w krainie erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
64 obserwujących
2540 notek
2364k odsłony
  430   4

Dylematy i decyzje


Śmieszne to gadanie o słupkach sondażowych w kontekście ustawy segregacyjnej. Nikt rozsądny nie traktuje teraz słupków poważnie (za wcześnie + są ważniejsze sprawy: covid, inflacja, granica, spor z UE), a obecny problem epidemiczny jest naglący, tu i teraz. I nie widać dobrego rozwiązania.. szuka się po omacku, próbując różnych sposobów by utrzymać równowagę, minimalizować straty (podobnie jak wszędzie gdzie indziej).  Nie ma dobrego rozwiązania, są dwa złe. Przyjecie ustawy segregacyjnej to ryzyko niepokojów społecznych, trudności w wyegzekwowaniu, restrykcje. Nieprzyjęcie - to ryzyko nasilenia epidemii z jej wszystkimi negatywnymi skutkami społecznymi i ekonomicznymi.

Sądzę, że opozycja nic tu nie pomoże, nic tu nie wymyśli, nie znajdzie cudownego antidotum, ale niech próbuje.. (oczywiście, konfianych pajaców od nieistniejącego wirusa, śmiercionek, plandemii i depopopulacji w ogole nie należy tu traktować poważnie).

To po co się spotykać/dyskutować z resztą opozycji?

Zapewne jest jeden cel: niezależnie od rozwiązania zaproponowanego przez rząd należy poznać jednoznaczną, precyzyjną opinię opozycji. I ją upublicznić, nagłośnić. By później, po zapadnięciu decyzji (może być albo jedna zła, albo druga zła - rzecz dotyczy podjęcia próby, decyzji, a nie wyczekiwania, paraliżu decyzyjnego) utrudnić opozycji fałszywe zbijanie kapitału politycznego.

W sumie będą trzy możliwości:

1. Jeśli decyzja będzie taka, jaką opozycja wspiera - to nie będzie mogła potem bić piany ze sa koszty/straty.

2. Jeśli się nie wypowie (sławetne: „to nie jest rola opozycji”), nie wskaże alternatywy – patrz pkt 1.: niech opozycja nie bije piany, że miała lepsze rozwiązania.

3. Jeśli opozycja wypowie się przeciw, uzasadniając ze proponowane rozwiązanie alternatywne jest mniej złe – będzie rozważone i zapewne przyjęte. Dla rządu nie jest interesem wybranie większego zła, celem rządu nie jest walka z opozycją, ale rozwiązanie problemu (tak wiem, to może być dla opozycji niepojęte). Oczywiście w takim przypadku kontestowanie, bicie piany przez opozycje to byłby spektakularny samobój (jak zagranie Gowina podpisującego „Nowy Ład” i twierdzącego ze to fatalny projekt). A jeśli opozycja się wypowie się przeciw, proponując durną alternatywę – patrz pkt 2.

Dla totalnych sytuacja trochę bez wyjścia.. trudno :P.

Oczywiście totalnie zaczadzeni stwierdzą, ze to zrzucanie części odpowiedzialności na opozycje. I będą mieli racje. Do tego jest opozycja - w co zapewne trudno uwierzyć, patrząc na to, co ona wyprawia ostatnimi laty. Zobaczymy, czy w ciągu tych lat ogarnęli, że to nie jest strategia wygrywająca. Zobaczymy – mają wybór: 1, 2 lub 3..


-

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale