikt nie chciał zatrudnić! Nie wracajcie! Bez was jest tu dobrze. Wolę swoje marne 3000 zł/mc niż poniżać się za granicą.
* Krakowianin Wisła Kraków: - Witam wszystkich emigrantów zwanych nieudacznikami IV RP; tylko tacy bez fantazji i polotu jadą za chlebem za granicę! Mam 28 lat i prowadzę własną działalność w Krakowie. Zarabiam około 12 tys. na miesiąc i sądzę, że nikt z was tyle nie zarabia w UK czy Irlandii.
* Prawdziwy Polak: - Do emigrantow: wam się w głowie poprzewracało. Wy jesteście dezerterami! Za komuny czy w Chinach byście za to poszli siedzieć albo kula w łeb! Można Was porównać do myszy – jak okręt płonie to wszyscy uciekają. Dezercja - wstydźcie się!!!
* Szan Zon: - Żyć jak biedak… Tak się zastanawiam: wielu tu cwaniaczków, ale wielu z nich nie zarabia powyżej £300. Kupią se tacy starego grata i myślą, że są wielcy. Taka wiocha, że szok. Albo mieszkają w chacie po 15 osób. Śmiech. I wszyscy to takie swinie. Kochana Polsko! Ja zarabiam prawie £500, ale wstyd mi za tych wszystkich, bez urazy, drani.
* Wiśta Wio: - Obciach być Polakiem! Cieszę się, że juz za kilka tygodni opuszczę tę beznadziejną wyspę, a wraz z nią zostawię wszystkich „rodaków”: dorobkiewiczów, tandeciarzy, buraków, śmieciarzy czy skipowców. Jak tam se już wolą, ręce opadają! Jak słyszę polskie glosy w sklepie, to spuszczam głowę i wychodzę.
Kontratak
Emigranci nie pozostają bierni. Z ich ripost wynika, że w kraju została jedynie banda łobuzów na kupie bajzlu.
* Evlyn: - Polscy nieudacznicy nadciągają! Skończy się pięcioprocentowa podwyżka płac co rok. Po dwóch, trzech, czterech latkach znają język lepiej niż wy po filologiach angielskich. Są elastyczni i potrafią pracować z każdym burakiem, bo w UK musieli pracować w swoim towarzystwie. Nie są dumni, bo z tytułami mgr i inż. zmywali talerze lub skręcali podzespoły. Potrafią wyżywić się za 50 zł. na tydzień. Są entuzjastyczni i uśmiechnięci. Pracowali ramię w ramię z Hindusem, Chińczykiem itp. Zawsze odłożą pieniądze. Piją tylko w domu. W UK rzucili palenie, żeby było taniej. Są dobrze wytresowani, bo wiedzą, że wszędzie jest CCTV.
* :-)) – Przybyłem, zobaczyłem i ...wróciłem! Do Birmingham!
* Selfservice: - Mam prośbę do rządu! Odwalcie się od moich pieniędzy i nienależnych podatków! Donaldu Tusku! Cudotwórco! Mam dosyć Twoich bredni! Odwal się ode mnie!
* Tomi Londyn: - Wracać? A po co? Do tego marazmu, szarości, paranoi z urzędami? Sorry, nigdy! To już nie mój świat! Wystarczy, bym był tam tydzień, dwa i dość! Tamten świat to przeszłość!
* Evlyn (ponownie): - Wracam! Lubię ten czad, kiedy składam na buty trzy miechy, a na wakacje w najlepszym przypadku rok. Uwielbiam mieć jedne perfumy przez pięć lat, bo częściej mnie nie stać, chyba, że z Avonu. Lubię, jak powtarzają mi przez dwa lata, że będę zwolniona albo na moje miejsce jest dziesięciu innych i pensja przychodzi trzy dni po terminie na konto.
Przykład idzie z góry?
To bardzo delikatna kwestia bo o zmarlych, z reguly, zle sie nie mowi. Ale trudno nie odwolac sie do pewnej wypowiedzi, zmarlego tragicznie Prezydenta Lecha Kaczynskiego, ktora zbulwersowala Polakow w Wielkiej Brytanii.
Prezydent Lech Kaczyński nazwał kiedyś wszystkich polskich emigrantów na Wyspach ludźmi bezradnymi życiowo. Uczynil to publicznie, w rozmowie z Tonym Blairem, powodujac, przy tym, niemala konsternacje brytyjskiego premiera. Malo tego! Brytyjski polityk stanal w obronie polskich emigrantow, podkreslajac ich znaczny i znakomity wklad w rozmaite dziedziny zycia w Zjednoczonym Krolestwie.
A oto parę kontr przykładów na to, że być może nasz wódz nieco się zapędził i sformułował myśl cokolwiek pochopnie i na wyrost.
Bezradnosc zyciowa swiadczy o totalnym braku umiejetnosci radzenia sobie – tymczasem, niektorzy z polskich emigrantow radza sobie w zyciu bardzo sprytnie i, pomimo ciezkich nierzadko tarapatow, ktore funduje im los, wciaz plywaja na powierzchni i sa w stanie dostrzec suchy lad. Ot, na przyklad:
Wacio to figura, oryginał i alkoholik. Bez grosza przy duszy ale zawsze ma za co pić. Bo ma patent. W Polsce sprzedawał chomiki. Normalnie nimi handlował. Wchodził do zoologicznego i zagajał w ten deseń do faceta za ladą: „Panie kochany. Wypłata nie dojechała, majster obiecał przelewy po północy dopiero. No a dzieciak ma urodziny. Chomika mu chciałem kupić. Dajesz, panie kochany, to zwierzę na kredyt a ja jutro zapłacę„
I co? I dawali. Co tam taki chomik – ze trzy złote chyba wart. No a Wacio szedł do konkurencji i tam opylał chomika za złoty pięćdziesiąt. A uzyskany kapitał inwestował w „bączka”. Artysta. Raz spróbował wyłudzić jaszczurkę ale nie wyszło. Wacio mówi, że tylko chomiki dobrze biorą bo budzą sympatię.
Rentgen to jest magik. Dwie lewe ręce do roboty a on zawsze pijany jak należy i lodówka pełna. Rentgen robił tak: wynajmował się jako fachowiec do wszystkiego i to z papierami. Hydraulik, stolarz, budowlaniec czy specjalista od węzłów kanalizacyjnych. Profesja nieistotna bo papiery pisał w chacie po pijaku. I jest tak – zaczyna jako hydraulik i po chwili każdy wie, że Rentgen nie ma bladego pojęcia co robić. Zwalniają go naturalnie – ale stawkę za trzy godziny dostał.
Innym razem otrzymal zadanie: podciągnąć rurę z wodą do willi. Ale przedtem trzeba było wykopać dół. To kopał ten dół przez trzy dni a jak przyszło co do czego to powiedział, że zmienił zdanie i robota mu się przestała podobać. Zapłacili za trzy dni. Najdłużej był stolarzem i specjalistą od mebli kuchennych – dwa tygodnie aż. Miał szczęście, bo akurat mieli zastój na zakładzie, więc zamiatał od rana do wieczora. No a jak po dwóch tygodniach przyszło mu zrobić krzesło to powiedział, że się jednak rozmyślił i że ma uczulenie na wszystko co drewniane. Zapłacili jak za profesjonalną usługę. Po uzgodnionej stawce.
Bo ludzie mają różne umiejętności. Taki Bryła, na przykład, potrafi spać jak chodzi. Haruje na Wyspach w pięciu robotach na zmianę i normalnie nie ma czasu na sen. Jak idzie chodnikiem to wtedy śpi. Z otwartymi oczami śpi. To sztuka, nie ma dwoch zdan.
Rodzi sie wiec pytanie do wszystkich Polakow swiata: kto tu jest bezradny życiowo, he?
Wnioski
Zarzuca nam sie zdrade i brak patriotyzmu. Ale byc moze, pod plaszczykiem wznioslych slow i wytartych sloganow, kryja sie nieco inne, bardziej prozaiczne powody i intencje?
Przede wszystkim – zeby wyemigrowac dobrze jest znac, w mizernym przynajmniej stopniu, jezyk angielski. Moze wiec jest tak, ze niektorzy z internetowych agresorow, wyladowuja po prostu swoja frustracje spowodowana brakiem znajomosci jezykow obcych?
Bo zeby wyjechac w nieznane, pakujac caly swoj dobytek do plecaka, trzeba wykazac sie tez nie lada samodzielnoscia, determinacja i odwaga. Moze wiec jest i tak, ze znaczna czesc z internetowych frustratow nie jest w stanie puscic matczynej spodnicy a swoje tchorzostwo maskuje agresja i buta?
Słuchajcie! Słuchajcie! A nie jest przypadkiem tak, że najlepiej trzymać się w gromadzie? Bo powiadają, że opasłego drzewa byle wichura nie zegnie. A osobne trzciny kładą się po ziemi, kiedy tylko lekko powieje. I wspomnijcie to cholerne „liberum veto” i jak to marnie skończyła Rzeczpospolita Wołodyjowskiego.
Choć taka była wielka i piękna. I nie jest też może tak, że najlepszą receptą na sukces jest po prostu kochać bliźniego jak siebie samego, co?
I na co idiotyczne swary, skoro i tak wszyscy skończymy w zupie, jak slusznie ostrzega mistrz Brzechwa...



Komentarze
Pokaż komentarze