im szybciej tym lepiej.
i niech będą tradycyjne. 10 maja.
Tu nie ma się do czego przyczepić.

Zegar tyka tutaj: https://wybory.gov.pl/prezydent2020/
10 maja - byle jak najszybciej mieć to za sobą.
Po prostu to bicie piany, ta fala idiotyzmów wygłaszanych
przez deMOkratycznych kandydatów i zwolenników
to szukanie dziury w całym, te brednie wypisywane i wygłaszane w mediach..
bzdury o zamachu, o nielegalności i fałszowaniu wyborów, o krwi na rękach,
o zabójczym papierze, o listonoszach kilerach-samobójcach
o kserowaniu kart, o ich wykradaniu, zjadaniu, paleniu
- to wszystko staje się już nieznośne. Wydawało mi się,
że jest uodporniony na głupotę.. ale nie w takiej dawce.
A już na pewno nie na dłuższą metę.
A więc niech te wybory sie odbędą 10V.
Nie lekceważę zagrożeń, ale zachowuję zdrowy rozsądek.
Ryzykuję codziennie idąc do sklepu, wychodząc na spacer,
odbierając przesyłki od kurierów, wyjmując pocztę ze skrzynki itd.
Parę dni temu jechalem autobusem, a wczoraj samochodem!
Generalnie życie jest ryzykowne (przed pandemią też).
Więc spokojnie zaryzykuję i tym razem,
by przerwać tę nieznośną opozycyjną hucpę.
Mam swój długopis, mam maseczkę. Mam płyn z Orlenu i mydło.
Mam instrukcję z WHO i od Marszałka Senatu jak myć ręce.
Jestem gotowy.
PS offtopowy obrazek, bez związku z notką:
-


Komentarze
Pokaż komentarze (60)