Czy ziemia lubuska ma jakichś parlamentarzystów? Oczywiście, że ma, lecz milczą (niezależnie od opcji). A w tym gronie jest akurat zwykle bardzo aktywna w zabieraniu głosu prawie na każdy temat miłośniczka przegryzania tętnic… właśnie, przegryzania…
Trudno uwierzyć, jakoby policja lubuska do feralnej niedzieli 12 października nie wiedziała nic o problemie należących do emerytowanego policjanta niebezpiecznych trzech psów, skoro już wcześniej atakowały ludzi, a nawet jeden człowiek stracił ucho. Nie wiadomo, kto i gdzie - na jakim szczeblu ukręcił łeb sprawie. I dotąd nikt z tego nie tłumaczy się. Natomiast jeśli jednak na szczeblu policyjnym sprawa była właściwie poprowadzona i funkcjonariusza na emeryturze nie chroniły tam żadne lokalne znajomości, a to jakiś sędzia nie potrafił rozpoznać sprawy (mimo oczywistych okoliczności), trzeba tym bardziej zweryfikować i jasno pokazać, kto zaniedbał. Bo gdyby podjęto skuteczne kroki prawne, od dawna na terenie prywatnej strzelnicy nie byłoby psów, zaś 46-letni kierowca spokojnie zebrałby grzyby i dziś żył.
Więcej faktów i okoliczności tragedii w kilkuminutowym podcaście na You Tube na „Wnikliwym Kanale”; link tutaj i w pierwszym komentarzu pod tekstem: https://youtu.be/vwOI8ayTo2s
Człowiek został zagryziony, ponieważ organy państwa nie zrobiły nic - mimo powinności. A może wcześniej problem do nich w ogóle nie dotarł, gdyż został przyblokowany na niższym szczeblu? W tak drastycznej sprawie, gdzie widać wyraźnie podejrzenie ogromnych zaniedbań, które doprowadziły do straszliwej śmierci człowieka, politycy powinni od razu zabierać głos i domagać się głębszego wyjaśnienia przyczyn prawdziwego skandalu – chociaż wcale nie dotyczy ich „czubka nosa”.
Rafał Osiński




Komentarze
Pokaż komentarze (18)