Łatwo można wykpić bałwochwalczych do niedawna zwolenników Wiktora Orbana, zdumionych jego prorosyjską polityką - panowie, czyż nie jest to realizacja bzdurnego pomysłu na dezintegrację Unii Europejskiej, znanego pod hasłem „Europa Ojczyzn”? Orban realizuje właśnie taką politykę – a ta w najlepszym interesie Węgier wymaga współpracy z Rosją.
Komiczne są obecne pohukiwania na Orbana antypolsko nastawionych dziennikarzy i polityków, gorliwie, w interesie PiS i Kaczyńskiego, starających się nie tak dawno temu wywyższać Orbana, żeby poniżyć i umniejszyć rolę polskiego prezydenta i premiera i w ogóle rolę Polski na arenie europejskiej.
Piramidalna bzdura tworzenia w zjednoczonej Europie destrukcyjnego dla niej „bloku środkowoeuropejskiego” (cóż za komunistyczne pojęcie: blok!) właśnie zbankrutowała ostatecznie. Zwolennicy takiej rozwalającej od środka Unię polityki, lokalni watażkowie w rodzaju braci Kaczyńskich, taki „klub polityków odrzuconych przez swoich obywateli” chcieli stawiając się w roli wewnątrzunijnej opozycji, stworzyć na większą skalę, sytuację mniej więcej taką, jaką mamy w Polsce. Zbudowanie siły, co prawda, dość marginalnej, ale jednak mogącej wpływać na niszczenie nastrojów, psucie dialogu politycznego między państwami Unii i marginalizowanie roli poszczególnych państw tworzących ów „blok środkowoeuropejski” na rzecz owego bloku, jako całości – by żerując na tym załatwiać wyłącznie własne prywatne interesy.
Chętnych do takiej bzdury nie ma.
Polska buduje swoją niezależną, silną pozycję w całej Unii i dzięki mądrej polityce z roku na rok tę pozycję umacnia, stając się liczącym się partnerem dla wszystkich pozostałych członków wspólnoty.
Wiktor Orban nie przyjeżdża do Jarosława Kaczyńskiego ani tym bardziej do Pawła Kowala ani nawet do tych pielgrzymujących na Węgry z antypolskimi hasłami „politycznych zwolenników polityki węgierskiego premiera” (cokolwiek to określenie dzisiaj jeszcze oznacza), którzy mieliby uświadamiać go w tym, że jego polityka jest sprzeczna z polską racją stanu (cokolwiek ta polska racja stanu zdaniem powołujących się na nią dla nich oznacza).
Wiktor Orban po wygranych kolejny raz wyborach składa zagraniczną wizytę w Polsce. To okazanie szacunku i podkreślenie pozycji Polski. Okazanie szacunku dla człowieka, jak on, wybranego dwukrotnie na urząd premiera państwa, człowieka, którego pozycja w Unii Europejskiej jest wysoka a podkreślenie więzi z Polską jest dla Orbana ważne w obecnej mocno chwiejnej sytuacji politycznej.
Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa - Błońska powiedziała, że podczas spotkania z Donaldem Tuskiem zostaną poruszone najważniejsze tematy w polityce europejskiej, jak sprawy związane z Ukrainą i bezpieczeństwem energetycznym.
Premier Węgier Wiktor Orban przyjeżdża do Premiera Polski Donalda Tuska
3150
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (153)