5 obserwujących
9 notek
35k odsłon
1102 odsłony

(nie) tylko dla Katoli [felieton]

Dzieciątko Jezus w szacie Zmartwychwstałego czyli symbol Miłości zwyciężającej strach. Figurka znajduje się w kościele Nossa Senhora da Penha de França w Lizbonie, fot. K.Radwańska
Dzieciątko Jezus w szacie Zmartwychwstałego czyli symbol Miłości zwyciężającej strach. Figurka znajduje się w kościele Nossa Senhora da Penha de França w Lizbonie, fot. K.Radwańska
Wykop Skomentuj49

Inne niż wszystkie. Z niepoświęconymi jajkami i kiełbasą, po którą trzeba było odstać swoje w kolejce. Prawdopodobnie w mniejszym gronie rodzinnym, albo samotnie. I tym razem w telewizji nie podpowiedzą, że na śniadanie trzeba zaprosić zbłąkanego wędrowca, czy samotną sąsiadkę. Poradzą, żeby zadzwonić przez „skajpaja” albo magiczne „M” w niebieskiej chmurce. A jeśli i tego zabraknie którejś ze stron, spotkanie można zapisać na straty. I zostać w domu.

Tegoroczne święta Wielkiej Nocy A.D. 2020 odbędą się pod szyldem wielkiego zamknięcia. Ale czy powinien im towarzyszyć nie mniejszy strach? Tradycja rzeczywiście zostanie zamknięta w pamięci ubiegłych lat. Bo i owszem, można jajka pomalować, baranka na stole postawić, ale i tak będą one miały wymiar mniej symboliczny niż zazwyczaj. Tym razem kropla poświęconej wody nie spadnie na żadną pisankę. No chyba, że kapłan jest akurat w domu, ale takie rarytasy nie dla każdego. Odejdzie więc trochę dalej wymiar tradycyjny, zwyczaje, których dotrzymywania zazdrości polskiemu, wiele episkopatów na świecie. Tylko zastanawiam się po co tak rzewnie ronimy łzy za brakiem tej święconki. Codziennie otaczamy się treściami, które raczej odwodzą od tego co robili i w co wierzyli nasi dziadkowie. A tu nagle klops, bo trzeba będzie siedzieć w domu. Nawet wyjechać na last minute się nie uda.

Może zagości wymiar duchowy? Papież Franciszek w dzisiejszym orędziu prosi by zorganizować wielką, rodzinną liturgię w tę Wielkanoc. Nie chodzi o spraszanie ludzi, ale o duchowe zrozumienie tajemnicy wiary. Tego, że Jezus umiera na krzyżu, by zbawić człowieka. Każdego bez wyjątku. Bo On jest Miłością. Bóg jest miłością. W ten sposób Miłość zwycięża strach. Jego, bo był prawdziwym człowiekiem, Jego matkę i uczniów, ale też ten nasz, odczuwany prawie 2000 lat później w czasie pandemii. Krzyż – spójrz na niego i Ewangelia – otwórz ją, prosi Franciszek. Tak proste i oczywiste, ale czy wykonalne?

Z perspektywy człowieka wierzącego można zrobić jeszcze jedną rzecz. Nie bać się. Liczb, którymi serwisy informacyjne zasypują z polski i ze świata. Słusznie ktoś zauważył, że media w czasie pokoju karmią nas seksem, a sieją strach i niepokój, kiedy dotyka kryzys. Warto nie myśleć dłużej o globalizmie, bo ten już nas zawiódł, ale wsłuchać się w przesłanie z Góry. Kim jesteśmy, co myślimy i jak działamy czasie powszechnej niepewności? Jako chrześcijanie mamy obowiązek wychodzić na barykady egzystencji. Nie zatapiać się w przekonaniu, bylebym tylko JA przetrwał. Ale żyć pełnią. Zamykać drzwi i otwierać serce. Unikać podawania ręki i podtrzymywać na duchu. Nie uciekać na spacery, lecz usiąść i rozmawiać. Patrzyć w oczy zamiast sobie nawzajem do nich skakać. Męstwo doskonali się w ucisku. Dlatego na Mateuszem Ewangelistą powtarzam jak mantrę, tobie i sobie, Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. (Mt 10, 28)



Wykop Skomentuj49
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura