Niezależnie od wyniku wyborów jedno jest pewne. Podczas ostatnich miesięcy mieliśmy okazję poznać, ile warte są nasze autorytety.
Wymienię tylko kilka z nich:
Lech Wałęsa- legendarny przywódca związkowy, nastepnie prezydent stawiający na lewą nogę (prawa noga, lewa noga, a pośrodku prezydent), mógł skończyć karierę jako legenda Solidarności, zostałyby nam piękne wspomnienia, a tak atakując w czambuł wszystko, co robią Kaczory, stawia się w pozycji debila III Rzeczpospolitej
Prof. Bartoszewski- przebił w elokwencji kundelka Niesiołowskiego, dowód na to, że doradcy zamiast kadzić powinni sugerować przejście na emeryturę (umysł p. profesora na emeryturę juz przeszedł, ciało ,niestety, nie), pożyteczny idiota lub wioskowy głupek, jak kto woli
Adam Michnik- juz 17 lat temu podejrzene wydawało się promowanie pewnego Generała i Człowieka Honoru, później okazało się, że to był tylko wstęp, efekty widać choćby po występach słuchaczy Szkła Kontrolowanego
Gieremek, Mazowiecki, Lityński, Onyszkiewicz, Celiński- legendy KOR-u, wymieniam ich zbiorczo, bo siedzą w jednym worku (a raczej w szambie), dowód na to, że kompromisy nie znaja granic (nawet moralnych)
Jest ich wielu, robią straszne spustoszenie w umysłach Polakow. na szczęście mamy wolny rynek i konkurencja już wymusila powstanie nowych umysłów tworzących swoistą przeciwwagę ideową.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)