w krainie erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
60 obserwujących
2401 notek
2273k odsłony
  438   6

Rodosowe nanonowinki


Po niebywałym sukcesie publikacji naukowej o nanopickelhaubach pora na notkę o nanomodyfikowanych myszach i deklach. Zasięg marny (nanozasieg), a więc będzie krótko. szczegóły znajdziecie w przygotowywanych publikacjach.

Od zeszłego roku na rodosie dekle zanikły. i teraz tez ich nie ma. Wygląda to na efekt spisku NWO, ale nie będę rozwijał tego wątku dopóki nie pojawi się na ten temat artykuł wawelistki Seneff w naukowym czasopiśmie Wawela. Skutki dla Rodosa okropne. Pojawiły się dawno niewidziane myszy (to sprawdzone także na trzeźwo – one są).

Z myszami w domku łatwo nie jest. Kiedyś próbowałem je załatwić trutkami z castoramy (pyszne mysiowe żarełko ze śmiercionośnym dodatkiem). Owszem działa, ale nie do końca fajnie (niepożądane efekty uboczne). Owszem myszki znikły, ale został okropny zapach zmuminikowanych truchełek. Rozchodzący się nie wiadomo skąd. No i jak trupka się nie znajdzie to sztynkuje okrutnie – ma zapach splesniałej, wielotygodniowej, ale nad wyraz aromantycznej pizzy. A w przeciwieństwie do myszy padłej naturalnie (bądź naturalnie ubitej) takiej zatrutej żadne inne żyjątko nie tknie (czytaj nie zutylizuje). Kierując się tym doświadczeniem udałem się do Castoramy po klasyczne pułapki.

I tu zaskoczenie. Okazuje się ze rynek znakomicie nadąża za najnowszymi odkryciami wawelistów. Tu potrzebne jest krótkie wprowadzenie dla nie-siedzących-w-niezależnej-nauce. Otóż szatan wymyślił tlenek grafenu. Tlenek grafenu jest straszny. Przyciąganie przedmiotów metalowych to pikuś. Otóż okazuje sie, że grafen przylepia się do neuronow oraz rezonuje przy promieniowaniu 5G. Takie nanorurki przylepione do neuronow (bo są z nimi suramolekularnie kompatybilne) rezonując ugniatają je i powodują, że widzimy rzeczy których nie ma i słyszymy różne glosy, także te wysyłane w podczerwieni i na falach radiowych. Można nami sterować. Rzecz została potwierdzona na myszach, które na odpowiednio modulowany sygnał przestają się bać.

Wracając do reakcji rynku: na castoramowej półce z trutkami znalazłem nowy produkt:  mysiowe żarełko nasączone szczepionką. Zasada działa jest prosta jak słońce: rozłóż przynętę, a potem wyciągaj myszy z dziury dołączonym do zestawu namagnesowanym prętem i nadziewaj je na czubek pręta (patent z pickelhauby, acz bez wykorzystania nanotechnologii toksycznego czubka białkowego). Obok stały tez fiolki ze szczepionkami i równie prostym przepisem: złap mysz, zaszczep ją, wypuść i zawołaj. Mysia pozbawiona strachu sama wylezie z nory i się nadzieje na śmiercionośny czubek. Ten wariant jednak wydal mi się zbyt perwersyjny (nie ma badań, czym myszka nadziewa się na pręt) i zbyt niebezpieczny: jak wiadomo szczepionki nie zostały do końca zbadane, a są doniesienia o znaczącej poprawie płodności/erekcji –a wiec jest obawa ze po takiej końskiej dawce skutek będzie odwrotny: myszki zaczną rznąc się jak dzikie osły i rozmnażać bez opamiętania. Poza tym jakby tak mysi wyrosły skrzydełka to mamy nietoperza.. tego nietoperza!

Kupiłem zatem szczepionkowe żarełko. Ale przy okazji postanowiłem przeprowadzić epokowy eksperyment. Pręta nie będę używał. Po podaniu żarełka włączyłem mikrofalówkę, usiadłem obok i zacząłem gadać do smatfona:

- hej mysza! mysza! Nie bój się, wyłaź natychmiast!

Usłyszałem szelest w kuchni. Wydałem następne polecenie:

- Szukaj mysza dekla! Szukaj!


Nie widziałem jak mysza poleciała szukać dekla, ale słyszałem tupot na werandzie i znalazłem mysiego bobka przy furtce.

To jednak nie koniec eksperymentu, ponieważ domyślam się jak skończy się spotkanie myszy z deklem. I tu liczę na kolejny sukces naukowy, na kolejne epokowe odkrycie.

Jest bowiem wielce prawdopodobne, ze deklowi będzie absolutnie obojętne, czy wszamie mysz strachliwą, czy tez lęku pozbawioną. I tu stawiam tezę badawczą: A jak już ją wszamie to grafenowe nanostruktury pokonają barierę brzuszek-krew-mózg dekla, dopadną jego neurony i zaczną uciskać. A wtedy przejmę kontrole nad deklem.

Właśnie ustawiłem mikrofalówkę, by co kwadrans
wysyłała komunikat: „Dekle, dekle do domu! Dekle, dekle do erka!


Wyniki tych niezależnych badań zamieszczę w najbliższym numerze International Predatory Journal of Vaccine Theory, Practise and Research. Artykuł będzie bogato udokumentowany: będzie zdjęcie nanorurkami-wyonaconego, 5G-sterowanego dekla oraz zdjęcie czegokolwiek spod mikroskopu elektronowego. Może nawet tej fiolki z Castoramy. Równolegle wyśle short note do Nanoscience, takiego czasopisma specjalizującego się w publikowaniu nanoresults. O mikrofalówce.




This research performed in the frame of RODOS project is granted by Castorama.




PS w przypadku niepowodzenia eksperymentu (braku dekla na erkowym rodosie) w wawelowym czasopismie zamieszczę short note (z dokumentacją zdjęciową) zatytułowaną: „Budźta się rycerze! Larum grajo: po zaszczepionej myszce ostał się jeno bobek”.


-

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale