
Kaczystowska hołota uważa, że ma prawo aby ich nie obrażać. To może być koniec wolności słowa.
Media w Polsce są atakowane, dokręca się śrubę. Każdemu wolno gadać, oszołomy Kaczynskiego mogą niektórym piszącym Polakom "skoczyć na pukiel" - jak mówił pan Franciszek Pieczka. Prędzej doczekają się internowania za szwindle z Konstytucją.
W pewnym sensie nastąpił złoty wiek dla wolności słowa ze względu na rozwój technologii internetowej. Każdy z dostępem do internetu może publikować.
Dla niektórych w Polsce mówienie o hołocie Kaczynskiego podobno może niebezpieczne. Represje rządu PiS chyba będą narastały. Tłumoki Kaczynskiego jak kombatant z poprawczaka Kaminski, czy kapuś Macierewicz wiadomy szpicel z Baraniej Góry wyraźnie narzucają kontrolę jak w kiedyś w Zimnej Wojnie. To że Macierewicz szpiclował nawet na Baraniej Górze to wie Michnik. Nic się nie zmieniło u tego nieroba, nawet Kaczynskiemu kiedyś chciał zrobić koło pióra, znaczy weryfikować chciała ta menda społeczna, jak Felek Dzierzynski.
No cóż, media w Polsce są coraz bardziej pod kontrolą hołoty Kaczynskiego, niedojdy co przespał 13 grudnia 1981, więc teraz się odgryza jaki on ważny.

Oskarżenia jakiejś mendy społecznej z PiS mogą być subiektywne, ale kacze matoły już pokazują że mają możliwości policjantowania.
Państwa w Europie mają prawa chroniące wolność słowa. Ale polityka kurdupla z kwatery głównej na Nowogrodzkiej jest dążeniem do władzy autorytarnej, a więc ten ciućmok cofa się rakiem, a głąby z jego sztabu szukają powodów aby stratować media i wolność słowa.
Wolność ekspresji jest kolebką wszystkich wolności. Wolność słowa jest najlepszą obroną przeciw rządowi marionetek Kaczynskiego. Politycy PiS którzy bredzą bez sensu powinni być przedmiotem nie skrępowanego krytycyzmu. Jak na przykład pucybut Kaczynskiego - ten "Niezłomny" rezydent w pałacu namiestnikowskim to usłyszy - to może sobie protestować, ale ci co wyciszają może nigdy nie dowiedzą się jak im polityka nie wypaliła. Suchy chleb i czarna kawa.
Prawo powinno rozpoznawać uprawnienia do wolności słowa. Wyjątki powinny być rzadkie.
Zakaz słów lub argumentów, które hołota Kaczynskiego uważa za ofensywne nie doprowadzą do społecznej harmonii w Polsce.
Podżeganie do przemocy powinno być zakazane. Kaczynski udaje że nie zna sloganów o grożeniu śmiercią, to widać na transparentach pseudo-ONR i innych szturmokow.
Istnieją dobre reguły dla każdego. Jednak matoły z PiS próbują wyciszać poglądy z którymi się nie zgadzają w prymitywny sposób i nie na temat, prawie zawsze. No cóż, chamowizna. Gbury na czele PiS otaczają się przygłupkami, oni nawet mają dobrze płatne "stanowiska analityków bezpieczeństwa", co z tego że bez zawodu i tylko matura. Przeszedł się po ulicach Wrocławia z Macierewiczem i już ma fuchę. Się porobiło.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)