Samobójstwo dziecka pozbawionego opieki rodzicielskiej,
wystawionego na aktywność zakumplowanego pedofila,
przez matkę świadomą, że to zboczeniec, ćpun i diler.
Dziecka zaniedbanego, sterroryzowanego, otrzymującego
znikome e-wsparcie dopiero po upublicznieniu miesiącami
celowo wymuszanego zatajania/tłumienia traumy.
Samobójstwo księdza po medialnym linczu,
podlanym ordynarną antyklerykalną stygmatyzacją.
Po wyolbrzymionym pomówieniu o pedofilię,
prawdopodobnie po czynie nagannym, nieobyczajnym
lecz z pedofilią nie mającym nic wspólnego.
Pomówieniu celowo i skutecznie zaszczuwającym,
z tragicznym efektem (dającym nieskrywaną satysfakcję szczujom).
Dwa ludzkie istnienia zakończone targnięciem się na własne życie,
dwie ludzkie tragedie. Jedna będąca skutkiem wymuszonego zatajania pedofilii,
druga skutkiem nikczemnego pomówienia o pedofilię.
Nie. Tu nie ma żadnego wspólnego pedofilnego mianownika.
Tu nie ma żadnego remisu, jak sugerują parszywcy.
Żadne 1:1. Ewidentne 2:0. Dwa zamordowane istnienia.
Jedno karygodnymi zaniedbaniami, drugie nienawiścią.
PS.
Uważam, że PO&company jest parszywe, ale wbrew pozorom
to nie jest notka do walenia w PO. To notka
o obrzydliwych akcjach i narracjach tworzonych
w celu odcięcia kuponów od tych tragedii.
Notka nieobiektywna, kompulsywna, na odreagowanie.
Nie do głębszego roztrząsania, dyskutowania. Nie będzie tu
więcej uwag z mojej strony. Bo nie. Jedynie zbanuję ewentualnych
obrzydliwców, jeśli pojawią się tu z parszywymi komentarzami. Bo tak.
-




Komentarze
Pokaż komentarze (10)