No i znowu mamy cyrk Kaczyńskiego p.t. „Jednoczenie prawicy”
Po pierwsze - nie ma mowy o prawicy, bo PiS prawicą z pewnością nie jest a Kaczyński jest wręcz zaprzeczeniem polityka prawicy. Po drugie – chęć pożarcia Ziobry i zrobienie z niego, jak kiedyś z Leppera przystawki – to tylko próba Kaczyńskiego przyciągnięcia do PiS garstki wyborców, którzy glosując na SP – odbierają głosy PiS. Po trzecie - deal z Gowinem – to w ogóle sprawa przypominająca poniewieranie i czołganie Glińskiego przez Kaczyńskiego. A sakum-pakum raptem zysk w postaci już i tak pracujących dla PiS czternastu posłów, których nawet na Klub Poselski nie wystarczy.
Ale durne „dziennikarstwo” pisze o „zjednoczeniu prawicy” hehehehehe.... Tylko co to za dziennikarstwo – to pokazuje usługowa wobec szantażystów i przestępców redakcja „Wprost”, która ze swojego tygodnika zrobiła najbardziej podły szmatławiec, a dziennikarze w niej pracujący sprowadzeni zostali do roli … ech, nie użyję tu słowa , które ciśnie się na usta – niech ich osądzi prokuratura i sądy.
Oczywiście to wszystko kręci się w pisowskim światku. Światku dość podłych namiętności, przemożnej żądzy władzy, nieskrywanej nienawiści przede wszystkim do Donalda Tuska, przez którego Kaczyński już nigdy do władzy w Polsce się nie dorwie.
Co prawda, wciąż jest wielu karierowiczów liczących na to, ze jednak się dorwie a im samym synekury, fuchy, stołki i miejsca na listach wyborczych spadną z nieba, jako nagroda za wierność we wspomnianej nienawiści wobec premiera rządu RP i Prezydenta RP. Nienawiści przekładanej często na ich zwolenników krytykujących poczynania PiS, jego szefa i jego ludzi o twarzach i czynach jakże odmiennych w rzeczywistości z tym, co głoszą i czym tumanią swój elektorat.
Obserwuję te falujące przypływy i odpływy owych nadziei, widzę jak skacze adrenalina niektórym kandydatom i kandydatkom na co najmniej dyrektorskie posadki, na własne audycje publicystyczne w TV i PR oraz w różnych przybytkach „kultury pisowskiej”, jak muzea, teatry, czy nawet lokalne „domy kultury”.Obserwuję z uśmiechem politowania, jak u różnych miernot płci obojga emocje narastają, jak rośnie buta, arogancja i poczucie własnej, megalomańskiej godności wraz z przekonaniem, że tym razem się uda. Widzę, jak pod różnymi nowymi nazwami mnożą się inicjatywy, przedsięwzięcia, których celem jest praca propagandowa dla PiS, chociaż nazwy tych przedsięwzięć raczej starają się prawdę o tym komu służą starannie ukryć pod enigmatycznymi, odwołującymi się do „kultury wysokiej” nazwami – bo może uda się zwieść, okłamać, otumanić naiwniaków.
No i te miliardy wywalczone dla Polski przez Tuska z Unii Europejskiej do wydania w najbliższych latach krwią oczy zalewają – tyle kasy... tyle kasy... żeby tak do niej się dorwać, partio, nasza matko, daj nam...
Wszak „panprezespremierzbawiciel” nasz jedyny jednoczy prawicę.
Guzik z tego będzie.
Zapamiętajcie sobie, co wam dzisiaj mówię.
Ja z pewnością jeszcze wam o tym przypomnę.
827
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (22)