Czytam w sieci dyskusje na temat głośnej wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego, który stwierdza, ze Lech Kaczyński sam siebie ekskomunikował bo jest za aborcją w pewnych przypadkach i w związku z tym nie ma prawa uczestniczyć w Mszy św. w najbliższą niedzielę.
Czytam przemądrzałe zawijasy moralne u u Chłodnego Żółwia i ogarnia mnie serdeczny śmiech.
Ech ci nasi, pożal się Boże katolicy!
Aprobują ekskomunikę w tym przypadku, uznając, że aborcja jest grzechem; tłumaczą, że ekskomunika wyklucza delikwenta ze wspólnoty Kościoła Katolickiego – po czym zapewniają, że będą glosować na niego – bo....ON JEST KATOLIKIEM!
Dom wariatów?
Nie!
Relatywizm moralny.
Pomieszanie w głowach poparcia politycznego, własnych frustracji i zarazem świadectwo, że zasady katolickie są dla nich teoretycznymi banałami, których w życiu nie stosują.
Biedni, pogubieni, zagubieni...plączą się i bełkoczą...nie mogąc znaleźć drogi między tym JAK powinno być a tym JAK jest.
Zabił im ciężkiego klina Cejrowski.
Na dodatek mówią o rodzinie katolickiej – jakiej?... katolickiej?
Głowa rodziny popiera aborcję w „pewnych przypadkach”.
Brat głosuje przeciw zaostrzeniu prawa przeciwaborcyjnego.
Żonę o. Rydzyk nazywa czarownicą za niezbyt katolicką postawę.
Córka rodziny pieprznęła sakramentem małżeństwa i wzięła sobie kochanka.
A przy stole wigilijnym zasiada kum SBek!
No toż katolicyzm WZORCOWY!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)