Pamiętajmy, że Pallade to wysoce merytoryczny i raczej przychylny obozowi prawicowemu politolog, który posiłkując się obliczeniami statystycznymi bardzo trafnie przewidywał wyniki ostatnich wyborów. Ekspert przestrzega, iż jeśli PiS nie zmieni sposobu funkcjonowania własnego ugrupowania, za kilka lat może nawet zniknąć ze sceny politycznej. Dążenie do ponownie samodzielnego przejęcia władzy jest - zdaniem Marcina Pallade - mrzonką i prezes szkodliwie grymasi, wręcz programowo odrzucając potencjalnych koalicjantów. Podobne opinie mają również na przykład Łukasz Warzecha czy Rafał Ziemkiewicz, jakich o lewicowość posądzać nie można.
Wydaje się, że wskazanie Przemysława Czarnka jako potencjalnego kandydata na premiera jest owocem takiego myślenia prezesa Kaczyńskiego. Czarnek to barwny polityk z wiedzą i błyskotliwością, dobry mówca do tłumu, lecz z małymi predyspozycjami do budowania ewentualnych koalicji - a to warto, aby umiał premier. Ponadto tak jak Ziobro przejdzie się na swoistym konserwatywnym feminizmie, który wybrzmiewał w jego przemówieniu podczas partyjnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości.
A dlaczego liderzy Konfederacji i Koalicji Obywatelskiej odetchnęli z ulgą? KO może liczyć na dalsze miesiące wojny polsko – polskiej w wieloletnim znanym i przećwiczonym stylu. I prosto będzie z barwnych wypowiedzi Czarnka – także nierzadko obok kontekstu - wybierać fragmenty, po jakich KO „pojeździ” bezproblemowo i zrobi „bekę”. Natomiast Bosak staje się jedynym liderem na prawicy, który posiada zdolności osobowościowe, aby w przypadku przewagi prawej strony po najbliższych wyborach parlamentarnych powołać rząd koalicyjny. Bo scena polityczna i nastroje społeczne dają minimalne szanse na jakiekolwiek jednowładztwo.
Rafał Osiński


Komentarze
Pokaż komentarze (6)