Renata Rudecka-Kalinowska Renata Rudecka-Kalinowska
56
BLOG

Gry logiczne do tekstu „Zanim zakrzykniesz: hańba!”

Renata Rudecka-Kalinowska Renata Rudecka-Kalinowska Polityka Obserwuj notkę 28

Renato

Jednak mnie nie zawiodlas - pieknie dialektycznie opislas przyczyny sojuszu Platformy Obywatelskiej z bylymi pzprowcami. 

Ale jednak troche pozno zaczelas, no bo posel Chlebowski pytany w TVP na poczatku stycznia o mozliwosci wspolpracy z SLD mowil, ze dla dobra Polski i taki sojusz jest mozliwy.

Ja sie w sumie Wam nie dziwie - Wasz szef wywodzi sie z Uni Wolnosci, wiec takie sojusze to dla Was nic zdroznego...

Pozdrawiam

niemiec.niemiec

 


Niemiec.niemiec

Niemiec.niemiec

Zabawne to Twoje wk..nie i ta potrzeba odgryzienia się. Na dodatek robisz to bardzo niemądrze.

Ale... Dla potrzeb dyskusji przyjmijmy, że nie piszę w swoim tekście o potencjalnie możliwych związkach Kaczyńskich z ludźmi o”złej reputacji” i możliwościach równie potencjalnego wpływania przez tych ludzi na Kaczyńskich a tym samym na ich postępowanie w polityce.

Przyjmijmy, że to Ty masz rację, a mój tekst jest nie o tym o czym napisałam, ale o tym co Ty z niego odczytałeś.

Przyjmijmy, że PO podejmuje współpracę z SLD i Unią Wolności – w których są byli PZPRwcy.

No ale przecież taka współpraca jest nawet mniejszym obciążeniem niż współpraca z PiS, w którym byłych PZPRowców jest więcej niż w SLD i UW razem liczonych. Na dodatek w UW nie ma ludzi, którzy w ramach uwłaszczania się nomenklatury komunistycznej przejmowali majątek narodowy, jak Kaczyńscy – tylko dlatego, że mogli na nim położyć łapę, bo byli blisko wspólnego żłobu – kto wie od jak dawnych czasów. Nie znam nikogo w tamtych gremiach, kto tak jak ojciec Ziobry zachapałby od komuny, za darmo, luksusową willę w środku miasta. Mazowiecki mieszkał z rodziną w skromnych dwóch pokoikach ( i mieszka tak nadal do dziś) – ale Kaczyńscy mieli luksusowe mieszkanie i dom - zdobyty „pracą rąk” rodziny? Oczywiście jeszcze za komuny i to za czasów stalinowskich! (Chciałabym zobaczyć na własne oczy ów przydział tego mieszkania i na kogo był wówczas wystawiony.).

W czym więc widzisz problem?

W tym, ze PO mając wybór między kilkoma ugrupowaniami czerwonych wybiera to, które uznaje za najmniej „spaskudzone” przeszłością PRL?

Czy dziwi Cię, że ilość dawnych opozycjonistów, tych prawdziwych, z pierwszej :”Solidarności”jest mniej więcej taka sama, czyli równie znikoma, w PiS co i w SLD – co niejako wyróżnia na korzyść UW?

Czy wyobrażasz sobie, co sam byś pisał, gdyby córka Tuska wyszła za mąż ( uprzednio rozwalając swoje małżeństwo i łamiąc sakrament małżeństwa) za syna SBka? Dlaczego więc Tusk miałby wiązać się z ugrupowaniem, które w takim duchu wychowało swoje dzieci, że zasiada do stołu wigilijnego czy wielkanocnego w towarzystwie SBka – ale nie ma przy tym stole nikogo z „Solidarności”.

Czymże się różni J.Kaczyński z zachapanym majątkiem przy Nowogrodzkiej od innych komuchów, którzy zachapali inne obiekty w całej Polsce?

Dlaczego Tusk miałby nie woleć współpracować z młodym Olejniczakiem, który w swoim życiorysie nie ma żadnych dziur i jest transparentny jako polityk i człowiek? Bo jest członkiem partii, która jest sukcesorką PZPR? Ale przecież PiS jest sukcesorem PC – partii biznesowej o równie PZPRowskich korzeniach, jeśli spojrzy się na przeszłość jej czołowych działaczy.

Ja widzisz, PO ma do wyboru jednych czerwonych gorszych od drugich czerwonych. Wybiera więc to, co jest MNIEJ czerwone niż PiS.

Ale patrząc z drugiej strony... Kaczyńscy postarali się pomóc Napieralskiemu zdobyć szefostwo w SLD i usunąć niewygodnego dla nich Olejniczaka, na którego nie mają żadnych haków. Lech Kaczyński kokietował Grzesia zapraszając go często do Pałacu. Nie wiem czy już wtedy sprowadzano tam owe małpki, ale wizyty owe mimo zabiegów i starań prezesowego brata nie dały rezultatów, bo i Napieralski głupi nie jest i doskonale pamięta, że ci, którzy próbowali zaufać Kaczyńskim, słono za to zaufanie zapłacili, zgodnie zresztą ze wzorcami i metodami z miejsc na wschód od nas i czasów dobrze opisanych w historii. Więc z kokietowania niewiele wyszło.

To także typowe zjawisko w komunie – wykańczanie się wzajemne i doraźne sojusze dla wykończenia innych.

Dlaczego więc PO miałaby wchodzić w ten szlam po komunie?

PO ma taką sytuacje, jaką ma, W sejmie, senacie, w urzędach , instytucjach państwa, w których obowiązuje kadencyjność. Ma to, co jej zostawiły poprzednie ekipy – dla ścisłości: nie dość, że czerwone ekipy, to jeszcze spaskudzone ludźmi Samoobrony i LPR. Zanim więc uda się oczyścić państwo ze złogów komuny ( jak powiada ideolog PiS – niejaki Jerzy Targalski, także były PZPRowiec) a to jest możliwe dopiero po nowych wyborach – PO musi zawierać porozumienia do przeprowadzenia koniecznych ustaw z tymi, którzy są. I z nich wybiera tych, którzy są mniej czerwoni.

To chyba oczywista oczywistość – czyż nie?

Renata Rudecka-Kalinowska

Virtual Pet Cat for Myspace Renata Rudecka-Kalinowska   Gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne, to byśmy nigdy niczego nie mieli/Jarosław Kaczyński/     "Będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla ludzi PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. Odzyskamy te miejsca, których obsada zależy od państwa. PiS musi tam rządzić. Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku. Ci ludzie muszą w satysfakcjonujący sposób przejąć władzę w części sektora podlegającej rządowi". /Jacek Kurski na Zjeździe Wyborczym PiS,4 marca 2007w Gdańsku:/   &amp

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka