Najzabawniejsze jest to, że bardzo wielu „inteligentów" uległo tej socjotechnice i dla przykładu uwierzyło, w fakt omotania Sawickiej przez przystojniaka z CBA. Psycholog, który montował jej konferencję (słynne: "jedną już zabili, teraz zabijają drugą"), musiał znać bardzo dobrze mentalność Polaków. Zaskakujące jest to, ze bardzo wiele osób po wyższych studiach dało się na to złapać. To daje wiele do myślenia i PiS będzie musiał w następnej kampanii wyborczej wykorzystać jakieś elementy opery mydlanej. Może jakiś dramat rodzinny, może jakieś uczuciowe rozterki. Okazuje się, że taki bajer kupuje duża część elektoratu. Warto o tym pamiętać.
Z kolei PO, jako medialna wydmuszka, profesjonalistów nie ma. Tusk musiał się uczyć przez tydzień cen jabłek, a nad jego image pracował wynajęty macher. Taka sytuacja odpowiada sponsorom Donalda, bo jest gwarancją, że plastykowy premierzyna nie zerwie się ze smyczy. Całkowitą nieporadność PO widać praktycznie we wszystkich sferach działania tego rządu. Można powiedzieć, że programem Platformy jest brak programu, a jedyną sferą gdzie coś się dzieje są służby specjalne i wymiar sprawiedliwości. Oczywiście jest to akcja zaplanowana, bo Tusk ma nie robić nic (bo zresztą nic nie umie), aby nie psuć załatwiaczom krwi, a od rzeczy trudnych jest Ćwiąkalski i „Big Guys" z miasta.
Najwyraźniej profesjonaliści nie zaangażowali się w sprawę odwołania Mariusza Kamińskiego, bo żałosne akrobacje Pitery i oszczercze wypowiedzi pismaków to za mało, aby pozbyć się ostatniego sprawiedliwego. Może jednak CBA, jako służba specjalna posiada już konkretną siłę, szef jest chroniony, prowokacje są przewidywane, a kwity sprawdzone. Może CBA już dużo „wie" o czarnej stronie życie naszych „autorytetów" i dlatego profesjonaliści wolą obchodzić się z Kamińskim jak z jajkiem. Z drugiej jednak strony nielegalne odwołanie szefa CBA nietrudno przeprowadzić, a korzystny wyrok sądowy w ewentualnym procesie można załatwić metodami esbeckimi.
Pytanie dlaczego Kamiński jeszcze nie poleciał pozostaje otwarte. Jest szansa, że lobby rozpoczęły już dzielenie łupów i walkę o wpływy. Skłócone będą słabsze, a ich działania nie będę skoordynowane. Może pewien straszak na rząd jest potrzebny paru osobom, może chodzi o to, żeby Tusk nie czuł się do końca bezpiecznie. A może, jak wskazują niektórzy blogerzy, „Big Guys" obłowili się już do tego stopnia, ze nie chce im się angażować w jakieś ryzykowne akcje mające na celu umocnienie układu PO-PSL.
Ciekawi mnie tylko to, kiedy część działaczy PO zorientuje się, że to nie oni rządzą tym krajem i kiedy znudzi im się codzienne meldowanie u Waltera i Michnika. W końcu nawet działacz PO ma jakiś honor? Nieprawdaż?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)