Już dawno zszedłbym z krzyża i pozwolił Aniołom, by się o mnie bili. Koronę cierniową rzuciłbym w kąt.
Wisisz na miliardach krzyży. Że też gwoździe Cię nie uwierają i ludzka pogarda? Cierpliwy Bóg.
Słońce się zaćmiło i ziemia zadrżała. To już nie przychodzisz w łagodnym Eliaszowym powiewie?
Na Golgocie zapomina się o Górze Przemienienia.
Posadzka zimnego kościoła studzi gniew, tylko trzeba położyć się krzyżem.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)