0 obserwujących
60 notek
52k odsłony
1352 odsłony

Marcel Klinowski: Kac po Euro 2012?

Wykop Skomentuj4

 

Minister sportu Joanna Mucha na wtorkowej konferencji prasowej dotyczącej podsumowania organizacji EURO 2012 z satysfakcją pokazywała kolejne sondaże dotyczące zadowolenia społecznego i atmosfery w trakcie mistrzostw. Jednak niemal nie wspomniała o rzeczywistych kosztach i przyszłych zyskach z organizacji EURO 2012.

Fundacja Republikańska rozpoczęła prace nad raportem podsumowującym działania administracji państwowej w ciągu ostatnich 5 lat. O jego wynikach będziemy informowali na bieżąco.

To, że Mistrzostwa Europy odbędą się i będą wielkim sukcesem było wiadomo już w 2007 r. UEFA, jako organizator, swój plan wykonała – wróciła do Szwajcarii z zyskiem w wysokości 1,5 mld euro. Mniej optymistycznie wypada za to gospodarz, który odpowiadał za zbudowanie niezbędnej infrastruktury komunikacyjnej i sportowej, a także zagwarantowanie cieplarnianych warunków organizatorowi, sponsorom, piłkarzom i w końcu kibicom.

W 2007 i 2008 r. rząd Donalda Tuska zapowiadał skok cywilizacyjny. W planach była nie tylko budowa czterech aren mistrzostw, lecz również zapewnienie odpowiedniego zaplecza logistycznego, włączając w to sieć lotnisk, autostrad i dróg ekspresowych oraz linii kolejowych pomiędzy miastami-gospodarzami EURO. W ciągu 5 lat liczba inwestycji stopniała jednak z zapowiadanych 430 do 133, a i te nie zostały w całości zrealizowane.

Autostrady i drogi ekspresowe

W opublikowanym w 2007 r. programie budowy dróg krajowych na lata 2008-2012 została zaplanowana budowa i modernizacja autostrad i dróg ekspresowych o łącznej wartości ponad 120 mld zł, dzięki czemu miała powstać nowoczesna sieć dróg między miastami-gospodarzami w Polsce i na Ukrainie. Cel ten nie został osiągnięty. Na ostatnią chwilę oddano jedynie autostradę A2 od granicy polsko-niemieckiej przez Poznań do Warszawy. Została ona jednak otwarta tymczasowo i prace na niej będą kontynuowane. Nie powstały kluczowe odcinki autostrad A1, łączące Gdańsk ze Śląskiem oraz A4 z Krakowa na Ukrainę. Podobnie sytuacja wygląda na drogach ekspresowych S5 między Świeckiem, Poznaniem i Wrocławiem, S7 między Gdańskiem, Warszawą i Krakowem oraz S8 między Warszawą i Wrocławiem. Ponadto część inwestycji została w 2011 r. przeniesiona na kolejną unijną perspektywę budżetową 2014-2020. Dodatkowo zastosowanie kryterium najniższej ceny w przetargach na realizację poszczególnych projektów odbiło się na kondycji branży budowlanej. Problemy z płynnością finansową mają już nie tylko drobni podwykonawcy, ale również największe podmioty z Hydrobudową i PBG na czele.

Koleje

Zgodnie z wymaganiami UEFA transport kolejowy pomiędzy miastami-gospodarzami nie powinien trwać dłużej niż 4 godz. Takie były też plany PKP PLK, które zakładały w 2007 r. m.in. skrócenie czasu przejazdu między Gdańskiem i Warszawą do 2,5 godz., czy między Poznaniem i Wrocławiem do nieco ponad godziny. Większość inwestycji cały czas trwa, a dodatkowo w trakcie mistrzostw zostały zatrzymane, żeby umożliwić wzmożony ruch kibiców. Obecnie z Warszawy do Gdańska podróżujemy w czasie od 5,5 do 7,5 godziny, a z Poznania do Wrocławia w 3 godziny. Za opóźnieniami w budowie infrastruktury poszły inwestycje taborowe. Obiecane na EURO 2012 szybkie składy Pendolino, które miały kursować między Trójmiastem, Warszawą, Krakowem i Katowicami, trafią na polskie tory z 2,5-letnim opóźnieniem – pod koniec 2014 r.

Lotniska

Najlepiej wygląda sytuacja z rozbudową i budową portów lotniczych obsługujących ruch lotniczy na EURO 2012. Została wykonana zdecydowana większość zaplanowanych inwestycji i jedynie port lotniczy w podwarszawskim Modlinie zostanie otwarty 15 lipca – 2 tygodnie po zakończeniu mistrzostw.

Stadiony i centra pobytowe

Ministerstwo sportu chwali się, że na czas zostały zbudowane wszystkie cztery areny na EURO 2012, a 13 z 16 reprezentacji wybrało Polskę, jako swoje centrum pobytowe. Według oficjalnych informacji koszt budowy czterech stadionów w Polsce sięgnął ponad 4,3 mld zł, co jest porównywalne z kosztami przygotowania wszystkich ośmiu aren sportowych na EURO 2008 w Austrii i Szwajcarii i niemalże dwa razy więcej niż w przypadku EURO 2004 w Portugalii. Dodatkowo do tej pory nie powstały plany zagospodarowania stadionów po mistrzostwach, które będą stanowiły bardzo duże obciążenie dla samorządów miast-gospodarzy i państwowego Narodowego Centrum Sportu. Istnieje duże ryzyko, że infrastruktura sportowa może  być niewykorzystywana w stopniu gwarantującym jej rentowność, nie mówiąc już o zwrocie kosztów budowy. Już teraz dochodzi do sytuacji, w której nawet organizatorzy rozgrywek piłkarskich rezygnują z rozgrywania meczów na tych stadionach – sierpniowy Superpuchar Polski odbędzie się na stadionie Legii Warszawa, zamiast na zbudowanym za ponad 2 mld zł Stadionie Narodowym.

W tej chwili znamy jedynie wyniki badań sondażowych pokazujących zadowolenie Polaków z organizacji imprezy, atmosfery w trakcie mistrzostw i wzrost poczucia dumy narodowej. Sondaże to jednak nie wszystko i należy pamiętać przede wszystkim o rzeczywistych kosztach i zyskach z organizacji mistrzostw. W tym celu Fundacja Republikańska zbudowała zespół ekspertów i analityków, którzy dogłębnie sprawdzą i podsumują organizację EURO 2012 w Polsce, włączając w to budowę infrastruktury komunikacyjnej i sportowej, działania administracji państwowej od 2007 r. oraz analizę finansową i wpływ na gospodarkę kraju. Efekty pracy zespołu zostaną opublikowane jesienią.

Tekst opublikowany na portalu forbes.pl

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale