Szanowny Panie Premierze,
Pomińmy fakt, że obecność w sejmie kilku wyjątkowo jazgotliwych kobiet i popisujących się chamstwem i agresją kilku mężczyzn ma charakter polityczny, bo znaleźli się tam na polityczne wezwanie jednej z partii, której reprezentant był tam obecny i podsycał napięcie.
Pomińmy fakt, że kilka zmobilizowanych politycznie osób w spektakularnym nawet widowisku nie stanowi dostatecznej reprezentacji osób borykających się z problemem niedofinansowania rodzin znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji.
Pomińmy nawet fakt, że to za Pana rządów i koalicji PO-PSL kwoty przeznaczane na te cele, zwłaszcza dla rodzin niepełnosprawnych dzieci wzrosły ponad dwukrotnie od czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego.
Pomińmy jeszcze nawet i to, ze w założeniach rządowych kwoty te mają za dwa lata osiągnąć poziom płac minimalnych, czego nikt poza pańskim rządem tym ludziom nie gwarantował i sukcesywnie nie realizował.
Pomijam także moje osobiste przekonanie, ze żadna kwota zasiłków, pomocy państwa nie będzie dostatecznie satysfakcjonująca, i że po osiągnięciu celu, jakim teraz jest równoważność płacy minimalnej , pojawią się także politycznie podsycane żądania zrównania tych kwot ze średnią krajową....
Problem niedostatecznej pomocy finansowej państwa wobec osób niepełnosprawnych, rencistów, emerytów i wykluczonych społecznie rzeczywiście istnieje i dotyczy nie tylko wysokości samych świadczeń, ale także drastycznie zaniżonych progów uprawniających do otrzymywania pomocy socjalnej a także progów egzekucji komorniczej z rent i emerytur – a wiadomo przecież, ze to właśnie takie rodziny są najczęściej zadłużone i wpadają w spiralę niemożności wyjścia z dramatycznej sytuacji.
„Projekt ustawy do środy” – takie jest żądanie grupy okupującej sejm.
W moim przekonaniu, jeśli mogę coś Panu Premierowi doradzić – to jest możliwe.
Taka ustawa już istnieje, należy ją tylko uaktualnić i przedstawić Sejmowi do zatwierdzenia.
To ustawa o likwidacji finansowania partii z budżetu państwa..
To ta sama ustawa, którą PO i pański rząd już kiedyś proponowali i na którą nie zgodziła się największa partia opozycyjna PiS
Przedstawienie tej ustawy w sejmie stworzy partiom, akurat teraz przed wyborami, wyjątkową okazję wykazać się solidaryzmem społecznym i zrozumieniem trudnej sytuacji znacznej części Polaków.
Jestem przekonana, ze publiczna debata sejmowa nad tą ustawą pozwoli Polakom zrozumieć kto dba o polskie sprawy najlepiej.
Z poważaniem
Renata Rudecka-Kalinowska


Komentarze
Pokaż komentarze (76)