Solone prażone - garściami, uwielbiam!
Erkowa przyniosładidomu lody. Śmietankowe z kawałkami pistacji (Grycan). Dobre, jadalne, ale jednak rozczarowanie.
Erkowa: "bo ty erek masz chamskie podniebienie".
I dodała: "tobie cokolwiek wystarczy odpowiednio posolić, przyprawić i będziesz zachwycony".
Może mieć rację.
Dawno temu (PRL) na Horzej były lody pistacjowe, ale to było coś zupełnie innego: były zielone i bez kawałków orzechów. Te co podała erkowa były żółtawe z zielonymi drobinami.. zupełnie inne doznania.
Popatrzyłem na możliwości.
Nie lodowe, tylko orzeszkowe.
W standardzie do nabycia są pistacje solone-prażone.
Ale można też sobie zawinszowac prażone niesolone lub surowe (niesolone i nieprazone).
Droższe + piszą że często zepsute.
mImo to.. warto spróbować?
Notka ekskluzywna, wykluczająca.
skierowana wyłącznie do pistacjofilii.
-



Komentarze
Pokaż komentarze (6)