
Zbliżające się euro2012 Polska-Ukraina to dobry czas na podjęcie tematów o stosunkach polsko-ukraińskich. I tak był wpis o tym, że można było uniknąć rzezi wołyńskiej. Dziś z kolei podejmę kwestię bardziej współczesną, a mianowicie integracja Ukrainy z Unią Europejską.
Po pierwsze, nie wyobrażam sobie zbytnio, aby Polska miała popierać kraj, który pozwala lokalnym władzom na hołdowanie sprawcom rzezi wołyńskiej, a jeszcze całkiem niedawno - za prezydenta Juszczenki i tej tam z warkoczami - uroczystości tego typu miały charakter ogólnopaństwowy.
Po drugie, Polska nie ma jakiegoś zbyt wielkiego interesu w integracji Ukrainy z Unią Europejską. Większy interes byłby w integrowaniu Ukrainy z samą Polską. Gdyby Ukraińcy mieli możliwość dowolności pracy w UE najpierw pewnie udawaliby się na zachód Europy, omijając w większości Polskę. Oczywiście te rozważania są czysto akademickie, bowiem obecnie i tak w Polsce jest tak duże bezrobocie i słabe rządy, że pracy nie starcza dla samych Polaków. Ale przyjmując, że do rządów kiedyś doszliby prawdziwi panowie, to można sobie zadać pytanie na taką ewentualność - dlaczego Ukraina miałaby robić za rezerwuar taniej siły roboczej innych krajów Unii Europejskiej, skoro przecież to państwo ma tyle związanego przede wszystkim z Polską?
Pozostawię to pytanie bez odpowiedzi - do zastanowienia dla każdego, ot tak na ewentualność gdyby jednak kiedyś nadeszły czasy, gdy w Polsce zaczęłoby brakować rąk do pracy.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)