- zawetował, ale się nie cieszył
- co ma wisieć nie utonie
Takie dwa powiedzonka mi się przypomniały.
Dlaczego zawetował, dlaczego wycofał się z tej gromko powtarzanej
obietnicy wyborczej,co się nie spodobało - PAD nie powiedział.
"Argument" pilniejszych spraw jest po prostu bzdurny. Na tej zasadzie
nic nie powinno być teraz robione, ponieważ mamy nadzwyczajną
potrzebę jedności oraz nieporuszania spraw kontrowersyjnych.
Skoro tak, to może rozwiązać urząd prezydenta,
sejm, senat i partie polityczne, a uzyskane środki
przekazać np. na WOT. Albo na festyny pojednania..
Tu namiastka odpowiedzi MEiN
Namiastka, bo jak dyskutować z decyzją "nie bo nie".
I usłyszeć opinię ministra Czarnka, który ponoć został przez PADa
poinformowany i przekonany. Jakie rzeczywiste argumenty przedstawił PAD?
zaś ad. nadzwyczajności - czy panowie np. porozmawiali o pilnej potrzebie
poszerzenia programu przysposobienia obronnego (teraz EdB)
o zajęcia na strzelnicy, albo o przywróceniu (w praktycznej formie)
studium wojskowego? i ogólniaki i uczelnie to przecież ten resort..
PS co ma wisieć, nie utonie - mam wrażenie że już to słyszałem
przy wecie "wolno-sądowym" i "TVNowym". W obu przypadkach
utonęło. Pewnie tak się stanie i tym razem. Zwykła rzecz w tej
naszej biednej Krainie Imposybilizmu.
-


Komentarze
Pokaż komentarze (8)