Ziobro nie nagrał Leppera na dyktafon, który pokazał?
Nagranie rozmowy Zbigniewa Ziobro z Andrzejem Lepperem odbyło się przez inny nośnik niż dyktafon zaprezentowany przez Ziobrę na konferencji prasowej 13 września - ustalił "Newsweek".
Tygodnik powołuje się na informacje, jakie uzyskał ze służb specjalnych i wymiaru sprawiedliwości.
Rozmowa miała być potem przegrana na potrzeby prokuratury w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która też na zlecenie prokuratury badała jego oryginalność.
Gdyby to była prawda, oznaczałoby,
że minister sprawiedliwości przy pomocy służb specjalnych dokonał manipulacji dowodem procesowym - pisze "Newsweek".
-
Newsweek.pl, MFi /20:24
--------------------------------------------------------------------------------------
To najwieksza rewelacja ostatnich dni.
To potwierdzenie przebąkiwanej i sugerowanej sytuacji, tajemnicy poliszynela, mówiącej czym są służby specjalne w rękach Kaczyńskich.
Dzisiejsze wtcofanie się i pokajanie autora pomysłu " schowaj babci dowód" - świadczące , że i do niego dotarły służby pana policmajstra Ziobro, działające przecież na polecenie oberpolicmajstrów Kaczyńskich - potwierdzają prawdę o rządach PiS.
Wpisują się w ten schemat akcji tajnych policji i prokuratury wcześniejsze wezwania kilkuset młodych ludzi biorących aktywny udział w kampaniach wyborczych ugrupowań uznanych przez PiS za wrogie.
Oczywiście najpowazniejszym zarzutem pozostaje wciąż sprawa Barbary Blidy.
I coś mi się wydaje, ze grunt zatrząsł się pod nogami pana Jarosława, który ni stąd ni zowąd nagle powiada: Premier: potrzebujemy formacji szerszej niż PiS "Dla interesu Polski jesteśmy gotowi zapominać nawet Jesteśmy gotowi, niesprawiedliwości, nawet niesprawiedliwe, często obraźliwe oceny, słowa, które nie powinny padać. ale pod jednym warunkiem - że celem będzie Polska sprawiedliwa"Dowodów na to, ze premier jest gotów zapominać niemal natychmiast to do czego sam się zobowiązał - ostatnie dwa lata dostarczyły nam aż nadto.
Dowodem, ze strach przed sejmowymi komisjami śledczymi i zbadaniem także poczynań policmajstra Ziobro był wielki, było bankructwo rządu i dopraszanie sie Kaczyńksiego o poparcie przez PO samorozwiazania sejmu.
Dziś rewelacje z "Newsweeka" wskazują, że strach ten jest niezwykle mocno uzasadniony.Zabezpieczeniem przed realizacją w nowym parlamencie wiszącej nad PiS groźby, może być jedynie koalicja z tymi, którym PiS chętnie zapomni
"niesprawiedliwości, nawet niesprawiedliwe, często obraźliwe oceny, słowa, które nie powinny padać"
i premier dodaje:
"To jest szansa dla Polski, bo Polska potrzebuje dziś spokojnych rządów, bez nieustannej awantury, szarpaniny - powiedział premier. - Potrzebujemy ustabilizowanej władzy, budowy szerokiej formacji, jeszcze szerszej niż PiS. Chcemy ją stworzyć w interesie Polski. Naprawdę jesteśmy gotowi!" " ???Pytanie: O jakim ugrupowaniu myśli Jarosław Kaczyński, atakując nieustannie PO i nie atakując SLD?
PS. Czy mamy rozumieć, ze w gabinecie Andrzeja Leppera tajne policje zainstalowały nielegalny podsłuch?
I nagrania z tego podsłuchu posłużyły im i Ziobro do spreparowania "nagrań" na dyktafonie?
Czy dlatego Ziobro nie musiał złożyć dyktafonu jako dowodu w prokuraturze i mógł nim wymachiwać podczas konferencji prasowej tak, jakby to była zabawka, w którą został wyposażony przez ludzi służb niczym James Bond w swoje słynne gadżety?


Komentarze
Pokaż komentarze (151)