6 obserwujących
231 notek
111k odsłon
  184   0

Czy ktoś marzy o numerus clausus w Radach Muzeów?

Powołanie do Rady Muzeum Auschwitz-Birkenau Pani Premier Beaty Szydło wzbudziło sporo emocji i stało się dla niektórych członków Rady powodem do złożenia rezygnacji, a dla niektórych dziennikarzy, publicystów, uczonych (i wielu innych) podstawą do krytyki decyzji Pana ministra.

Przegląd materiałów poświęconych temu wydarzeniu skłania do smutnej konstatacji – poziom zacietrzewienia osób i środowisk niechętnych Prawu i Sprawiedliwości uniemożliwia jakąkolwiek sensowną dyskusję.

Oponenci tej nominacji wysuwają wobec kandydatki jeden argument – jest politykiem. Czytaj: jest politykiem Prawa i Sprawiedliwości, zatem osobą reprezentującą określony system wartości i określone poglądy, także w sferze polityki historycznej.

Jeśli mówią także o braku kompetencji to bezzasadnie. Pomińmy nawet epizod z życiorysu Pani Premier jakim była (chyba kilkuletnia) praca w jednym z krakowskich muzeów. Znacznie ważniejszym będzie przypomnienie, że także dzięki dużemu zaangażowaniu Pani Premier powstało w Oświęcimiu Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej (w którego Radzie też zasiada) mające upamiętnić zwłaszcza ich wojenne losy i zaangażowanie w niesienie pomocy więźniom Auschwitz-Birkenau.

Pomińmy i to, że Rada jest w istocie organem kontrolnym i doradczym, a nie „radą mędrców” decydującą o wszystkich merytorycznych kwestiach związanych z funkcjonowaniem Muzeum.

Nieco bardziej otwarcie o rzeczywistych obawach związanych z nominacją Pani Premier wypowiedziała się Pani Agnieszka Magdziak-Miszewska, była ambasador Polski w Izraelu. Bez żadnych przesłanek przypisała Pani Premier zamiar zastąpienia Pana Piotra Cywińskiego w roli Dyrektora Muzeum i oceniła, że funkcją Pani Premier w Radzie Muzeum będzie „upolszczenie” Auschwitz.

Pani ambasador zdaje się zapominać, że Auschwitz „upolszczyli” Niemcy, tworząc ten koncentracyjny obóz z myślą o Polakach. Co do działalności Muzeum można raczej mówić o marginalizowaniu pamięci o polskich ofiarach. By nie być gołosłownym – okupacyjne i obozowe losy Polaków upamiętnia wystawa otwarta w roku 1985. Od dawna ekspozycja jest w złym stanie, co skutkowało min. ograniczaniem jej dostępności; jest też merytorycznie anachroniczna. W roku 2010 Muzeum zapowiedziało wykonanie nowej „polskiej wystawy”. Bez rezultatu. Dopiero naciski ze strony MKiDN skłoniły Muzeum do podjęcia ponownie, w ubiegłym roku, prac nad nową wystawą.

Głośna ostatnio sprawa oskarżenia Polaków przez dziennikarkę New Yorker’a o zamordowanie 3 000 000 Żydów pokazała dobitnie jeszcze jedną słabość w działalności Muzeum – niezdolność do przekazywania światowej opinii publicznej prawdy o Zagładzie i niemieckich zbrodniach wobec Polaków. Każdy kto pamięta reakcję działającej jeszcze wówczas Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej (to inna Rada) i Dyrektora Pana Piotra Cywińskiego na próbę nowelizacji ustawy o IPN, nie będzie miał złudzeń co do charakteru obaw krytyków ostatniej nominacji. Szefująca ówczesnej MRO Pani prof. Barbara Engelking może być symbolem tego sprzeciwu wobec troski o szacunek dla prawdy.

Można by tak długo o sprawach merytorycznych. Skupmy się jednak na czymś innym, na charakterze miejsca, którego dotyczy spór. Mówimy o byłym niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady. Obozie, który powstał dlatego, że upraszczając, pewni ludzi uznali, że tylko im wolno np. jechać tramwajem, a innym tego prawa odmówili. Czy od osób będących w Radzie TEGO Muzeum nie powinno się oczekiwać szczególnej wrażliwości? Czy to nie oni powinni w dzisiejszym tak spolaryzowanym świecie dawać przykład, że istnieją wartości, które są ponad wszelkimi podziałami. Czy również komentujący nie powinni pamiętać o misji tego, zresztą tak już przeważnie nazywanego, „Miejsca Pamięci”? Raczej nie jest nią eskalowanie konfliktów.

Na koniec oddajmy głos jego Dyrektorowi Panu Piotrowi Cywińskiemu. Powiedział on podczas uroczystości 75 rocznicy wyzwolenia obozu:

„Rację miał zamordowany w Birkenau Załmen Gradowski, który na krótko przed buntem Sonderkommando napisał: ,,Mamy straszne przeczucie, gdyż wiemy". My także wiemy i przeczuwamy. Czym stał się nasz świat? Gdzie i dlaczego roztrwoniliśmy nasze podstawowe, fundamentalne wartości? Gdzie jest nasza własna indywidualna odpowiedzialność? Każdego z nas!

Kiedyż więc Auschwitz stanie się rzeczywistością przezwyciężoną i wyzwoloną? W samej istocie krzyku ,,Nigdy więcej" wyzwolenie Auschwitz dzieje się także dziś! Tu i teraz, codziennie.”


Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale