Z cyklu: wybory,wybory... część IV
Kto Kaczyńskiemu pierze bieliznę?
Nikt mu nie pierze. Nie założy przecież na ciało rzeczy, która przechodząc przez cudze ręce może okazać się koszulą Dejaniry. Ubiera wyłącznie rzeczy nowe. Stać go na to – płacimy mu przecież naprawdę duże pieniądze a partia dokłada do niego parę milionów rocznie. Też zresztą z naszych, podatników, pieniędzy.
Identycznie jest z polityką jaką prezes PiS na sobie i w sobie nosi i z jaką publicznie się prezentuje. To rzeczy wciąż takie same, ale zarazem wciąż nowe.
Jak bielizna dostarczana przez wyselekcjonowana firmę i jej ekspertów – tak i programy, priorytety polityczne, hasła dla „ciemnego luda”, przekazy dnia dla funkcjonariuszy, króliki z kapelusza w roli przyszłego „technicznego rządu „ i jego niemniej „technicznego premiera”, a nawet przyszłego prezydenta RP - dostarczane przez pisowskich „ekspertów”, pozostając niezmienne co do celu, jakiemu służą, zarazem pojawiają się w coraz to innych, atrakcyjnych opakowaniach zawierających dokładnie taką samą użytkową, prymitywną i pospolitą treść.
Bo i jedno i drugie ma Kaczyńskiemu osobiście służyć, tworząc bezpośrednie wrażenie wysokiego komfortu, miłego poczucia władzy nad podległymi rzeczami i ludźmi, oraz nieskrępowania jakimikolwiek konkretami ruchów w walce z przeciwnikiem politycznym.
I jedno i drugie i bielizna i poglądy polityczne : tu majtki, tam koszule, ówdzie skarpetki, tu służba zdrowia tam trzy miliony mieszkań a nieco dalej 500 złotych na dziecko bez szczegółowego określenia na które, kiedy i dlaczego i skąd na to pieniądze - leżą sobie starannie posegregowane w kolorowych opakowaniach na półkach, żeby wygodnie było sięgnąć po wybrany przedmiot w zależności od potrzeby. Leżą sobie nie za wysoko, żeby łatwo było po nie sięgnąć.
Ale czasem pojawia się strach. Strach przed kompromitacją, gdyby przyszło mu stanąć naprzeciwko kogoś na kim ubrania i polityka lepiej leżą, zwłaszcza, gdy są naprawdę świetnej, dużo wyższej od noszonej przez niego marki.
Jarosław Kaczyński nie stanie do debaty z Donaldem Tuskiem. Wie, że przegrałby ją sromotnie. Tusk to dla Kaczyńskiego za wysoka półka. Nie sięga do niej.
1819
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (49)