Jedyny kandydat na szefa PiS boi się, ze z tym potwierdzeniem jego przywództwa na kongresie PiS może być ciężko. Że wcale nie musi dostać 50% plus jeden głos spośród 1300 delegatów. A nawet jeśli tyle uzbiera, to znaczący procent przeciwników może podważyć niezachwiane dotąd przekonanie, że tylko Jarosław Kaczyński może być szefem PiS.
Zatem taktyczna choroba jest potrzebna, by dokonać solidnego rachunku za i przeciw i ewentualnie spróbować „przekonać” przeciwników – bo jak powiedział Joachim Brudziński „kongres otwiera przewodniczący partii. Jeśli przewodniczącego nie ma - nie ma kongresu.
Funkcjonariusze PiS – łączcie się!
Przed wami gorące popołudnie, wieczór, noc i poranek!
A tak czy siak, jakiś „Klarysew” pilnie potrzebny.
2778
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (75)