w krainie hej tu erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
71 obserwujących
2826 notek
2562k odsłony
  437   5

Dawka przypominająca

Anti-Vaccination poster, 1885 Image source: M. Bliss, Plague: The Story of Smallpox in Montreal (Toronto: HarperCollins, 1991) (Public domain image)
Anti-Vaccination poster, 1885 Image source: M. Bliss, Plague: The Story of Smallpox in Montreal (Toronto: HarperCollins, 1991) (Public domain image)
-



 Jak wiele ma wspólnego dzisiejsza retoryka antyszczepionkowa z tą z XIX wieku?

Odkąd pojawiły się szczepionki, głośna mniejszość uczyniła swoją misją podburzanie społeczeństwa przeciwko szczepieniom. W Montrealu, w 1885 roku, te głosy odniosły sukces, który w istocie doprowadził do tragedii.

W marcu 1885 r. na stację Bonaventure w Montrealu przyjechał pociąg z Chicago ze szczególnie niebezpiecznym pasażerem - ospą. George Longley, konduktor pociągu, rozgorączkowany i pokryty krostami, znalazł w Hôtel-Dieu łóżko i opiekę medyczną. Co prawda Longley wyzdrowiał, ale od ospy zmarła pokojówka Pélagie Robichaud, która zakaziła się chorobą przez kontakt z jego skażoną bielizną. Pod koniec lata ospa była wszędzie. W listopadzie, kiedy epidemia w końcu się wypaliła, prawie dwa procent populacji Montrealu zmarło z powodu ospy, a wielu innych pozostało ślepych i pokrytych bliznami. Większość ofiar stanowiły dzieci.

Szczepionka po raz pierwszy zastosowana przez Edwarda Jennera w 1796 roku miała już prawie sto lat, była szeroko rozpowszechniona i dobrze ugruntowana. Dlaczego Montreal był tak podatny na chorobę, której można było niezawodnie zapobiec, ze śmiertelnością sięgającą nawet 40%? Ponieważ wybuchła kolejna epidemia - w Montrealu opór wobec szczepień przyczynił się do rozpowszechnienia ospy. Był on szczególnie wyraźny na wschodzie miasta, w strefie zamieszkanej głównie przez biedniejszych Francuzów Kanadyjskich – pod koniec roku stanowili oni 90% zmarłych.

Podobnie jak dzisiaj, niepokój związany ze szczepieniami był wytworem mieszanki sił politycznych i społecznych, głęboko zakorzenionych przekonań i niezrozumienia postępu medycyny. Nie pomogło też to, że wiosną skażona partia szczepionki spowodowała u pacjentów infekcje skórne - po tym próby szczepienia w Montrealu i powstrzymania rozprzestrzeniania się ospy zostały na krótko wstrzymane.

Wtedy, tak jak i teraz, interesem kampanii przeciwko szczepionkom było wzbudzenie niepokoju społecznego. Kiedy we wrześniu Board of Health (Zarząd Zdrowia) ogłosił, że szczepienie przeciwko ospie będzie obowiązkowe, w biurze i okolicach tego oddziału wybuchły zamieszki.

Dezinformacja szybko się rozprzestrzeniała. Szczególnie ostry głos należał do doktora Alexandra M. Rossa, lekarza i redaktora „The Anti-Vaccinator”. Stanowisko Rossa było takie, że „szczepienie jest bezużyteczne i niebezpieczne”, że zamiast chronić pacjentów przed ospą „produkuje coś podobnego”*,  i że szczepienia były „straszliwym motorem zniszczenia i śmierci dzieci”. Podczas epidemii w 1885 r. szeroko rozpowszechniła się broszura autorstwa Rossa. Nakłaniał do odmowy, wyśmiewał zaszczepionych jako „prowadzonych jak głupie zwierzęta” i kategorycznie podkreślał, że „szczepienie w żadnym wypadku nie zapobiega ospie”. Już wtedy mówiono o pieniądzach, jakie miały zbijać firmy produkujące szczepionkę (zdjęcie). Znamy to, prawda?

Dziwne zatem, że Ross po cichu zdecydował się zaszczepić się** w tym roku gdy szalała epidemia, co zostało odnotowane w ówczesnych gazetach - wg historyczki medycyny Pauli Larsson. Kobieta opisała antyszczepionkowców typu Rossa jako „białych rycerzy” – oportunistów, którzy chcą być uważani za bohaterów. Gdy władze zdrowia publicznego w Montrealu dążyły do rozpowszechniania szczepień aby powstrzymać ospę, „Ross wykorzystał szansę na zwiększone środki zdrowotne, aby zdobyć autorytet, rozgłos i osobistą sławę” – napisała Larsson.

Czyż nie brzmi to znajomo? Jak wyjaśnia Larsson, działalność Rossa była uderzająco podobna do retoryki współczesnych antyszczepionkowców. Ross szydził z ostrzegania/alarmowania społeczeństwa o zagrożeniu jako „bezsensownej panice”, propagował spiski na temat cynicznej chciwości establishmentu medycznego, rażąco wyolbrzymiał ryzyko skażonych partii szczepionek, odwoływał się do poczucia naruszenia wolności osobistej i mocno opierał się na „dowodach” przedstawionych przez mniejszość lekarzy, którzy podzielali jego stanowisko.

Podczas obecnej pandemii również obserwujemy niezwykle nasiloną dezinformację. Aktywne jednostki, ale także stowarzyszenia, np. ‘niezależnych lekarzy i naukowców’ sieją strach bazując na niewiedzy ludzi. Takimi osobami łatwo jest manipulować. W Montrealu prawdziwych konsekwencji dezinformacji nie było można zobaczyć, dopóki nie było za późno. A Ross byłby bardzo zdziwiony, gdyby zobaczył, że tak zwalczane przez niego szczepienia przeciw ospie odniosły sukces – chorobę udało się zlikwidować właśnie dzięki powszechnym szczepieniom.


prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska
UMCS, KATEDRA WIRUSOLOGII I IMMUNOLOGII

na podstawie https://www.gavi.org/vaccineswork/ye-olde-anti-vaxxers


* wtedy to miała być kiła, teraz AIDS
**
tak samo jak w ubiegłym roku R. Malone






PS1. nie tylko Montreal/ospa. Ta historia bardzo lubi się powtarzać:

  https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,skad-sie-wzieli-i-kim-byli-pierwsi-antyszczepionkowcy-,artykul,87983757.html)






PS2. i druga dawka, przypominająca ciut inną sprawę

"ОПЕРАЦИЯ "ИНФЕКЦИЯ": https://www.salon24.pl/u/rk1/1140972,operacja-infekcja



-



Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale