Ciżba wielka wylęgła na ulice.. Hyr poszedł, że sam Kukizduda nadciąga a z nim zbrojni, giermki, ciury, dziewki folwarczne i gamraci tumult wznosząc okrutny, idą rajców miejskich pojmać i w dyby osadzić. A osadzonych wydać na porutę i pohańbienie. Burgmajster sądzon będzie, kołem łamany i w loch wtrącon o chlebie i wodzie dni swoich dokona.
Grozą przejęci pędzili tedy na plac, w pamięci żywo mając ową chwilę, gdy to onegdaj dzieweczka Hofman od Kaczyńskich chustę białą na Kukizdudę zarzucał wołając donośnie „Nasz ci on, mój ci on jest!”. Aż mu puder z lica i włos brylantowany na czoło lokiem niesfornym opadły.
A Kukizduda hardo chustę z głowy zdarłszy, w pył pod ciżmy ją cisnął, dzikim wzrokiem potoczył wokół i w tłum rzucił jeno: „Jam samoswój i niczyj inny, jak mi ojczyzna miła. Ludowi memu służbę wierną przysięgałem a nie możnym panom i ich dzieweczkom”
Jakiż się rwetes podniósł. Jak jeden przez drugiego cisnąc się ku niemu poczęli, by skrawka szat dotknąć a i udrzeć kawałek co to teraz za świętym obrazkiem utknięty spoczywa.
Tak było...tak było...
A dziś?
Dziś perspektywa strajku na Śląsku w Wielki Tydzień? Jakby innych lepszych terminów nie było? Ten Wielki Tydzień szczególny – pierwszy po wyborze nowego Ojca Świętego, z którym tak podniośle w okres Wielkiej Nocy wkraczamy, przepełnieni emocjami dobrymi, mając w oczach przekaz z Rzymu watykańskiego święta, zdarzeń niezwykłych, Człowieka w bieli, który wita się z każdym i każdego do wspólnej drogi dobrym słowem zaprasza. I nastrój świąteczny, tych najważniejszych, najgłębiej w nas zapadających dni Wielkiego Tygodnia.
A oni strajkować chcą? Krzykiem nienawiści zatruwać ten czas? I o co?
Przecież nie o bezrobotnych, bo tych przecież podnoszenie płacy minimalnej nie dotyczy, skoro żadnej pracy i płacy nie mają. A ci, co mają, dobrze wiedzą, że płaca minimalna o parę groszy podniesiona, tylko podatkiem większym dla pracodawców skutkuje a pracownikowi żadnej korzyści nie da. Miejsc pracy od tego też nie przybędzie.
JOW-y? Toż to byłby pogrom dla wszystkich „dzieweczek od Kaczyńskich”.
Nikt nie ma wątpliwości, że przyjechali powrzeszczeć i tym wrzaskiem dobre miejsca na listach wyborczych sobie wywrzeszczeć. Bo to i splendor większy i duże pieniądze pewne i pozycja parlamentarzysty w lokalnych strukturach zapewnia dobrą przyszłość.
Czytam o tym Hyde Parku w Sali BHP i czytam teksty pisowców... Pogubiło się bractwo dokumentnie. Jedni za, widząc nadzieję w owym Kukizdudzie, że Kaczyńskiego razem z Tuskiem pogoni. Cena pogonienia Tuska w postaci pogonienia Kaczyńskiego wydaje im się bardzo opłacalna.
Inni przeciw. Jakże to? Ten Kukizduda stawia na równi panaprezesapremiera, zbawiciela jedynego ojczyzny umęczonej w okowach krwawego reżimu jęczącej, na równi ze sprawcą „Polski już nie ma”, tegoż kondominium rusko-szwabskiego? Jak śmie?
Dalejże zatem od czci i wiary Kukizdudę odsądzać nie żałując inwektyw i poniżenia wszelkiego.
I jedni drugim do oczu skaczą, a od zdrajców i zaprzańców się w tym pisowskim światku zaroiło – aż czytać miło!
A na dodatek bratankowie na Węgrzech kazali sobie za przejazd metrem zapłacić. Komu?! Prawdziwym Polakom i Patriotom, od Sakiewicza, co to Orbana pojechali na tronie umacniać, chociaż on sam uciekł przed nimi do Brukseli w śniegach i nieogrzewanym pociągu na wiele godzin, w szczerym polu. o suchym pysku, ich zostawiwszy. Horrendum!
3601
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (112)