Przedwieczorny
Staram się rozumieć ludzi, którzy nie znajdując nigdzie, w żadnych kręgach społecznych akceptacji – dostrzegli w wulgarności, agresji i chamstwie Kaczyńskich odzwierciedlenie swojego stosunku do świata.
Mireks, Stary, rannal, ja – to blogi na które wchodzisz w jednym celu : by obrazić autorów, najczęściej wpisując dwa komentarze , jeden pod drugim, lub wspierając się dodaniem komentarzy swojego szczególnie głupiego i wulgarnego alter ego – jerrego
Potrafiłabym zrozumieć ten Twój kompleks, tę straszliwą, gnębiącą Cię potrzebę zdobywania popularności poprzez zostawianie na innych popularnych blogach swojego nicka, swojego znaku z nadzieją, że ktoś kliknie i na Twój blog.
Potrafiłabym zrozumieć zadanie, które realizujesz – czyli CODZIENNĄ żarliwą, bezkrytyczną , całkowicie jednoznaczną robotę w imieniu „PiSbecji”.
Staram się nawet zrozumieć prostaków i durniów, których jedynym celem jest zrobienie komuś krzywdy, wyrządzenie przykrości,
Ale Ty nie jesteś, sądząc po tym co piszesz, jak piszesz, u kogo piszesz, kiedy i w jakich godzinach piszesz – wyłącznie zagubionym, niedowartościowanym, zakompleksionym, tchórzliwym anonimem.
Nie – Ty wykonujesz zadanie. Masz powierzoną misję.
To Twoje zadanie jest odwzorowaniem zadań wykonywanych przez w PRL przez służby specjalne. Wtedy nazywało się celowym i świadomym psuciem opinii. Zwłaszcza ludziom, którzy w Twojej opinii, w Twojej ocenie zagrażają szczególnie mocno tym, których interesy reprezentujesz.
I właśnie to starasz się jak możesz robić.
A do tego potrzeba czegoś więcej niż tylko kompleksów i nienawiści przy wybieraniu swoich „ofiar”. Do tego potrzeba jeszcze cynizmu, złej woli, poczucia świadomego czynienia zła – słowem bycia „tajnym współpracownikiem”, skrytym przed ludźmi, zabezpieczonym przed odpowiedzialnością, ludzką pogardą - tchórzliwym i mającym zarazem poczucie wspierającej go siły „swojej” władzy - anonimem.
Kataryna jest blogerem na Twoim poziomie mentalnym, ale intelektualnie jest od Ciebie słabszym. Pisze sprawnym językiem, jak Ty – ale jest to język ubogi; Poprawny, ale ograniczony do średniego zasobu słów mieszczących się w powszechnym użyciu. Zapewne, są tu piszący, których teksty nie prezentują nawet takich wartości.
Ale potrafię też wyliczyć kilkadziesiąt osób, których język, styl pisania, zakres prezentowanej wiedzy, bystrość intelektualna – stanowią dla takich ludzi jak kataryna, jak Wybranowski, jak Ty, jak Ścios, jak wielu innych o marylach czy innych FYMach , których nawet wymieniać nie warto - okazję by się uczyć. Nie tylko polszczyzny, nie tylko jej piękna, świadczącego o głębokim patriotyzmie, nie tylko humanizmu i poczucia odpowiedzialności za kraj i rodaków – ale przede wszystkim moralności.
Kataryna nie dorasta do tych ludzi nie tylko dlatego, ze zmienia poglądy w zależności od tego skąd wieje wiatr - raz się identyfikuje z Gazeta Wyborczą, za chwilę „przemawia” do niej „idologia” Kaczyńskich, więc się nawraca na PiS, by znów za chwilę ulegając własnej próżności udzielić wywiadu Dziennikowi – gazecie, przeciw której akurat PiSowcy ogłosili bojkot i rozwalając im śmieszną skądinąd akcję.
Smutny i trochę przerażający jest los człowieka, który może osiągać sukces poprzez bycie „babą z brodą” – czyli istnieje występując wyłącznie jako anonim – jako swoiste kuriozum pozbawione imienia i nazwiska.
