47 obserwujących
323 notki
409k odsłon
  662   0

Wreszcie zaczęli walczyć

Krzyk oburzenia, który można usłyszeć w mediach lewicowo-liberalnych w reakcji na akcję billboardową Polskiej Fundacji Narodowej może budzić jedynie uśmiech politowania. Widać w zachowaniu totalnej opozycji i ich zaplecza dziennikarsko-propagandowego, że zwolennicy zmian w sądownictwie uderzyli celnie wykorzystując sprawdzone metody przeciwnika. To przecież światowa lewica specjalizuje się w powoływaniu różnego rodzaju rzekomo niezależnych fundacji i stowarzyszeń, które realizują cele polityczne poszczególnych państw, instytucji czy nawet osób prywatnych (jak słynne fundacje zdegenerowanego miliardera Sorosa). Skoro Krytyka Polityczna może tuczyć się dolarami zza oceanu, skoro fundacja Batorego przyjmuje pieniądze z zagranicy, skoro dziesiątki niby-fundacji, fundacyjek i stowarzyszeń może rozwijać się dzięki sponsoringowi zza Odry, to dlaczego rząd Polski miałby siedzieć bezczynnie i z założonymi rękami przyglądać się, jak spece od „evangelist” marketingu werbują naiwną młodzież w mediach społecznościowych. Trzeba było na to odpowiedzieć i to odpowiedzieć skutecznie.

Pytanie tylko – dlaczego tak późno. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości od miesięcy krytykowali fatalną politykę informacyjną rządu. Nie dość, że PiS nie był w stanie poradzić sobie z falą hejtu na Misiewicza, z jakimiś durnymi zarzutami o niszczenie Puszczy Białowieskiej czy niskie ceny koni z Janowa Podlaskiego, to jeszcze całkowicie zaniedbał osłonę dla arcyważnego projektu reformy skorumpowanego sądownictwa. Mogliśmy zatem obejrzeć występy jakichś oszołomionych młodzieńców, którym suto opłacani lewaccy szamani powkładali białe świeczki do rąk i naopowiadali głupot o zagrożeniu wolności w Polsce. Pomimo tego, że głębokie zmiany w sądach popiera 80% społeczeństwa, ich przeciwnicy uzyskali chwilową przewagę taktyczną. Obraz chaosu i braku profesjonalizmu dopełnia gorszący spór w obozie władzy, brak koordynacji między ministerstwami i obozem prezydenckim, banalne błędy w ustawach i w końcu dwa weta Prezydenta oraz irytujące zachowanie jego rzecznika.

Ktoś powie, że każdy popełnia błędy i będąc pod ostrzałem krajowej V kolumny i zagranicy ekipa PiS musiała się śpieszyć z przygotowaniem ustaw i zostawić detale na boku. Jest to opinia tylko częściowo prawdziwa. Reforma sądownictwa, która po rozmowach Kaczyński-Duda staje się coraz bardziej realna, będzie tylko preludium do wielkiej bitwy o media. Tutaj możemy spodziewać się oporu znacznie większego. To już będzie uderzenie w realne zasoby niemieckie w Polsce, a nic tak nie boli jak utrata władzy nad ludźmi. Media znajdujące się pod kontrolą niemiecką, zaprzedani dziennikarze i zdemoralizowani propagandyści będą zaciekle bronić swojej pozycji. Jeśli rząd PiS ponownie zapomni o koordynacji działań, o odpowiednim przekazie informacyjnym, będziemy mieli w Polsce kolejną próbę zorganizowania majdanu. Tylko tym razem do walki z demokratycznie wybraną władzą uruchomione zostaną o niebo większe środki niż to było do tej pory.

Polska Fundacja Narodowa i jej akcja dają nadzieję, że w końcu ktoś z obozu rządowego zrozumiał, że w czasach wojny hybrydowej, informacyjnej, medialnej (niepotrzebne skreślić) trzeba nauczyć się grać na kilku fortepianach naraz. Nie wiemy oczywiście czy w kolejnych miesiącach możemy liczyć na podobne działania. Czas pokaże. Oby nieudana pierwsza próba podejścia do reformy sądownictwa była gorzką lekcją, z której PiS i rząd wyciągną właściwe wnioski.    

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale