Pan Nikt, pan bez sukcesów politycznych, jeśli nie liczyć rocznego premierowania, pan bez przeszłości opozycyjnej, którego opublikowana teczuszka esbecka świadczy o mizerocie jego działalności ( chociaż może świadczyć o czymś zaskakująco innym), pan, którego jako jedynego z otoczenia przywódcy „Solidarności” SB nie uznała za właściwe internować i który nie przesiedział w PRLowskim więzieniu ani godziny, pan, który się uwłaszczył razem z nomenklaturą komunistyczną zachapując jeden z najsmaczniejszych kąsków majątku narodowego, pan, dla którego Adam Glapiński przeforsowal ustawę o treści zbliżonej do tej „i czasopisma” przynoszącą firmom pana Nikt krocie, pan o bardzo niejasnej przeszłości i jeszcze mniej jasnym pochodzeniu, karierowicz z uczelni komunistycznej, beneficjent przemian utrzymujący się od prawie dwudziestu lat mimo ogromnych możliwości biznesowych własnych firm – z państwowej kasy i drący z niej w sposób nieprzyzwoity każdą możliwą darmochę, pan wraz z bratem wznoszący toast za zwycięstwo Kwaśniewskiego, otoczony zawsze esbekami i PZPRowcami, pan , który prowadził przez kilka miesięcy rozmowy z Kiszczakiem, używając do tego „pośrednika”, którego OBAJ darzyli zaufaniem, pan pchający na urzędy swojego mniej cwanego brata, bo poprzez niego zyskiwał wpływ i możliwości wglądu w różne sprawy, przy okazji otaczając brata swoimi ludźmi, pan, który nie potrafi wyjaśnić co robił w początkach stanu wojennego i który ma dziurę w życiorysie, pan który wspiera akcje torpedujące i sabotujące działania polskiego rządu, siejący zamęt i destrukcję społeczną, gracz teczkami i nauczyciel nienawiści, karmiący nią tłuszczę, pan, który chce być nadprymasem i rozrabiający hierarchię Kościoła Katolickiego, pan, który pokazał, że jest gotów zawierać najbardziej wszawe sojusze i porozumienia dla własnych korzyści, pan, który wspólnikami od interesów, kumplami i ludźmi o esbeckiej proweniencji obsadzał stołki rządowe, pan usiłujący narzucać Polakom inną niż prawdziwa wersję historii siebie i brata wstawiając w miejsce rzeczywistych bohaterów narodowych, pan , który wraz z bratem, w którego pałacu rezydował handlarz narkotykami ( z niewiadomym ich przeznaczeniem!) – przejmuje bezprawnie kontrole nad tajnymi dokumentami by móc znajdować haki na tych, których uznał za wrogów i skreślać z nich swoich przyjaciół, pan usiłujący działać jak superpremier, stawiający się i swoich ludzi ponad prawem, pan posługujący się inwigilacją i podsłuchem...
Pan Nikt – mówi dziś: „Niech premier nie poucza prezydenta”
Pan Nikt atakuje premiera Donalda Tuska za "pouczanie prezydenta", co "biorąc pod uwagę biografie", jest "śmieszne i niefortunne". /PAP/
Pan Nikt śmie mówić o biografii?
To dopiero jest śmieszne i niefortunne!
On? Człowiek, któremu cale życie od wydarzeń 1968 roku towarzyszy Cień – człowiek zaufany SB, szef Wydzialu Spraw Wewnętrznych z Plocka, z tego Płocka w jakim SB prowadziła ową cieniutką teczuszkę Pana Nikt i który jednym z ostatnich posunięć na ministerialnym stanowisku darował 700 000 długu partii, jakiej przewodził pan Nikt. Ta partia miała udziały w biznesach pana NIkt ( i co ciekawe została rozwiązana dopiero w lipcu 2007 roku) – a dług był wobec państwa, czyli wobec nas wszystkich.
*
Kiedy dziś oglądałam przerażone twarze Olszewskiego, Macierewicza, i J.Kaczyńskiego – nieumiejących opanować strachu po aresztowaniu przez kontrwywiad i wywiezieniu dokumentacji, jaka była w ich rękach przez ostatnie lata i którą zabawiali się według własnych reguł i dla niejasnych celów uprzednio ją kradnąc i ukrywając na „bezpiecznym terenie” brata pana Nikt – widziałam ludzi przyłapanych na gorącym uczynku.
I kiedy dowiaduję się, ze brakuje pięćdziesięciu pozycji katalogowych ( to mogą być pojedyncze kartki ale i cale teczki) – to pytam: kto je ma, jakim prawem i w jakim celu? Procedury prawne dotyczące tego typu dokumentacji i jej użytkowania – czynią moje pytanie w pełni uzasadnionym – a odpowiedzi powinna dostarczyć prokuratura.
Brat pana Nikt, człowiek, który boi się poddać badaniom lekarskim swojego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego, których wyniki mogłyby zostać opublikowane – dziś chce sabotować pozycję Polski w Europie konfliktując nas z Francją i wysyła swoją zausznicę na rozmowy ze sztabowcami pretendentów do fotela prezydenta USA - licząc, że za bezwarunkowe poparcie planów amerykańskich w Polsce zyska u przyszłego prezydenta Ameryki poparcie dla własnej reelekcji.
Pan Nikt mówi dziś pod adresem rządu legalnego, wybranego przeważającą większością głosów Polaków słowa, które w moim odczuciu może mówić tylko wróg mojego kraju, słowa, które są dla mnie ewidentnym przejawem działania na szkodę Polski i z których może się cieszyć jedynie Moskwa. I nie tylko cieszyć się – może z nich odnosić korzyści.
Gdy tak patrzę na te seanse nienawiści, na dowolność interpretacji zdarzeń, na manipulacje prawdą i grę wyłącznie we własnym interesie – zastanawiam się czy nie czas na dokładne rozliczenie pana Nikt i jego brata z ich własnej przeszłości, zwłaszcza z roli, jaką pełnili i z czyjego polecenia przy Lechu Wałęsie.
Czas rozszyfrować związki Kaczyńskich z sędzią Andrzejem Kryże, Wojciechem Jasińskim, Zbigniewem Wassermannem – ludźmi ze świecznika PRL – i odpowiedzieć na pytanie za co zostali tak sowicie wynagrodzeni przez braci?
Czas prześwietlić udział Lecha Kaczyńskiego w układach z komunistami w Magdalence, a obu braci przy Okrągłym Stole.
Czas na rzetelne i dogłębne badania związków J.Kaczyńskiego z Kiszczakiem. Czas na zastopowanie destrukcji państwa i społeczeństwa – tej uporczywej gry na zmęczenie Polaków polityką w celu odzyskania władzy nad Polską.
Czas.
Już czas!


Komentarze
Pokaż komentarze (73)