U dwóch kotów w różnych częściach miasta Nowy Jork wykryto obecność koronawirusa.
Powiadomili o tym w środę przedstawiciele amerykańskiego ministerstwa rolnictwa
oraz Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC)
Wszyscy wiemy, że sierściuchy to dranie, że sikają do butów.
Teraz okazuje się, że jeszcze do tego roznoszą koronofrancę.
Przynajmniej te amerykańskie sierściuchy.
Ale nasze na pewno nie są gorsze lepsze.
Droga zakażania jest oczywista.
Sierściuchy polują na myszki i ptaszki.
Taki nietoperz to dla nich 2w1. Pychota.
Widząc taką skrzydlatą mysz w koronie
dranie, mające z natury słabą silną wolę,
nie umieją sie powstrzymieć,
no i nieszczęście gotowe.

Drugim gatunkiem roznoszącym koronofrance są listonosze.
Nie kurierzy, nie ekspedientki, nie lekarze, lecz właśnie listonosze.
Związek miedzy polskimi listonoszami, a chińskimi nietoperzami
nie został jeszcze wyjaśniony, ale można już wyciągnąć pierwsze
wnioski i rekomendacje epidemiczne:
- Gdy przyjdzie do Ciebie listonosz poszczuj psem.
- A jeśli nie masz psa, to chociaż schowaj buty.
Koronofrance roznoszą także większe koty:
W pierwszym tygodniu kwietnia w nowojorskim zoo w dzielnicy Bronkx
zachorowała z powodu Covid-19 czteroletnia tygrysica Nadia.
Zakaził się tam też wirusem lew.
W tej krytycznej sytuacji epidemicznej głosowanie na tygrysofstwo2020
byłoby wyrazem najniezawiślejszej głupoty i braku odpowiedzialności
w sprawach ważnych dla narodu i państwa polskiego.
Główny Inspektor Sanitarny kraju zaleca odstrzelenie.
W trosce o obuwie tygrysodrania odstrzeliwać należy na Bosaka.
-


Komentarze
Pokaż komentarze (70)