Blog
Venimus, vidimus et Deus vicit
rewident
rewident niezależny snajper polityczny
47 obserwujących 321 notek 403107 odsłon
rewident, 16 września 2011 r.

Niestety, świat zauważył Rostowskiego

Po paranoidalnej wypowiedzi ministra Rostowskiego w Parlamencie Europejskim odezwały się głosy, że światowe media nie zwróciły na nią specjalnie uwagi. Obrońcy ministra-harcownika przekonywali, że tego typu słowa nikogo w Europie nie bulwersują i była to tylko forma publicystycznej ekspresji ministra. Niestety, na światowym portalu CNBC pojawiła się na wysokim miejscu informacja zawierająca szczegółowy opis wybryku polskiego ministra finansów. Pod tekstem znalazły się bardzo nieprzychylne komentarze wskazujące na jego niekompetencję. Co gorsze niektórzy czytelnicy zrozumieli anegdotę Rostowskiego jako próbę straszenia wojną przez biedny i słaby kraj. Z pewnością zachowanie ministra odbije się negatywnie na postrzeganiu Polski za granicą.

Oczywiście na portalu TVN24 (TVN współpracuje z CNBC), nie pojawia się żaden link do tego artykułu. Ani słowa na Onecie ani portalu Gazeta.pl. Można się tego spodziewać, bo przecież trwa kampania wyborcza, a pan minister ma mocne związki ze środowiskiem salonu warszawskiego (prof Władyka mówił kiedyś w TOK FM, że „jest urzeczony ministrem finansów”). Nie to jest jednak tutaj najważniejsze. Z wypowiedzi Rostowskiego w Parlamencie Europejskim wynika, że nie rozumie on skąd wzięły się problemy strefy euro i jaki jest układ sił w Europie.
Całe zamieszanie wynika z tego, że Niemcy chcąc powiększyć swoja strefę wpływów w Europie zaprosiły do strefy euro kraje, które reprezentują dużo niższy poziom rozwoju gospodarczego. Niemcy, dysponując nowoczesną i nastawioną na wysokoprzetworzone produkty gospodarką mogły wykorzystać fakt, że Włosi, Hiszpanie i Grecy nie moga już dewaluować swoich walut krajowych i ograniczać eksportu niemieckiego do ich krajów. Europa się dziś rozpada właśnie z tego powodu, a nie dlatego, że dominują w niej jakieś nacjonalizmy. Mamy dobrze prosperującą północ (Niemcy, Francja, Holandia, Finlandia, Austria) oraz pogrążone w kryzysie południe. Pewnym wyjątkiem jest Irlandia, ale tam kryzys pojawił się w związku z pęknięciem bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. Mówi się zresztą o tym, że tak zwana sfera realna gospodarki irlandzkiej jest bardzo zdrowa i jest to kraj, który ma duże szansę na wyjście z zapaści.
Grecja jest w tym momencie ekonomicznym trupem, nie tylko ze względu na gigantyczny (w relacji do PKB) poziom zadłużenia, ale również na gospodarczą depresję (w tym roku PKB spadnie tam o 7-8%). Dlatego też jedyną szansą na odzyskanie przez ten kraj konkurencyjności jest ogłoszenie bankructwa i powrót do drachmy. Byłby to oczywiście duży wstrząs, ale wstrząs jednorazowy, który, ze względu na mały rozmiar gospodarki, możnaby łatwo zamortyzować. Straty banków niemieckich i francuskich byłyby nieporównanie mniejsze niż koszty wychodzenia z post-lehmanowskiej katastrofy w 2008-2009 roku. To są sprawy oczywiste, które łatwo podeprzeć liczbami. Rostowski po prostu tego nie rozumie.
Jest jeszcze jeden przejaw ignorancji ministra finansów, który może nam się odbijać czkawką przez kilka a może i nawet kilkanaście najbliższych lat. Rostowski kompletnie nie zna się na prognozowaniu i planowaniu. W przygotowanym przez ministerstwo finansów dokumencie: ”Strategia zarządzania długiem 2010-12” mamy prognozę zadłużenia państwa, która nijak się ma do rzeczywistości (http://rewident.salon24.pl/230114,poczatek-konca-iii-rp-analizy-czesc-ii). Z kolei, w przygotowanym na życzenie Komisji Europejskiej, planie obniżenia deficytu do 3% PKB w 2012 roku mamy podstawowe błędy metodologiczne polegające na pominięciu wpływu prywatyzacji i zagarnięcia środków z FRD na całkowitą wartość deficytu w 2010 roku.
Można oczywiście przytaczać tutaj szereg wypowiedzi samego ministra i premiera na temat „Zielonej Wyspy”, tego, że kryzys nam nie grozi, czy tego, że sytuacja fiskalna Polski jest lepsza niż Niemiec.
Jeśli opozycja za trzy tygodnie wygra wybory parlamentarne zadaniem numer jeden powinno być sprawdzenie jak wygląda rzeczywisty stan finansów publicznych Polski. Obawiam się, że wynik takiego audytu będzie po prostu fatalny. Wskazuje na to dotychczasowa działalność rządu i jego ministra finansów.
 
 
PS. Komentarze pod tekstem z CNBC (podkreślenia moje):
the guy should be firedfor giving a remark like that. it shows incompetence.”
What a shockingly stupid statement to make.Whoever said or made a rule that just because of financial or fiscal mismanagement entire countries and continents must go to war??.(..)”
What a mature responsible comment... precisely why we're in this mess... don't you just love politicians!!”
Now we know why the Germans and the Russians obliterated (wymazali) them in WW2.
What a stupid thing to say.
I guess he just confirms the fact which we already know that war is all about money.”
It's shocking to hear him say war in Europe is still possible. I thought they've grown out of that by now.”
“When you're sick and do not have enough money but little power, what would you do?
Giving a statement that you are able and still going strong. But doctors who specializes already know how severe your disease.”
 
Opublikowano: 16.09.2011 12:39.
Autor: rewident
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

strasznie dociekliwy rewident@opoczta.pl free counters "Bo kto nie kochał kraju żadnego i nie żył chociaż przez chwilę jego ognia drżeniem, chociaż i w dniu potopu w tę miłość nie wierzył, to temu żadna ziemia nie będzie zbawieniem"

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Lepszy marsz narodowców niż specjaliści od "sześcioletnich gejów i lesbijek" w polskiej...
  • @Wuj Staszek Nie masz pojęcia o tym, o czym piszesz. Budżet określa MAKSYMALNĄ wartość...
  • @Lchlip to jedz do Rwandy zakładać firmę. Sam skład tego rankingu świadczy o tym, że nie ma...

Tematy w dziale