Komenda Rejonowa Policji Warszawa Śródmieście bada tragiczny przypadek obrońcy krzyża, który został podczas modlitewnego czuwania kopnięty przez chuligana - pisze "Nasz Dziennik". Miesiąc później mężczyzna już nie żył. Sprawca pozostaje bezkarny.
Czy uraz klatki piersiowej, którego doznał pan Jan Klusik, zasłaniając swoim ciałem kobietę przed atakiem jednego z napastników na Krakowskim Przedmieściu, spowodował jego zgon miesiąc później? Tego gazeta nie przesądza, uważając, że powinny to ustalić powołane do tego organa. Według mecenasa Piotra Kwietnia, fundamentalne znaczenie dla ewentualnego dochodzenia przyczyn śmierci pana Klusika ma przeprowadzenie sekcji zwłok. - Trzeba na początku doprowadzić do ustalenia przyczyny zgonu.
W tym rejonie prowadzony był bieżący monitoring, tymczasem sprawca ataku wciąż jest na wolności i czuje się bezkarny - akcentuje "Nasz Dziennik".
Czy kogoś to dziwi, po takich zachętach, jakich udzielał wyznawcom Jotpekota sam premier, naćpany oparami palikotyzmu?
Wiadomo, że groźby premiera Tuska pod adresem osób czuwających przed Pałacem nie mogły zostać bez wpływu na emocje.
Pan premier pochwalił nocny sabat rozhukanej młodzieżówki z pokolenia JPkota.
Demokracja, panie, Hyde Park nad Wisłą.
Nie ma w tym nic dziwnego że się rozochociło towarzystwo i wielotygodniowa nagonka "zaprzyjaźnionych" mediów owocuje psychozą ludzi niezrównoważonych.
Przybiega szaleniec wymachujący granatem i krzyczy na tych pod krzyżem
BOICIE SIĘ?
Chuligan atakuje starszego człowieka.
Człowiek umiera. Sprawca nieznany


Komentarze
Pokaż komentarze (8)