Smutny jest los człowieka o niezbyt dużej wiedzy, rozchwianego emocjonalnie, który nie jest w stanie ustalić swoich własnych poglądów, swoich preferencji, swojego stosunku do świata i do Boga, nawet identyfikację płciową ma zachwianą.
Kataryna, której/ego tak żarliwie bronisz – musi się jeszcze sporo uczyć by dojść do poziomu intelektualnego tych, których usiłujesz obrazić.
I Ty to wiesz!
I wiedzą to Twoi mocodawcy.
Agresja, chamstwo nieświadome, naturalne i takie jak Twoje: świadome i celowe, stosowane jako narzędzie walki, wulgarność – w Twoim przypadku zawoalowana, stosowana nie wprost, nienawiść wibrująca w każdym Twoim słowie – te wszystkie cechy odnajduję w tekstach kataryny. Odnajduję bez żadnego trudu – one stanowią clou tych tekstów, ba, one się rodzą z potrzeby, wyłącznej potrzeby dania upustu negatywnym emocjom.
A że okazują się przydatne pewnej opcji politycznej, w której styl i mentalność doskonale się wpisują, bo przemawiają do ludzi na niższym lub zbliżonym poziomie intelektualnym, takich, w jakich Kaczyńscy poszukują swojego „targetu” swojego elektoratu – to i nic dziwnego, że kataryna i jej podobni, w tym także i Ty stanowicie dla nich idealny element działań propagandowych.
Obserwuję jak Jarosław Kaczyński upodobnił się do Leppera. Jak PiS zamienił w Samoobronę. Jak zwierają się w sposób identyczny do tego, który obserwowaliśmy tuz przed nagłym zakończeniem poprzedniej kadencji – szeregi PiS i SLD – w walce z PO.
Zapewne w wyobrażeniu tego chorobliwie ambitnego człowieka, ale marnego polityka roi się analogia do wydarzeń z 2005 roku i doprowadzenie do upadku rządu.
Tak jak sprawa Leppera doprowadziła do jego upadku – ma nadzieje, ze gdy on sam stanie się Lepperem – doprowadzi do upadku rządu PO.
Widzę zbieżność interesów Napieralskiego i Kaczyńskiego – identyczną jak w poprzedniej kadencji byłą zbieżność interesów Kaczyńskiego i Olejniczaka. Widzę tę wspólnotę celów i dążeń. Wiem, że wynika ze wspólnego rodowodu, ze wspólnych korzeni i wspólnej mentalności, siegających zamierzchlych czasów nie tylko polskiej komuny, ale lat powojennego stalinizmu . Wiem, że jest wynikiem zamierzonych i dalekosiężnych planów politycznych, powstałych PRZED 1989 rokiem, których jedynym celem jest nawet nie władza a kasa. Władza ma być tylko narzędziem zabezpieczającym możliwość robienia pieniędzy – ogromnych pieniędzy.
Tacy służalcy idei ograniczonej w swojej istocie do treści: Władza dla kasy – jak kataryna, jak Ty i wam podobni, szukający wyłącznie satysfakcji w możliwości odgrywania się na lepszych od siebie, niepewni samych siebie, tchórzliwi, działający skrycie, strzelający w plecy zza węgła – jesteście wygodnymi i „dobrze leżącymi w ręce” narzędziami dla formacji, która dała nam „magdalenkowych prezydentow”.
Ale wasz czas się skończył.
Żegnaj Przedwieczorny, apologeto wszystkich kataryn.
Żegnaj cyniczny sojuszniku zakamuflowanych postkomunistów.
Obserwuję wydarzenia w Sejmie.
Z przyjemnością patrzę na wasz - chciałam napisać:łabędzi śpiew - ale to co widzę i słyszę nie ma odniesienia ani do pięknego ptaka ani do śpiewu - więc użyję słów oddających to co siędzieje przed oczami Polaków.
Z przyjemnością patrzę na obrzydliwy wrzask dorzynanej watahy.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)