zapiwniczeni zapiwniczeni
378
BLOG

smoleńskie twin peaks

zapiwniczeni zapiwniczeni Polityka Obserwuj notkę 0

 


 
…[niezident.]…Brakuje 16 sekund nagrania? No cóż, nikt nie jest doskonały,my s nimi sdiełali wielikuju oszybku, Donald Donaldowicz. Da, znaju, etohistoryczny cytat, i szto z takowo? Niedobrze się stało, ale nie biespokojties'. To nie jest problem, to się da załatwić, powiedzcie tylko o ile dłuższe ma być to nagranie: 16 sekund, minutę, godzinę, dwie? Po co się niepotrzebnie denerwować, jak na bumadze wyraźnie napisane, że pierwsza wersja? Jak będzie trzeba, to druga może być dłuższa o ile trzeba. Rejestratory? Rejestratory, konieczno, dalej w Moskwie. Deszcze niespokojne potargały sad, a tiepier już ósmy tydzień zmywają wrak zwalony na kupę pod gołym niebem, nie boities'. A my na tej wojnie ładnych parę lat, niektórzy od 1989 roku, Donald Donaldowicz, a niektórzy jeszcze wcześniej.Do domu wrócimy, w piecu napalimy, nakarmimy psa mięsem importowanym iz Polszy, a wycięta brzoza, na której samolot wasz skrzydłopotieriał, już dawno w piecu, więc żadnych analiz na obecność śladów aluminium w miejscu złamania niet i nie budiet, znaczitsa nie wołnujties'. Przed nocą zdążymy, tylko zwyciężymy, a właściwie to już zwyciężyliśmy, bo kokpitu jak nie było, tak nie ma, taśmy wszystkie w sejfie u nas, trumny zalutowane iprokuror surowo zakazał waszym otwierania, bonielzia, no i co mu zrobicie, Donald Donaldowicz? Komisja międzynarodowa? Prawa własności do wraku i rejestratorów? Wy s uma soszli?  Bo to ważna gra… Skażitie, ten wasz Miller, on brat Leszku Milleru?...[niewyr.]...



 

Smoleńskie Twin Peaks

http://foxmulder.blox.pl/html
Śledząc wydarzenia związane ze zdarzeniem smoleńskim czuję się coraz częściej jakbym oglądał Twin Peaks. Na początku bowiem czytamy we "Wproście":

"Między godziną 9 a 9.30 na mój telefon przyszła poczta głosowa, na której było zarejestrowane nagranie głosu mojego męża, który krzyczał: "Asia, Asia". W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było też głosy ludzi, jakby głos tłumu. Nie rozpoznałam słów, był to krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik plus dźwięk przypominający hałas wiatru w słuchawce telefonu – zeznała Krasowska-Deptuła, która odsłuchała tę wiadomość dopiero, gdy usłyszała o katastrofie w telewizji." 

Dziennikarze lisiego organu sprawdzili tę historię kontaktując się z wdową po ś.p. pośle Deptule. Powiedziała im:

"Jestem na sto procent pewna, że to był głos męża i że nagranie pochodziło z chwili katastrofy.Niestety nie znam wyniku ekspertyzy ABW".

Tymczasem Prokuratura Wojskowa zaprzecza mówiąc, że telefon ten został wykonany z terytorium Polski prawdopodobnie przez znajomego pani Krasowskiej-Deptuły. Czemu więc uznała ona że to jej mąż? Powinna go rozpoznac nie tylko po głosie, ale też po numerze telefonu z której do niej dzwoniono. Skąd w tle wzięły się krzyki grupy ludzi? Skąd odgłosy pękająceo plastiku? Założmy, że prokuratura nie ma racji. Pomyślmy, co by oznaczało to, że Leszek Deptuła zadzwonił do żony z Tupolewa tuż przed katastrofą. Uderzałoby to w lipną chronologię MAK. Przyjrzyjmy się stenogramom z kokpitu:  0.40.49,2   w normie

10.40.50,01  wysokość  90 m

10.40.51,3   80

10.41.04,6   Odgłos uderzenia z drzewami

10.41.01.4   kurwa mać

10.41.03,4   Odejście na drugi krąg

10.41.04,6   Kurwaaaaaaaaaaa

10.41.05,4  
 Koniec zapisu

Zgodnie z nimi od momentu, kiedy samolot znalazł się na wysokości 80 m do jego uderzenia w ziemię minęło około 14 s. Kiedy pasażerowie mogli zorientowac się, że grozi im niebezpieczeństwo? Wyciągnięcie komórki z kieszeni/walizki/kieszeni w fotelu zajmuje kilka sekund, wybranie numeru 2 s (przy założeniu, że jest automatyczne, telefon był włączony i złapał siec), dodzwonienie się na automatyczną sekretarkę kolejne kilka sekund, nagranie na komórce wdowy po pośle Deptule 2-3 sekundy. Co najmniej 10 sekund przy dobrym refleksie.  Przypominam: wkrótce po upadku Tupolewa telefon posła Wassermana był zalogowany w roamingu do rosyjskiej sieci, choc ZAWSZE Wasserman miał go wyłączonego podczas lotu.  Jeśli nasza rząd i prokuratura chcą uciąc teorie spiskowe niech przedstawią bilingi połączeń i dane BTS.  Sprawa jest tym dziwniejsza, że jeszcze 21 IV ktoś dzwonił z telefonu borowca Pawła Krajewskiego. Tutaj wyjaśnienie może byc prozaiczne: FSB przechwyciło blackberry naszych generałów, prezydencki telefon, notes posła Wassermana. OMON-owcy pilnujący wraku ukradli natomiast: karty kredytowe Andrzeja Przewoźnika i Aleksandry Natalii-Świat, spinki do mankietów, zegarek i pamiątkowe monety Sławomira Skrzypka. Jedni albo drudzy mogli zając się telefonem Krajewskiego. Apropos nośników elektronicznych: Ruscy grzebali w aparatach i kamerach ofiar smoleńskiej katastrofy. Kasowano w nich zdjęcia. Czemu? Rozumiem, że pocięli wrak, wybijali w nim szyby (mogące dużo powiedziec o naprężeniach w trakcie katastrofy), wycinali drzewa o które zahaczył Tupolew, spieprzyli sekcje zwłok... Ale czemu kasowali zdjęcia robione we wnętrzu Tupolewa. Co chcieli ukryc? I apropos trzech rannych w Smoleńsku: taką informację przekazali funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony (rosyjskiego BOR) naszym dyplomatom.  Tymczasem Instytut Ekspertyz Sądowych z Krakowa odkrył, że jedno ze zdań, które znalazło się w stenogramach MAK nie istnieje w przekazanym nam zapisie. Stenogramy te są lipne. Opublikowano inną ich wersję niż podpisał płk. Stroiński. Została w nich skopana chronologia (sprawa linii energetycznej przerwanej o 8:39, w czasie gdy Tupolew był kilkasetmetrów wyżej), zdanie wypowiadane przez te same osoby zlewają się, tam gdzie powinny byc komendy płka Protasiuka są szumy. To właśnie z tych lipnych stenogramów "wiemy" o obecności gen. Błasika w kokpicie. Wypowiada tam jedno zdanie, tzn. czyta jakąś instrukcję o automatyzacji skrzydła. Gdy wchodzi do kokpitu nikt się z nim nie wita, nie zamienia wcześniej ani później słowa z załogą... Dziwne. Może okaże się, że tego zdania na taśmie też nigdy nie było? Przypominam: główny argument przeciwników tezy o awarii Tupolewa - "w stenogramach nie ma nic, co sugerowałoby awarię". I kwestia rosyjskich świadków ostatnich chwil lotu Tupolewa. Tutaj macie ich relacje. O brzozie, która nie spowodowała, że samolot zmienił kurs. Ale nie tylko:  Anatolij Żujew jest z zawodu dozorcą. Około 10.35–10.40 przyszedł do swojego garażu przy lotnisku Siewiernyj. Po 5–10 minutach usłyszał szum silników samolotu. Ponieważ zalegała gęsta mgła, nie widział maszyny. Nagle – jak zeznał – ryknęły silniki i w odległości 150 m Żujew zobaczył sylwetkę samolotu. Leciał na wysokości 10 m, ale próbował wzbijać się, bo był nachylony do góry pod kątem 40 stopni do horyzontu. – Po tym, jak samolot wyłonił się na chwilę z mgły, to był to moment, kiedy zaryczały silniki, powstał silny oślepiający błysk. Po tym błysku obserwowałem samolot przez 1–2 sekundy, próbował nabrać wysokości – zeznał Żujew.
(...)
Z dalszych zeznań świadka wynika, że stracił maszynę z oczu, kiedy wzbiła się nad szosą przelotową (to za tą szosą, a przed murem lotniska Siewiernyj rozbił się polski tupolew). W tym samym momencie zamilkł odgłos silników. "
Zeznania Żujewa łączą się logicznie z zeznaniami dra Bodina. Widzimy, że Tupolew leciał na pełnej mocy silników. To wykluczone przy lądowaniu. On próbował się wzbic w powietrze. I podczas tych prób doszło do "oślepiającego błysku". Wkrótce potem zamilkły silniki.   Może więc teoria kpt. Więckowskiego jest warta przeanalizowania? Pytanie tylko: czemu silnik się posypał i czy miał z tym jakiś związek "oślepiający błysk"? I co ten błysk wywołalo?


http://www.youtube.com/watch?v=f9mf2mqzOlk&feature=player_embedded#!21:42, foxmulder2 , Polityka Polska 
Link Komentarze (4) »

***** "@lankanobi Kolego, powiem tak... kto mysli, ze Prezydent Kaczynski nienawidził Rosjan, jest w błedzie. I to duzym. On nienawidzil bolszewikow, komunistow, mafie i aparatczykow a nie narod rosyjski. Tylko ze wszystkie wysilki Polski by byla traktowana normalnie jako rowny partner spelzly na niczym. A ze sami maja kompleks i nie potrafia sie znalezc w sytuacji juz bycia nie-mocarstwem, to inna sprawa. A co by ich to kosztowalo? Nasze Miedzymorze jak juz tu wspominiano i ich prawdziwe przeprosiny" ***** "Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące: 1. osoby karane przez sąd państwowy za przestępstwo pochodzące z chciwości zysku lub inne, mogące danego osobnika poniżyć w opinii ogółu; 2. denuncjant i zdrajca; 3. tchórz w pojedynku lub na polu bitwy; 4. homoseksualista; 5. dezerter z armii polskiej; 6. nieżądający satysfakcji za ciężką zniewagę, wyrządzoną przez człowieka honorowego; 7. przekraczający zasady honorowe w czasie pojedynku lub pertraktacji honorowych; 8. odwołujący obrazę na miejscu starcia przed pierwszym złożeniem względnie pierwszą wymianą strzałów; 9. przyjmujący utrzymanie od kobiet nie będących jego najbliższymi krewnymi; 10. kompromitujący cześć kobiet niedyskrecją; 11. notorycznie łamiący słowo honoru; 12.zeznający fałsz przed sądem honorowym; 13. gospodarz łamiący prawa gościnności przez obrażanie gości we własnym mieszkaniu; 14. ten, kto nie broni czci kobiet pod jego opieką pozostających; 15. piszący anonimy; 16. oszczerca; 17. notoryczny alkoholik, o ile w stanie nietrzeźwym popełnia czyny poniżające go w opinii społecznej; 18. ten, kto nie płaci w terminie honorowych długów; 19. fałszywy gracz w hazardzie; 20. lichwiarz i paskarz; 21. paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilowego; 22. rozszerzający paszkwile; 23. szantażysta, 24. przywłaszczający sobie nieprawnie tytuły, godności lub odznaczenia; 25. obcujący ustawicznie z ludźmi notorycznie niehonorowymi; 26. podstępnie napadający (z tyłu, z ukrycia itp.); 27. sekundant, który naraził na szwank honor swego klienta; 28. stawiający zarzuty przeciw honorowi osoby drugiej i uchylający się od ich podtrzymania przed sądem honorowym. Blog jest efektem wyboru pomiędzy śmiercią publiczną, a podpisaniem lojalki. Istota lojalki; "nie będziesz sie bawić z Kaziem, a jak ci się nie podoba, to w ogóle nie wyjdziesz na podwórko!:))"(Freeman) ****************** W dniach 15-23 listopada w Warszawie odbędą się Dni Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, na które zapraszają Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Stołeczny oraz Dom Spotkań z Historią. Szczegółowy program: http://lwowiacy.pl/images/Dni_Lwowa_plakat.JPG

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka