7 obserwujących
256 notek
121k odsłon
  422   2

Skala ukraińskiego oporu zaskoczyła Niemców.


I to chyba jeszcze bardziej aniżeli rosyjskiego agresora. Postępowanie niemieckich polityków przed wojną oraz w chwili rosyjskiej agresji każe przypuszczać, że liczyli oni na błyskawiczne zwycięstwo Putina. Po szybkim upadku Ukrainy nie byłoby problemu reagowania na wojnę i kwestii antywojennych sankcji skierowanych przeciwko Rosji. Pojawiłaby się polityczna kwestia doprowadzenia do „normalizacji” stosunków na Ukrainie i odbudowy stosunkowo skromnych zniszczeń wojennych.

Każdy dzień oporu Ukrainy oznacza dla Niemców, że ich prorosyjska postawa staje się coraz bardziej widoczna i napotyka ona na stale rosnącą presję ze strony innych krajów z żądaniem udzielenia poparcia Ukrainie i nałożenia na Rosję zdecydowanych sankcji. W miarę trwania wojny i docierania informacji o rosyjskich zbrodniach i ofiarach wśród ludności cywilnej pozycja Niemiec będzie jeszcze trudniejsza.
 
Budowany przez lata wizerunek odpowiedzialnego i zdolnego do rozwiązywania europejskich problemów państwa, zdaje się być maską, spoza której wyziera znana twarz żądnego dominacji germańskiego imperium. A nawet gorzej – słabego ale cynicznego sojusznika putinowskiej Rosji.

Niemcy wizerunkowo stają się owym przysłowiowym „chorym człowiekiem Europy”, gospodarczą potęgą na glinianych (gazowych) nogach i politycznym bankrutem bez jakiejkolwiek wiarygodności.

Musimy zrobić wiele, by Ukraina broniła się i obroniła. To dla nas gwarancja bezpieczeństwa i niezwykła szansa na wzrost znaczenia Polski w Europie.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale